Kolejny zakażony skoczek. Okrojony skład Norwegów na Willingen

fot. M. Rudzińska

Austriacy i Norwegowie ogłosili składy, w których pojawią się na zawodach w niemieckim Willingen. Wśród tych pierwszych wykryty został kolejny przypadek COVID-19. Drudzy, także z powodu koronawirusa, pojawią się w Niemczech w okrojonym składzie.

fot. M. Rudzińska

Koronawirus w austriackiej kadrze

Tuż przed rozpoczęciem weekendu w Willingen w austriackiej drużynie pojawił się kolejny pozytywny wynik testu na COVID-19. Zakażonym zawodnikiem jest Clemens Aigner. Ze względu na jego infekcję kwarantannie dobrowolnie poddali się Philipp Aschenwald oraz Ulrich Wohlgenannt, którzy otrzymali negatywny wynik testów, jednak w tym tygodniu trenowali z Aignerem. Tym samym cała trójka musiała być wykluczona ze składu na ostatnie konkursy przed igrzyskami. Nie zmienia to jednak nic w kontekście samej olimpiady, bo żaden z zawodników nie znalazł się w piątce na imprezę czterolecia.

W Willingen Austrię reprezentować będą Stefan Kraft, Daniel Huber, Thomas Lackner, Markus Mueller, Stefan Rainer, Markus Rupitsch i Maximilian Steiner. Dla Muellera będzie to debiut w zawodach najwyżej rangi. Na starcie zawodów zabraknie trójki spośród zawodników, którzy polecą na igrzyska – Jana Hoerla, Daniela Tschofeniga i Manuela Fettnera. Powodem są ostatnie przygotowania przed poniedziałkowym wylotem do Pekinu.

Kadra pań składa się z czterech nazwisk. W Willingen do rywalizacji przystąpią Marita Kramer, Eva Pinkelnig, Chiara Kreuzer oraz Jacqueline Seifriedsberger. Na starcie zabraknie Danieli Iraschko-Stolz, która leczy kontuzję kolana.

Okrojony skład Norwegów

Norweski sztab zadecydował, że w Willingen nie wykorzysta wszystkich przysługujących męskiej reprezentacji miejsc startowych. W Niemczech wystartują Halvor Egner Granerud, powracający po izolacji Marius Lindvik, Robert Johansson, którzy wcześniej leczył kontuzję pleców oraz Robin Pedersen. Niewiadome są losy Fredrika Villumstada, który wciąż czeka na wynik testu. Jeśli ten będzie negatywny, on także stanie na starcie rywalizacji.

Sytuację pozostałych zawodników na kilka dni przed wylotem do Chin skomentował Alexander Stoeckl. – Forfang i Tande wciąż się testują. Wartości potrzebne do dostania się na olimpiadę wciąż nie zostały osiągnięte, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że dotrą do nas do Chin – mówił trener Norwegów. – Nie możemy się doczekać weekendu na największej dużej skoczni świata, tym bardziej, że będziemy mieć też kobiecą drużynę, która wystartuje tu po raz pierwszy. Rywalizacja mieszana da nam wskazówki przed igrzyskami olimpijskimi – zakończył.

Źródło: kleinezeitung.at, skiforbundet.no