Kolce zamiast nart. Zaskakująca decyzja Johaug

fot. M. Król

Na niespełna dziesięć miesięcy przed rozpoczęciem XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Therese Johaug podjęła niespodziewaną i ryzykowną decyzję. Norweżka, która od jakiegoś czasu rywalizuje także w długodystansowych biegach lekkoatletycznych, postanowiła trenować w butach z kolcami. – Obawiam się, że tym wyborem ryzykuje zarówno sezon lekkoatletyczny, jak i biegowy – uważa mistrzyni świata w biegu na 10 000 m z Rzymu, Ingrid Kristiansen.

fot. M. Król

O niewiarygodnych wręcz sukcesach Therese Johaug w biegach narciarskich słyszał niemal każdy kibic sportów zimowych. 33-latka z Røros biega jednak nie tylko na nartach. Utytułowana rywalka Justyny Kowalczyk-Tekieli świetnie radzi sobie także w długodystansowych biegach lekkoatletycznych. Dwa lata temu została mistrzynią Norwegii w biegu na dystansie 10 000 metrów. W kolejnym roku w tej samej konkurencji nie miała zaś sobie równych w zawodach „Impossible Games”. Za sprawą genialnego rezultatu uzyskanego w owej imprezie trzykrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli w Pucharze Świata w biegach narciarskich wypełniła minimum kwalifikacyjne na najbliższe mistrzostwa globu w lekkoatletyce.

Johaug w dalszym ciągu pragnie rozwijać swoje umiejętności – i to nie tylko te związane z uprawieniem narciarstwa biegowego, ale i te dotyczące biegania na bieżni. W związku z tym Norweżka postanowiła rozpocząć treningi w butach z kolcami. Z pozoru prozaiczna decyzja odbiła się już echem w „kraju fiordów”. – Buty z kolcami to straszne buty i nie jestem pewna, czy jej wyniki w biegach na 10 000 metrów w butach z kolcami będą budziły takie uznanie. (…) Obawiam się, że tym wyborem ryzykuje zarówno sezon lekkoatletyczny, jak i biegowy. Buty z kolcami to przerażające narzędzie. Każdy, kto przez pół godziny biegach po bieżni w butach nabijanych kolcami, wie, że jeśli nie jesteś do tego przyzwyczajony, to bardzo bolą od tego nogi – przyznała w rozmowie z Dagbladet mistrzyni świata w biegu na 10 kilometrów z Rzymu (1987), Ingrid Kristiansen. – Wyzwaniem dla Therese będzie wykonanie ciężkiego treningu w biegach narciarskich i połączenie go z szybkim bieganiem po torze o długości 10 000 metrów – uważa utytułowana rodaczka Johaug.

Sama zainteresowana stwierdziła, że zdaje sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa. – Jestem świadoma ryzyka kontuzji związanej ze stosowaniem butów z kolcami. Wystarczy je jednak dokładnie przetestować. Nigdy wcześniej nie używałam butów z kolcami i nie będę ryzykować kontuzji. Nie jestem też pewna, czy w ogóle chcę biegać szybciej za sprawą butów z kolcami, skoro tak naprawdę nie mam w nich przeprowadzonego podstawowego treningu – powiedziała czternastokrotna mistrzyni świata w biegach narciarskich.

Co ciekawe, zanim Kristiansen zaczęła osiągać spektakularne sukcesy na bieżni, wcześniej z powodzeniem uprawiała właśnie narciarstwo biegowe. Dlatego zdaje się być ona osobą kompetentną do udzielania rad trzykrotnej tryumfatorce Tour de Ski. – Minęły trzy miesiące od chwili, gdy przestałam biegać na nartach i zaczęłam biegać (na bieżni – przyp. red.), zanim przełamałam zmęczenie. A potem biegałam w trampkach. Bieganie jest bardzo trudne dla organizmu i niewiele potrzeba, aby się przewrócić. (…) Gdybym była Therese, najpierw pobiegałabym dookoła Sognsvann (jeziora w Norwegii – przyp. red.) w trampkach, zanim wykonałabym kilka ruchów na bieżni w butach z kolcami. Powinna zacząć od pokonania kilku wzniesień na trawie. Tak zaczynałam każdą wiosnę i stopniowo budowałam formę z tygodnia na tydzień. Szkoda zrujnować dobre fundamenty, zbyt szybko zaczynając biegać na bieżni w butach z kolcami – podsumowała 65-latka. Czy Johaug posłucha doświadczonej rodaczki, czy też zdecyduje się pójść własną drogą? Czas pokaże. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że „eksperymenty” utytułowanej biegaczki nie odbiją się negatywnie na jej dyspozycji w sezonie zimowym.

Źródło: dagbladet.no/informacja własna