Kinga Rajda odpadła w kwalifikacjach. Wciąż ma jednak nadzieję. “Ostatni trening był bardzo dobry”

Screen: youtube.com/watch?v=l4sHsLsCmxw

Nie udało się przebrnąć kwalifikacji, ale jest jeszcze nadzieja na ten weekend. Kinga Rajda zdradza, że ostatni trening na skoczni w Wiśle był bardzo dobry, więc czeka na niedzielę. – Trzymam się tego, że jest jeszcze duży obiekt – powiedziała w Lillehammer polska skoczkini. 

Screen: youtube.com/watch?v=l4sHsLsCmxw

Sezon dla Kingi Rajdy nie rozpoczął się najlepiej w Wiśle. Dwukrotnie plasowała się tam na 36. miejscu, a optymizmem nie nastrajały też osiągane odległości. – Starałam się automatycznie wyrzucać z głowy myśli dotyczące tego, co wydarzyło się w Wiśle, bo skupiałam się na treningach – przyznaje Kinga Rajda.

“Czekam na niedzielę”

Od Wisły minęły jednak cztery tygodnie, podczas których pojawił się optymizm. – Głównie trenowaliśmy na skoczni w Wiśle, ale tego nie było zbyt dużo głównie przez to, że nie było innych miejsc do trenowania. Ostatnio jednak treningu był bardzo dobry, ale na tej skoczni nie poszło tak, jak chciałam. Trzymam się tego, że jest jeszcze duży obiekt. Czekam na niedzielę – mówiła w piątek najbardziej doświadczona w polskiej kadrze skoczkini.

– Trochę te skocznie nie są po kolei, ale taka jest nasza dyscyplina, że trzeba zmieniać skocznie w sezonie. Chłopaki też tak mają, że przechodzą z obiektów do lotów na mniejsze, jak w Rasnovie. I tego też trzeba się nauczyć – dodała jeszcze odnosząc się do inauguracji na dużej skoczni i zmianie na normalny obiekt.

Źródło: Informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj