Karolina Riemen-Żerebecka: Byłam dobrze nastawiona i zmobilizowana

fot. PZN

fot. Alicja Kosman / PZN
fot. Alicja Kosman / PZN

Wczoraj Karolina Riemen-Żerebecka po raz drugi w karierze stanęła na podium zawodów PŚ w skicrossie. W Arosa Polka miała również trochę szczęścia, bo w półfinale wpadła na dwie Szwedki, które się przewróciły. Jednak to Polka najszybciej wstała i z drugiego miejsca awansowała do finału.

W finale Riemen-Żerebecka znowu była druga, przegrała tylko z Mellanie Thompson. Polska narciarka przyznała, że już na początku sezonu udało jej się zrealizować jeden z celów. – Myślę, że jestem bardzo dobrze przygotowana do sezonu. Moim celem jest walczyć o najwyższe pozycje w zawodach, a ten cel został już w trzeciej tegorocznej edycji Pucharu Świata zrealizowany – powiedziała Karolina. Riemen-Żerebecka zdaje sobie sprawę, że sprzyjało jej trochę szczęście, ale szczęściu trzeba też umieć dopomóc swoją dobrą jazdą. Polka ma dużą pewność siebie, a wczorajszy sukces nie był dla niej zaskoczeniem.- Wiedziałam od początku sezonu, że bardzo dobrze mi idzie i że na pewno będę w stanie znaleźć się w najlepszej trójce zawodów. A narty mam zawsze super przygotowane – skomentowała swoją formę jednocześnie chwaląc swoją ekipę za sprzęt.

Chociaż zawody w skicrossie zazwyczaj odbywają się przy naturalnym dziennym świetle około południa to w Arosie rywalizacja toczyła się już po zmroku. Była to raczej nietypowa sytuacja dla zawodniczek i zawodników, ale Polka poradziła sobie w niej świetnie.- Wszystko było widać bardzo dobrze, choć przyznaję, że nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To na pewno coś nowego, bo zwykle o 20:00 kładę się do łóżka i staram się zasnąć, a tu trzeba było się zmobilizować na zawody. Ale po prostu wypiłam kawę i było ok – śmieje się Karolina. – Byłam dobrze nastawiona i zmobilizowana.

Dzięki dobremu występowi w Arosie Karolina awansowała na 4. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ i Cross Alps Tour. Nasza narciarka nie zamierza zadowalać się tą pozycją, ale zamierza walczyć o poprawę.- Będę się mocno starać, by utrzymać to wysokie miejsce, a nawet wejść do pierwszej trójki – zapowiada Riemen-Żerebecka. Upadek, o którym już wspomniano pozostawił po sobie mały ślad, ale wydaje się, że nie jest to nic groźnego. – We wczorajszych zawodach trochę naciągnęłam sobie bark podczas małego upadku, ale myślę, że wszystko będzie ok.

Kolejne zawody odbędą się w sobotę w Montafon, a w piątek zostaną przeprowadzone kwalifikacje. – W Montafon jeszcze nie widziałam trasy, ale na pewno będzie inna niż w Arosie. Tam był sprint, około 28 sekund, krótkie zawody z wieloma miejscami pozwalającymi na wyprzedzanie rywali, a tutaj czeka nas na pewno normalna trasa, na której pokonanie potrzeba około minuty – powiedziała Riemen-Żerebecka.

Źródło: Alicja Kosman / PZN

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.