Kamila Żuk z kolejnym znakomitym występem. Wczoraj obawiała się jednak o start

fot. youtube.com

fot. youtube.com

Kamila Żuk kolejny raz uplasowała się w czołowej dziesiątce biegu sprinterskiego zaliczanego do biathlonowego Pucharu Świata. Nasza zawodniczka raz pomyliła się na strzelnicy, co w połączeniu ze znakomitymi biegiem, dało bardzo dobry wynik. – Sprinty stają się powoli moją specjalnością – powiedziała Żuk po środowych zawodach.

Kolejny dobry występ w sprincie zanotowały polskie biathlonistki rywalizujące w zawodach Pucharu Świata. W Ruhpolding Kamila Żuk zajęła dziesiątą pozycję, Monika Hojnisz-Staręga po bezbłędnym strzelaniu uplasowała się na siedemnastym miejscu. Obie zakwalifikowały się tym samym do biegu pościgowego, który planowany jest na niedzielę. Na szczególną pochwałę zasługuje postawa biegowa Żuk, która zanotowała piąty czas. – Nie ukrywam, że na trasie ze startu na start czuję się coraz lepiej, coraz luźniej. Wczoraj łapała mnie grypa, wymiotowałam i myślałam, że będę dzisiaj osłabiona, nic takiego nie miało miejsca – powiedziała 22-latka.

Dla zawodniczki klubu AZS-AWF Katowice trwający sezon jest najlepszym w karierze. Minionej zimy z rzadka udawało jej się zdobywać punkty, a teraz regularnie plasuje się w czołówce. Szczególnie w biegach sprinterskich, w których sama upatruje swoich największych szans, na świetne rezultaty. – Dystansowo nie jest to może bieg pode mnie, ale liczy się, że są tylko dwa strzelania i jestem w stanie je porządnie odpracować. Cztery strzelania to dla mnie wciąż troszeczkę za dużo, gubię wtedy wewnętrzny spokój i precyzję.

Źródło: Komunikat prasowy Polskiego Związku Biathlonu

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.