PŚ w Titisee-Neustadt. Kamil Stoch: “Wspiąłem się na wyżyny”

fot. J. Jędrasiak

Pucharowy weekend w Titisee-Neustadt dobiegł końca. Niedziela nie przyniosła kolejnego podium dla polskich zawodników, najlepszy z z Biało-Czerwonych był Dawid Kubacki. Skoczek uplasował się na szóstym miejscu. 

fot. J. Jędrasiak

Niestety w ten weekend na niemieckiej ziemi nie wybrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Pomimo sobotniego triumfu Kamila Stocha nie zagrano polskiego hymnu. Dziś niestety najlepszy Polak uplasował się dopiero na szóstym miejscu, był to Dawid Kubacki. Dziewiąte miejsce przypadło Jakubowi Wolnemu. Jak zawodnicy skomentowali niedzielne wydarzenia?

– Ja tutaj przyjechałem już pewny, teraz tej pewności siebie będzie jeszcze więcej. Cieszy to, że potrafię oddać dwa fajne, równe skoki, wydaje mi się, że to jest najważniejsze – stwierdził Jakub Wolny. – Wydaje mi się, że technicznie skoki są bardzo fajne. Całą pracę, którą wykonuję, to chyba widać efekty – powiedział. Czy potrafi wyobrazić sobie Zakopane bez kibiców? – No ciężko, ciężko. To Zakopane zawsze było bardzo magiczne, właśnie ze względu na kibiców, ale no cóż no, nic nie możemy zrobić – podsumował.

Najlepszy występ wśród Polaków zaliczył dziś Dawid Kubacki. – Jedno lepiej jak wczoraj – rozpoczął. – Konkurs był naprawdę fajny, skoki…  w drugim też popełniłem błąd później w locie. Całościowo wydaje mi się, że okej. Kamil i Piotrek się spieszyli, żeby mnie powyśmiewać trochę i podejrzewam,  że powtórki będą w internecie, więc jeszcze mi się trochę podostaje – zaśmiał się. Na szczęście kłopoty zawodnika z plecami minęły. Wkrótce również zobaczy swoją córkę po raz pierwszy. – Urodziło mi się dziecko, jeszcze go nie widziałem, ale ten czas z rodziną mi się przyda. Zakopane bez kibiców sobie wyobrażam, bo były jakieś zawody typu Mistrzostwa Polski, ale na pewno będzie nietypowo, ale sytuacja jest taka jest. Ryzyko byłoby zbyt duże. Wydaje mi się, że w tym sezonie ogólnie ciężko, żebyśmy na konkursach mieli kibiców, ale trzeba to przetrzymać – podsumował zawodnik.

– To był zdecydowanie mój błąd, odbijać się z powietrza no to nie tędy droga – takimi słowami rozpoczął Kamil Stoch. – To był totalnie spóźniony skok, drugi też był spóźniony, ale było w nim więcej takiej energii witalnej, że tak powiem w to włożyłem. Sięgnąłem po opary swoich sił i postarałem się, żeby ten ostatni skok był na dobrym poziomie – powiedział. Ostatecznie zajął odległe, 17. miejsce. – Te zawody były na dobrym poziomie – podkreślił. – Zabrakło połączenia głowa – nogi. Nogi chciały robić, głowa powiedziała “nie, dzisiaj mam wolne”. To jest efekt tego maratonu. To były bardzo długie i intensywne dwa tygodnie. Już wszyscy jesteśmy wymęczeni, chcemy wrócić do domów, zregenerować, wyciszyć. Ale z mojego punktu widzenia, przez te dwa tygodnie wspiąłem się na wyżyny – podkreślił. Zawody w Zakopanem odbędą się bez kibiców. – Nie wyobrażam sobie tego, ale taka jest sytuacja, musimy to zaakceptować. Kibice, wspierajcie nas tak jak do tej pory, wysyłajcie dobrą energię, my ją będziemy łapać, wkładać w nogi, w głowę – zakończył z uśmiechem Kamil Stoch.

Niedzielne wydarzenia skomentował również Adam Małysz. – Przyzwyczailiśmy kibiców do tego, że dwóch staje na podium, czterech w dziesiątce, pięciu w jedenastce – zaczął. – Kamil już wczoraj mówił, że jest już troszkę zmęczony tym napięciem po Turnieju Czterech Skoczni. (…) Fajnie by było, gdyby to jego czterdzieste zwycięstwo było w Zakopanem – stwierdził. Mowa była również o decyzjach Michała Doleżala. – Połączył te dwa zespoły, kadrę A i B, stworzyliśmy kadrę narodową, nie bał się podjąć tego ryzyka. Myślę, ze Stefan by się bał, bo on zawsze mówił, że im więcej zawodników, tym ciężej dobrze skupić się na jednej czy dwóch osobach. Michał postanowił,  że będzie tych zawodników więcej, ale na każdym treningu jeden trener miał 2-3 zawodników do uwag i teraz to funkcjonuje. Jest jeszcze kilka elementów, ale nie żeby je powiedzieć do telewizji w tym momencie, ale jest parę elementów, które zostały zastosowane, a za Horgnachera tego nie było – zakończył.

Źródło: sport.tvp.pl