Kamil Stoch przeszedł operację

fot. M. Król

Kamil Stoch przeszedł kolejny zabieg usunięcia narośli kostnej. To już druga tego typu sytuacja w jego karierze. Poprzednia wykluczyła go ze startów w dziewięcu konkursach i przekreśliła szanse na obronę Kryształowej Kuli.

fot. M. Król

Przed startem sezonu 2014/2015 na wszystkich kibiców skoków narciarskich czekała nieprzyjemna informacja – Kamil Stoch, dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi, doznał kontuzji i nie wystartuje w drużynowych zawodach inaugurujących kolejny cykl zmagań. Bolało to tym bardziej, gdyż – według plotek – nigdy wcześniej nie był w tak dobrej formie przed rozpoczęciem sezonu. Pojawił się jednak promyk nadziei na start w konkursie indywidualnym. Niestety, kilka godzin przed zawodami Kamil poinformował, że w Klingenthal nie wystartuje.

– Boli mnie obok kostki. To jeden mały punkt. Ale na tyle mocny, że nie mogę mocniej zgiąć nogi. Czuję się trochę sfrustrowany, bo przyjechałem tutaj poskakać, walczyć, a muszę siedzieć w hotelu. Bardzo mnie to denerwuje […] Lepiej nawet odpuścić ten pierwszy, jeden konkurs, niż pół sezonu mieć potem problemy – mówił przed zawodami.

Na jednym konkursie się nie skończyło – kilkanaście dni później kontuzja się odnowiła. Podczas jednego ze skoków imitacyjnych “coś chrupnęło”. Ból był na tyle mocny, że konieczna stała się wizyta w szpitalu, a potem, jak się okazało, także operacja. Zabieg został przeprowadzony 4 grudnia w Nowym Targu. Dzięki szybkiej rehabilitacji Stoch wrócił do Pucharu Świata już podczas Turnieju Czterech Skoczni, w którym ostatecznie zajął 9. lokatę. W sumie w tamtym sezonie 5 razy stanął na podium – 2 razy wygrał, dwukrotnie był drugi, a raz zawody zakończył na trzecim miejscu. W klasyfikacji generalnej uplasował się na wysokiej dziewiątej pozycji – sezon mógł więc zaliczyć do względnie udanych.

Powtórka z rozrywki

Za pomocą swoich mediów społecznościowych trzykrotny mistrz olimpijski poinformował o kolejnej kontuzji. Ponownie potrzebna była operacja usunięcia narośli kostnej.

– Przypadłość skoczka… Tym razem druga noga, ale trafił mi się lepszy termin. Czuję się dobrze i dostałem wolny weekend – skomentował skoczek.

Na szczęście uraz wystąpił w początkowym okresie przygotowań. Poprzednim razem rekonwalescencja trwała prawie miesiąc. Mamy nadzieję, że tym razem pójdzie równie sprawnie i kontuzja nie przeszkodzi Kamilowi w przygotowaniach do sezonu olimpijskiego. W Pekinie będzie on bowiem bronić tytułu na dużej skoczni.

Źródło: Przegląd Sportowy / Informacja własna