Kamil Stoch: musi być trochę gorzej, żeby później było lepiej

fot. Agnieszka Białek
fot. Agnieszka Białek

Kamil Stoch podczas dnia medialnego, który odbył  się w Krakowie, ze spokojem ale i optymizmem mówił o nadchodzącym sezonie. Czy nasz mistrz olimpijski będzie tej zimy odgrywał główną rolę?

Sezon letni w wykonaniu Kamila Stocha, nie był tak udany jak zakładał. – Wydawało mi się, że to lato będzie trochę inne. Chciałem dobrze skakać latem, osiągać dobre wyniki, natomiast musiałem bardziej borykać się z pewnymi problemami technicznymi w swoich skokach niż skupiać się na bezpośredniej rywalizacji – mówi.
Ciężką pracą problemy jednak zostały rozwiązane i nie musimy bać się o formę naszego mistrza. – Musiałem się więcej wysilić, więcej pracować tego lata. Teraz mam takie poczucie dobrej pracy, dobrze przepracowanego okresu letniego i jesiennego. Poczucie, że problem jak najbardziej pokonany, mogę sobie teraz spokojnie czekać na zawody. Na szczęście wszystko wróciło do normy w odpowiednim momencie. To nie jest tak, że sezon uważam za katastrofę. Liczyłem na coś więcej. Musi być trochę gorzej, żeby później było lepiej  – przyznaje z mistrzowskim spokojem.

Mimo iż w nadchodzącym sezonie nie będzie Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym czy Igrzysk Olimpijskich, to na pewno nie zabraknie emocji. Przed nami nie tylko Turniej Czterech Skoczni ale także Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich, które dla wielu zawodników będzie imprezą docelową. Jakie cele na ten sezon stawia sobie Kamil Stoch?
– Celem jest dawanie z siebie wszystko i przede wszystkim dalsze rozwijanie się w tym co robię. Uważam, że mam jeszcze w sobie rzeczy, które w dalszym ciągu mogę na nowo odkrywać i mam nadzieję, że te moje skoki mogą być jeszcze lepsze. Realnie patrząc uważam, że miejsce na podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata jest w zasięgu i o to będę walczył – przyznaje Stoch. – Każdy konkurs jest wyzwaniem, każdy skok to jest dla mnie wyzwanie, którego się jak najbardziej podejmuję i z którego chcę po prostu czerpać jak najwięcej. Myślę, że najbardziej zależy mi na Turnieju Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach, na konkursach w Polsce i na wszystkich innych – dodaje z uśmiechem.

Po ostatnim zgrupowaniu w Oberhofie kadra A wraz z Dawidem Kubackim udała się do Jeleniej Góry, by tam polatać szybowcami. Kamil przyznaje, że jest to coś, co bardzo go fascynuje i być może po zakończeniu kariery skoczka uda mu się tę pasję pielęgnować.
– Bardzo, bardzo przyjemnie się latało. Jest to coś, co zawsze daje mi dużo frajdy, dużo radości. Latanie szybowcem rzeczywiście daje takie poczucie wolności, ale też poczucie kontroli nad tym co się dzieje, bo tak naprawdę nie ma silnika. Tutaj wszystko trzeba robić samemu i to jest coś, co po prostu uwielbiam robić. Mam już w głowie pewne plany z tym związane. Chciałbym rzeczywiście zrobić kurs szybowniczy – mówi.

Ten sezon letni był udany dla większości naszych zawodników. Na skoczni błyszczał nie tylko Dawid Kubacki, ale zawodnicy z wszystkich grup szkoleniowych prezentowali wysoki poziom. Kadra A czuje na plecach oddech młodych zawodników, ale jest to sytuacja do której trenerzy i zawodnicy dążyli przez lata.
– Cieszę się, że nie tylko Dawid ale jeszcze kilku młodych zawodników pokazało się z dobrej strony. Fajnie, że nie było to na miesiąc czy na dwa, tylko przez całe lato utrzymywali tę dobrą dyspozycję. Życzę im jak najlepiej. Nie tylko im ale i sobie, żebyśmy mieli naprawdę mocną drużynę tej zimy i wygrywali co się da – deklaruje Stoch.

Kamil zdradził również, że szykuje nowy kask, który najprawdopodobniej zaprezentuje podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich.

Pełna rozmowa wideo dostępna jest tutaj:


Z Krakowa dla Sportsinwinter.pl
Mateusz Król

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.