Kamil Stoch: Chciało mi się płakać

Konkurs drużynowy już za nami, lecz emocje jeszcze nie opadły. Polacy zajęli w tych zmaganiach trzecie miejsce, a Kamil Stoch mówi wprost: – Czujemy niedosyt.

Reprezentant biało-czerwonych oddał dwa skoki na 125,5 oraz 118 metrów.  To jednak nie wystarczyło, aby prześcignąć rywali. Jak twierdzi sam zawodnik, zrobili co było w ich mocy. – Jest trochę zawiedzenia. Chciałoby się więcej, wiadomo, przed własną publicznością, na naszej skoczni. Można chcieć więcej i trzeba chcieć więcej – mówi Kamil Stoch.

-Pierwsza seria była okej. Generalnie cały konkurs był w porządku, każdy z nas zrobił to, co umie najlepiej. Zabrakło troszkę szczęścia, a jest ono wpisane w ten sport – komentuje zawodnik. – Szczerze powiem, że wydawało mi się, że drugi skok był bardzo solidny, ale jak przeleciałem bulę to zachciało mi się płakać, bo widziałem, gdzie wyląduję – mówi. Sam skoczek stwierdził również, że nie było noszenia, a wręcz czuł przyciąganie do ziemi.

Kamil Stoch przyznał jednak, że wykonał solidną robotę. – Takie podejście chcę kontynuować przez te zawody, a później właściwie przez cały sezon. Nie zrobię nic więcej niż potrafię. Wczoraj brakowało dobrej energii i timingu, dzisiaj było z tym lepiej. Kontynuujemy to, nad czym cały czas pracowaliśmy – stwierdza zawodnik.

Tematem przewodnim w wielu rozmowach przed rozpoczęciem sezonu były nowe buty, w które zaopatrywani są skoczkowie. Zapytany o to Kamil Stoch stwierdził wprost, że dla nich najważniejsze jest to, że mają sprzęt na najwyższym poziomie oraz jest on dostarczany na czas. – Buty same za nas nie skoczą, aczkolwiek fajnie jest mieć coś, czego inni nie mają – zakończył rozmowę.

Źródło: informacja własna. 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.