Kamil Bury rozprawił się z wątpliwościami. “Różne myśli przechodziły mi przez głowę”

fot. M. Rudzińska

fot. M. Rudzińska

Kamil Bury ma za sobą najlepszy sezon w karierze, czego dowodem są punkty wywalczone przez niego minionej zimy podczas rywalizacji w Pucharze Świata. Polak, który do tej pory kojarzył się z lepszymi występami w sprintach, pod skrzydłami Lukasa Bauera rozwinął się także na dystansach i w rozmowie z PZN przyznał, że nadal ma motywację do dalszych treningów i wierzy, że stać go na jeszcze lepsze wyniki.

Miniony sezon był bez wątpienia najlepszym w karierze Kamila Burego. Pochodzący z Cieszyna 24-latek, który pod okiem Lukasa Bauera poczynił spore postępy nie tylko w sprincie, ale także na dystansach, trzykrotnie zdobywał punkty Pucharu Świata, a zimę zakończył z dorobkiem dwudziestu ośmiu “oczek”. To właśnie dobre występy dały Polakowi motywację do dalszych treningów. – Dopóki jestem młody, mam siłę i motywację, to wykorzystam to i będę trenował dalej. Jestem zdrowy i widzę jeszcze jakieś predyspozycje do wyciągnięcia większych możliwości – powiedział Kamil Bury dla PZN. – Chociaż różne myśli przechodziły mi przez głowę, bo biegi narciarskie nie są sportem dochodowym. Dlatego są dwa wyjścia: albo dostosujesz się do sytuacji i będziesz trenował dalej, albo zrezygnujesz i powiesz, że pieniądze są ważniejsze od sportu i rozpoczniesz kolejny etap w życiu – dodał.

Biało-czerwoni, pomimo ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa, mają już za sobą kilka obozów przygotowawczych. Pierwszy z nich już tradycyjnie odbył się w Zakopanem, a kolejne w Ustrzykach Dolnych czy Dusznikach-Zdroju. To oznacza, że mimo ograniczeń związanych z podróżami, Polacy mieli gdzie trenować, co cieszy Kamila Burego. – Uważam, że dla chcącego nie ma nic trudnego i w Polsce naprawdę mamy kilka miejsc, gdzie można zrealizować dobry trening, dlatego w tym roku mieliśmy również obozy w Ustrzykach Dolnych oraz w Dusznikach-Zdroju. Uważam, że nawet gdybym spędził cały rok w rodzinnych stronach, to również miałbym super warunki do trenowania – tłumaczył biegacz.

W rozmowie z Polskim Związkiem Narciarskim 24-latek został także zapytany o swojego idola z młodzieńczych lat. Odpowiedź nie była jednoznaczna, aczkolwiek starszy z braci Burych uchylił rąbka tajemnicy. – W młodości wzorowałem się na Northugu, ale w sumie nie mam wybranego idola. Natomiast teraz wiem, że od każdego z zawodników można się czegoś nauczyć, ale w moim przypadku są to głównie Norwegowie, bo styl norweski najbardziej mi odpowiada – przyznał Polak.

Źródło: Anna Karczewska / PZN

%d bloggers like this: