Kamil Bury po ukończeniu TdS: Moim zdaniem lepiej milczeć, niech wynik zrobi hałas

fot. M. Rudzińska

fot. M. Rudzińska

Zakończona dzisiejszym podbiegiem pod Alpe Cermis 14. edycja Tour de Ski była udana nie tylko dla Dominika, ale także dla Kamila Burego. 24-latek przez cały Tour prezentował równą formę i zdobył pierwsze punkty Pucharu Świata w karierze, a po zakończeniu rywalizacji przyznał, że liczy na jeszcze więcej dobrych występów w swoim wykonaniu. 

Magdalena Rudzińska: Gratulacje! Zanim o dzisiejszym starcie, to pierwsze pytanie odnośnie wczoraj. Jak smakowały pierwsze punkty PŚ?

Kamil Bury: Dobrze, byłem tym bardzo mile zaskoczony. Razem z trenerem liczyliśmy na te punkty już bardzo długo i wczoraj tylko potwierdziliśmy, że się da.

MR: Czy spodziewałeś się, że pierwsze punkty zdobędziesz właśnie podczas Tour de Ski?

KB: Po cichu liczyłem na punkty już w Ruce. Przyszły trochę później ale też jestem zadowolony.

MR: Kamil, nie da się nie zauważyć, że i na dystansach w tym roku spisujesz się dużo lepiej. Czy czujesz, że wszystko idzie w dobrym kierunku?

KB: Jasne. Pojawił się nowy trener, są nowe ambicje, nowe zmagania. Zobaczymy. Ja jestem pozytywnie zaskoczony. Wszyscy uważają mnie za sprintera a tutaj z biegu na bieg coraz lepsze wyniki dystansowe.

MR: Jakie były założenia na Alpe Cermis?

KB: Żeby po prostu ukończyć.

MR: Jakie były rady od trenera?

KB: Wczoraj byliśmy na trasie, zjeżdżaliśmy. Trener podzielił się swoimi spostrzeżeniami bo ma tutaj  przecież duże doświadczenie – dwa razy tutaj wygrał więc trasę zna praktycznie na pamięć. Wytłumaczył gdzie jak biec i gdzie należy atakować. Dostosowaliśmy się do tego i wynik jest bardzo pozytywny.

MR: Jeżeli ktoś teraz powie, że bracia Bury to przyszłość polskich biegów to jak się do tego ustosunkujesz?

KB: Moim zdaniem lepiej milczeć, niech wynik zrobi hałas.

MR: Jakie masz plany na dalszą część sezonu?

KB: Na pewno jak najlepsze lokaty w PŚ. Zobaczymy, teraz trzeba trochę odpocząć i zregenerować siły. Ja z Maćkiem jedziemy do Drezna i tam będziemy walczyć w team sprintach i sprintach indywidualnych. Zobaczymy, czas pokaże.

MR: Dziękuję i jeszcze raz gratulacje!

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.