Już teraz możesz zamówić książkę Thomasa Morgensterna “Moja walka o każdy metr”

moja walka o kazdy metr 1500px caloscZ karierą Thomasa Morgensterna wiąże się wiele pytań. Co czuł, kiedy uderzał o twardy zeskok w Kuusamo i Kulm? Co działo się w jego głowie, gdy po tych upadkach znów siadał na belce? Dlaczego nienawidzi skoczni w Planicy i nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Gregorem Schlirenzauerem? Jeśli chcecie poznać na nie odpowiedzi już teraz możecie zamówić książkę “Morgiego”. 

Mimo że do premiery „Mojej walki o każdy metr” pozostał jeszcze ponad tydzień, już teraz książkę Thomasa Morgensterna można zamawiać w przedsprzedaży w dwóch miejscach:

1.       Na www.empik.com/moja-walka-o-kazdy-metr-morgenstern-thomas,p1119063946,ksiazka-p (cena: 27,49 zł)

2.       Na www.labotiga.pl/moja-walka-o-kazdy-metr (cena: 29,90 zł)

Z okazji premiery książki Thomas Morgenstern zawita do Polski, by obejrzeć zawody Pucharu Świata w Zakopanem. Będą dwie okazje do spotkania się ze skoczkiem:

– 22 stycznia, godz. 18.00, Empik Junior, ul. Marszałkowska 116/122, Warszawa

– 24 stycznia, godz. 11.00, Centralny Ośrodek Sportu, ul. Bronisława Czecha 1, Zakopane

Fragment książki:

Otwieram oczy. Nawet tak mały ruch sprawia, że moja twarz zaczyna płonąć. Widzę białe, stłumione światło neonowej lampy. Z boku dobiega mnie regularny pikający dźwięk wydobywający się z EKG. Próbuję przekręcić głowę, ale w efekcie czuję tylko przeszywający ból, który ciągnie się od skroni przez policzki aż do klatki piersiowej. Czy to bicie mojego serca? Nie, to zdecydowanie nie jest mój hotelowy pokój w Tauplitz!

Rozglądam się po jasnym pomieszczeniu. Przez okno wpadają promienie słońca, drażniąc moją palącą skórę. Chcę coś powiedzieć, zapytać, gdzie jestem i dlaczego się tu znalazłem, ale nie mogę nawet poruszyć ustami. Moje wargi są zbyt spuchnięte. W żyłę prawej ręki mam wetkniętą plastikową rurkę. Rytmiczne pikanie miesza się z wszechobecnym szumem urządzeń ustawionych wokół mojego łóżka. Jestem w szpitalu.

Otwierają się drzwi. Do sali wchodzi przyjaźnie uśmiechnięta pielęgniarka, chyba około trzydziestki. Jej ciemne włosy sięgają ramion, z oczu bije ciepło i serdeczność. Chcę z nią porozmawiać, ale nie jestem w stanie wydobyć z siebie słowa. Jeżeli moje wargi wyglądają wprost proporcjonalnie do bólu, jaki sprawia poruszanie nimi, muszą przypominać monachijską Allianz Arenę.

Na szczęście to ona zaczyna mówić. Opowiada o jakimś upadku i że niby jestem w klinice w Salzburgu. Każe mi odpoczywać i mówi, że zawoła ordynatora.

Upadek? Ale jaki upadek? Usilnie próbuję sobie coś przypomnieć. Oczywiście, że upadłem. Trzy tygodnie temu, w Titisee-Neustadt. Ale teraz już przecież znów skakałem – na Kulm. Mój treningowy skok był genialny, warunki idealne. Czy jeszcze przed chwilą nie byłem w windzie?

Upadek? Nie. To niemożliwe. Warunki na Kulm były wymarzone. Zero wiatru. Byłem w wyśmienitej formie, najlepszy w pierwszej serii treningowej. Trochę się zdenerwowałem, bo skok nie był idealny, a trener nie chciał powiedzieć, co zrobiłem źle. Alexander Pointner w 100 procentach hołdował zasadom neurocoachingu: wyszukiwać i dokładnie analizować pozytywy. Ale ja chcę przecież wiedzieć, gdzie popełniam błąd i dlaczego w ostatnim skoku miałem wrażenie, że z przodu nart był zbyt duży nacisk i dlatego hamowało mnie w powietrzu. Skok był dobry, ale mógł być lepszy. Dla trenera był po prostu super, dla mnie nie. Wiem, że mógł być lepszy.

Znów otwierają się drzwi. Tym razem do sali wchodzi brodaty mężczyzna około pięćdziesiątki, ordynator. Na nosie gładkie, czarne okulary, które sprawiają, że wygląda bardzo poważnie, choć tego pewnie wymagała sytuacja. Jego niewysoka, ale krępa sylwetka, szare, nieco cienkie już włosy, uśmiech i ciepłe spojrzenie sprawiają, że wydaje się sympatycznym człowiekiem. On też chce mi opowiedzieć o upadku. Podobno doznałem urazu czaszkowo-mózgowego. Poza tym stłuczenie płuc i liczne otarcia skóry, szczególnie na twarzy. Przez głowę przemykają mi słowa takie jak „tomografia” albo „rentgen”. Teraz interesuje mnie tylko jedno: jaki upadek? Czuję zmęczenie…

O książce:

„Bałem się przed każdym skokiem, ale mimo to skakałem. Kochałem to”.

Kiedy obudził się w szpitalu, nic nie pamiętał. Czuł tylko przeszywający ból i paraliżujące pieczenie twarzy. Kilka godzin wcześniej w Kulm przeżył dramatyczny upadek, po którym cały narciarski świat na moment wstrzymał oddech.

Mimo że do igrzysk w Soczi pozostał niespełna miesiąc, zdecydował, że musi tam wystartować. Rehabilitacja, powrót do formy, ale przede wszystkim walka ze strachem. Z poczuciem, że może już nigdy nie zobaczyć swojej córeczki Lilly.

W tej książce Thomas Morgenstern przypomina swoje zwycięskie skoki, opowiada o rywalizacji z Gregorem Schlierenzauerem, tłumaczy, dlaczego nienawidzi skoczni w Planicy, i wyjaśnia, czemu postanowił rozstać się z Kristiną.

Po raz pierwszy zdradza też, co naprawdę czuje skoczek narciarski. Jakie myśli towarzyszą mu, gdy z ogromną siłą uderza o twardy zeskok. I co dzieje się w jego głowie, gdy po kolejnych upadkach ponownie siada na belce.

Autor: Thomas Morgenstern

Tytułoryginału:ÜbermeinenSchatten: EineReisezumirselbst

Tłumaczenie: Barbara Toczek

Data wydania: 13 stycznia 2016

Cena okładkowa: 34,90 zł

Format: 140 x 205 mm

Liczba stron: 240 (wyd. kolorowe)

ISBN: 9788379245420

thomas_okladka_full

Źródło: Informacja własna (materiały prasowe wydawcy)

Mateusz Król
Obserwuj

3 thoughts on “Już teraz możesz zamówić książkę Thomasa Morgensterna “Moja walka o każdy metr”

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.