Justyna Kowalczyk: Zniknę z Pucharu Świata, ale będę miała co robić

konfa-0961

Justyna Kowalczyk jutrzejszym sprintem stylem klasycznym w Kuusamo rozpocznie swój szesnasty sezon w Pucharze Świata. Polka inaczej podchodzi teraz do rywalizacji i opowiedziała o swoich oczekiwaniach związanych z nowym sezonem w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Dla Justyny Kowalczyk sezon 2016/2017 będzie inny niż wcześniejsze. Polka całkowicie zrezygnowała z trenowania techniki dowolnej i teraz stawia na specjalizację. Biegaczka z Kasiny Wielkiej będzie startować jedynie na dystansach rozgrywanych stylem klasycznym i przyznaje, że dopiero teraz bieganie łyżwą zaczęło jej przynosić radość. – Teraz bieganie łyżwą sprawia mi dużo przyjemności, a trener się śmieje ze mnie i mówi, że nagle, kiedy nie trzeba pamiętać o kolankach, kręceniu tułowiem, a piszczele nie bolą, to mam z tego radość – mówi Kowalczyk w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Polska biegaczka przyjechała do Kuusamo w dobrym nastroju. W zawodach Pucharu FIS w Muonio, które zostały rozegrane dwa tygodnie temu, Kowalczyk była nie do pokonania i wygrała zarówno sprint, jak i bieg na 5 kilometrów stylem klasycznym. W fińskim Kuusamo reprezentantka Polski wystartuje w sprincie klasykiem i na swoim ulubionym dystansie – 10 kilometrów tą samą techniką. Czterokrotna zwyciężczyni Pucharu Świata tonuje jednak nastroje i uważa, że sukcesem będzie miejsce w ósemce. – Do sprintu nie jestem teraz przygotowana. W Muonio, gdzie ostatnio wygrałam, spóźniałam się na starcie, a tutaj rywalki tego nie wybaczą. Na 10 kilometrów chciałabym już pobiec dobrze, czyli skończyć w pierwszej ósemce – tłumaczy Kowalczyk. – W sprincie przede wszystkim muszę się zakwalifikować do trzydziestki, a tam nie robić głupich błędów i walczyć – dodaje.

Multimedalistka mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich opowiedziała także o tym, na kogo stawia w tym sezonie Pucharu Świata. – Myślę że klasyfikację generalną wygra Marit Bjoergen. Nawet brak punktów za Tour de Ski nie powinien dla niej stanowić problemu. Są też Finki, które będą chciały dobrze biegać. Wydaje mi się, że w dobrej formie jest Krista Parmakoski. Słyszałam plotki, że niemal w życiowej dyspozycji jest Szwedka Charlotte Kalla, ale tego jeszcze żadne wyniki nie potwierdziły – wylicza Kowalczyk.

Polska biegaczka potwierdziła również, że po zawodach w Lillehammer zniknie z Pucharu Świata na dwa miesiące, aby lepiej przygotować się do mistrzostw świata w Lahti. – Rzeczywiście zniknę, ale będę miała co robić. Nie przestanę startować, więc nie braknie koncentracji i adrenaliny. Cieszę się, że będzie mniej biegów, bo znajdę czas na dopieszczanie techniki. Kiedyś nie było kiedy tego robić, bo ciągle coś się działo – mówi 33-letnia Kowalczyk.

Źródło: Przegląd Sportowy

Latest posts by Daniel Topczewski (see all)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.