Justyna Kowalczyk z optymizmem czeka na zimę

justynakowalczykmartynagalewicz

Justyna Kowalczyk rozpoczęła intensywne przygotowania do sezonu 2016/2017 w biegach narciarskich. Polka w wywiadzie z Przeglądem Sportowym nie ukrywa, że jej głównym celem będą mistrzostwa świata w Lahti, ale nie chce mówić o medalach i podkreśla, że z optymizmem czeka na rozpoczęcie sezonu.

Justyna Kowalczyk ostatni miesiąc spędziła na tym, aby jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego sezonu zimowego. Biegaczka z Kasiny Wielkiej trzy tygodnie spędziła w Zakopanem, a następnie pojawiła się w Soczi, w którym szlifowała formę. Polka nie ukrywa, że jest zadowolona z okresu przygotowawczego. – Swoje przygotowania do sezonu rozpoczęłam już w maju i jestem zadowolona ze wszystkich dotychczasowych obozów. Cieszę się, że dopisało mi zdrowie i wszystkie mniejsze kontuzje udało się zniwelować lub wyleczyć. Teraz z optymizmem mogę czekać na zimę – mówi Kowalczyk.

Dwukrotna mistrzyni olimpijska w najbliższym czasie wybiera się na Majorkę, a jej kolejnym przystankiem będzie Austria. Reprezentantka Polski chce w spokoju przygotować formę na najważniejszą imprezę nadchodzącego sezonu – mistrzostwa świata w Lahti. – Jedziemy na Majorkę, bo chcemy spędzić jak najwięcej chwil na treningu w dobrych warunkach atmosferycznych. Będziemy tak dziewięć dni. Potem wybieramy się na lodowiec do Austrii i tam zostaniemy już trzy tygodnie. Możemy sobie pozwolić na to, ponieważ do mistrzostw świata zostało jeszcze bardzo dużo czasu. Chcemy dojść do formy starą metodą – tłumaczy Polka w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Biegaczka z Kasiny Wielkiej została także zapytana o to, czy liczy na powrót z Lahti z medalowym dorobkiem. – Nie mam zamiaru rozmawiać o medalach, bo trochę tych krążków już przywiozłam. Przygotowuję się najlepiej jak potrafię, aby wystartować na dziesięć kilometrów stylem klasycznym. W tym sezonie będzie mnie interesował tylko ten bieg. W sporcie zostałam głownie ze względu na ten dystans w Lahti i to co wydarzy się rok później w Korei. Nie uciekam od odpowiedzialności, po prostu chcę pobiec tam najlepiej jak potrafię – zaznaczyła 33-latka.

Multimedalistka mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich w kilku słowach opowiedziała również o swoich najgroźniejszych rywalkach. Polska biegaczka nie chciała jednak rozwijać tematu ze względu na to, że nie zna trybu przygotowań norweskiej kadry do nadchodzącego sezonu. – Nie wiem jak do sezonu przygotowuje się Marit i cała norweska kadra, więc trudno mi się wypowiadać na te tematy. Na co dzień skupiam się na swoich treningach. Każda z nas przygotowuje się dla siebie i nie patrzy na rywali. Szanuję decyzję Marit i trzymam kciuki, aby po powrocie biegała jak najszybciej – zakończyła Kowalczyk cytowana przez Przegląd Sportowy.

Źródło: Przegląd Sportowy

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.