Justyna Kowalczyk po weekendzie w Ruce: Było tak, jak się spodziewałam!

Justyna Kowalczyk
Fot. Agnieszka Majczak

Po pierwszych zawodach Pucharu Świata w biegach narciarskich w Ruce pod Kuusamo – sprintach oraz 10 km stylem klasycznym, Justyna Kowalczyk nie denerwuje się. Twierdzi, że mogło być lepiej, ale nie była zaskoczona swoimi wynikami. Polka wciąż obawia się Marit Bjoergen, chociaż to Therese Johaug zaprezentowała niebywale wysoką formę.

Po biegu na 10 km stylem klasycznym Polka powiedziała, że to był ciężki bieg, ale dokładnie takie rezultatu się spodziewała. Nie bała się sprintów, ale właśnie tego, że na długich dystansach będzie miała spore zaległości. Jednak Kowalczyk nie denerwuje się, ponieważ już zdarzało jej się zaczynać sezon z podobnymi wynikami, a później zdobywała Kryształową Kulę. Biegaczka stwierdziła, że zauważyła problem na szóstym kilometrze kiedy to biegnąć z Kanadyjką i Finką nie potrafiła im uciec, jednak na szczęście udało jej się pokonać samą siebie, po czym biec dalej. Najważniejsze, że udało mi się przełamać, bo o to w tej chwili chodzi w moim bieganiu. – mówi Polka.

Czy zaskoczyła ją wielka forma Therese Johaug? Nie, ponieważ od początku widziała, że Norweżki są mocne, a świetnie przygotowani zawodnicy w dobrej formie mają wielkie perspektywy by coś osiągnąć na trasach pod Kuusamo. Mimo wszystko, Justyna Kowalczyk wciąż boi się bardziej Marit Bjoergen. Nie wiadomo jakie działa Norweżka wytoczy na Mistrzostwach Świata w Falun, które rozpoczynają się już w lutym.

Źródło: sport.interia.pl

 

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.