Justyna Kowalczyk: Cieszę się, że udało mi się uniknąć chorób

justyna-kowalczyk

Justyna Kowalczyk we wtorek kończy trzytygodniowe zgrupowanie w Zakopanem, które było etapem przygotowań do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu 2016/2017 w biegach narciarskich. Polka w rozmowie z PAP przyznała, że czuje się dużo lepiej niż w analogicznym momencie ubiegłego roku.

Justyna Kowalczyk w ubiegłym roku zmagała się z wieloma problemami, które nie pozwoliły jej w pełni przygotować się do sezonu 2015/2016. Polka swoją formę starała się budować startami w Pucharze Świata i w maratonach narciarskich i w końcu zaczęło to przynosić dobre rezultaty. Tym razem biegaczka z Kasiny Wielkiej zapytana o swoje przygotowania przez PAP odpowiedziała, że w jej przypadku jest dużo lepiej niż rok temu. – Udało mi się uniknąć chorób i dzięki temu przepracowałam bardzo dobrze cały okres począwszy od maja, aż po najcięższe dla biegacza narciarskiego lipiec i sierpień. Wrzesień także jest dla mnie, póki co, bardzo udany – przyznała Polka.

Biegaczka AZS AWF Katowice ma za sobą wiele godzin bardzo ciężkiej pracy i setki wybieganych kilometrów na treningach. Kowalczyk niewiele ponad tydzień temu wygrała zawody nartorolkowe Olaf Skoglunds Minneløp rozgrywane na dystansie 80 kilometrów. – To blisko trzytygodniowe zgrupowanie w Zakopanem z czterodniową przerwą na wypad do Norwegii i 80-kilometrowe, wygrane zawody na nartorolkach, dało mi trochę w kość. Były kilkugodzinne wypady w góry, były nartorolki czy podbiegi pod Gliczarów Górny. I tak po dwa razy dziennie – mówiła Justyna Kowalczyk.

Multimedalistka mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich opowiedziała także o swoich planach na nadchodzące tygodnie. Wśród nich pojawi się nowość w harmonogramie Polki, czyli wyjazd do Hiszpanii. – Prosto z Zakopanego ruszamy na dwa tygodnie do Soczi. Potem wyjedziemy na Majorkę, wzorem panczenistów i kolarzy, którzy bardzo sobie chwalą tamtejsze treningi rowerowe. Później tradycyjnie już lodowiec i wyjazdy startowe aż do marca – wyliczała dla PAP Kowalczyk.

Biegaczka z Kasiny Wielkiej sezon ma zainaugurować w zawodach FIS w Finlandii, a nie jak pierwotnie zapowiadano w Norwegii. Polka przyznała także, że nadal będzie startować w maratonach narciarskich. – Jeśli dobrze pójdzie, to przebiegnę ich z sześć, siedem. Oczywiście jeżeli zdrowie pozwoli. Jeśli poczuję się zmęczona, to po prostu odpuszczę – zaznaczyła biegaczka AZS AWF Katowice.

Podopieczna Aleksandra Wierietielnego nie ukrywa także, że jej celem jest jeden bieg na mistrzostwach świata w Lahti. – W Lahti na pewno wystartuję na 10 kilometrów klasykiem. Pozostałe biegi będą tylko elementem przygotowań do igrzysk w PyongChang w 2018 roku – podsumowała Kowalczyk.

Źródło: eurosport.onet.pl, PAP

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.