Josef Ferstl: “Szczęście było dziś po mojej stronie”

Fot. Francis Bompard/Agence Zoom/Getty Images

Fot. Francis Bompard/Agence Zoom/Getty Images

Dzisiejszy super gigant w Val Gardenie przyniósł nieoczekiwane rezultaty. Swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata odniósł Niemiec  Josef Ferstl. To dopiero drugie zwycięstwo reprezentanta Niemiec w super gigancie w historii Pucharu Świata.

Ostatni raz w super gigancie Niemiec zwyciężył w 1991 roku i był to Markus Wasmeier. Dzisiaj Ferstl wyprzedził drugiego Austriaka Maxa Franza zaledwie o 0,02 s i nie mógł uwierzyć w swoje zwycięstwo. – To niesamowite. Pracowaliśmy dużo i ciężko. Byliśmy na dnie i znów wstaliśmy. Mamy świetny zespół. Fakt, że mogłem wygrać, to szaleństwo. Szczęście było dziś po mojej stronie – mówił szczęśliwy tuż po zawodach.

Obok Niemca na podium stanęło dwóch Austriaków. Trudne warunki na trasie sprawiły, iż zawody były przerywane. Gdyby nie poważny błąd Matthiasa Mayera, to właśnie on odniósłby dziś zwycięstwo. Ostatecznie zajął trzecie miejsce. – Z takim błędem nie pomyślałbym, że wciąż jestem trzeci. To denerwujące, ale wciąż jestem zadowolony. Gratuluję Josefowi jego pierwszego zwycięstwa w Pucharze Świata – komentował Mayer. Poprawny przejazd zaliczył Max Franz, ale nie wystarczyło to, by pokonać Niemca. Zbyt duża kontrola poskutkowała zajęciem drugiego miejsca. – Moja jazda była w porządku, nie popełniłem błędu. Jest kilka zakrętów, w których trzeba dopasować kierunek. Tam jeździłem zbyt mocno. Było też trochę zbyt dużo kontroli – wyjaśnił.

Już jutro w ramach Alpejskiego Pucharu Świata w Val Gardenie odbędzie się zjazd mężczyzn.

źródło: ORF 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.