Screen Eurosport

XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie rozpoczęły się dla Therese Johaug najlepiej, jak tylko mogły. 33-latka w pierwszej konkurencji imprezy w Pekinie, jaką był bieg łączony, wywalczyła złoty medal. Norweżka była podwójnie zmotywowana, bowiem najprawdopodobniej są to jej ostatnie igrzyska, a takiego trofeum jeszcze nie miała w swojej kolekcji.

Screen Eurosport

Marzenia się spełniają!

W sobotni poranek czasu środkowoeuropejskiego Therese Johaug po raz pierwszy w bogatej karierze wywalczyła indywidualny tytuł mistrzyni olimpijskiej. Norweżka nie miała sobie równych w biegu łączonym na dystansie 15 kilometrów (7,5 km + 7,5 km). Na podium pierwszej konkurencji pekińskiej imprezy wyprzedziła Natalię Nieprajewą z Rosji i Teresę Stadlober z Austrii. W swym debiucie na igrzyskach świetnie spisała się Izabela Marcisz, która uplasowała się na 16. pozycji, pokonując między innymi obrończynię tytułu, Charlottę Kalę ze Szwecji czy Ragnhild Hagę z Norwegii.

Johaug w oczekiwaniu na swój sukces musiała wykazać się nie lada cierpliwością. Wywalczenie upragnionego trofeum zajęło jej bowiem 33 lata, 7 miesięcy i 10 dni. Po raz ostatni Norweżka wystąpiła na igrzyskach w 2014 roku. W Pjongczangu zabrakło jej z powodu dyskwalifikacji, jaką nałożono na nią za stosowanie dopingu.

Złoto i co dalej?

Jakie plany po zakończeniu zmagań na trasach w Zhangjikou? – Nie wiem. Oczywiste jest, że dzisiaj jest szalenie wielki dzień. Tego mi brakowało w mojej karierze. Ostatni tydzień i rok były dziwne. Czuję, że byłam samolubna i często przebywałam z dala od rodziny i przyjaciół – powiedziała Johaug w rozmowie z vg.no. Zawodniczka już wcześniej przyznała, że w nieodległej przyszłości chciałaby urodzić dzieci i mieć szczęśliwą rodzinę.

Wiele wskazuje więc na to, że igrzyska w Pekinie są ostatnimi w jej karierze. Potwierdziła to zresztą sama zainteresowana. – Minęło osiem lat od mojego ostatniego udziału (w igrzyskach olimpijskich). Wiem, że to była ostatnia szansa na zdobycie złota olimpijskiego. To sprawia, że ten medal jest trochę „większy” – dodała biegaczka z Rooros.

Aktualnie Johaug myśli jednak o kolejnych sukcesach – wszak sporo medali pozostało jeszcze do zdobycia na chińskiej ziemi! – Osiągnęłam swoje marzenie o indywidualnym złocie olimpijskim, ale nie mogę doczekać się kolejnych wyścigów – przyznała zawodniczka. Szansę na kolejny medal będzie miała już 10 lutego, kiedy odbędzie się bieg na 10 kilometrów stylem klasycznym. W rozgrywanym dwa dni wcześniej sprincie Norweżka nie powinna odegrać znaczącej roli.

Źródło: informacja własna/vg.no