Jak polscy skoczkowie podbijali Japonię. Najpiękniejsze tryumfy w Sapporo i nie tylko

fot. M. Rudzińska

Po zmaganiach w Zakopanem tym razem karuzela Pucharu Świata w skokach narciarskich przeniesie się do Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie skoczkowie rywalizować będą w dwóch konkursach indywidualnych. Zanim zawodnicy powalczą o kolejne pucharowe punkty, przypomnijmy sobie sukcesy reprezentantów Polski, jakie odnosili oni na skoczniach w Sapporo.

Dla wielu polskich kibiców Sapporo jest jednym z miejsc, które najbardziej kojarzy się ze skokami narciarskimi. Miasto to przywołuje bowiem na myśl niezwykle piękne wspomnienia, związane z zimowymi igrzyskami olimpijskimi, które w 1972 roku odbyły się w tejże właśnie japońskiej miejscowości, położonej na wyspie Hokkaido. 11 lutego 1972 roku miało miejsce historyczne dla Rzeczypospolitej Polskiej wydarzenie. Tego dnia Wojciech Fortuna został pierwszym pochodzącym z Polski złotym medalistą zimowych igrzysk olimpijskich. Po skoku na odległość 111 metrów przewodził on stawce konkursu odbywającego się na japońskiej Ōkurayamie. W drugiej serii zmagań skoczył on zaledwie 87,5 metra, jednakże – dzięki przewadze wypracowanej w pierwsze fazie rywalizacji – okazał się on o 0,1 punktu lepszy od reprezentanta Szwajcarii, Waltera Steinera. Podium uzupełnił wówczas Rainer Schmidt z Niemieckiej Republiki Demokratycznej, który osiągnął notę o 0,6 punktu gorszą od Polaka. Ciekawostką jest fakt, iż pierwotnie Wojciech Fortuna nie miał wziąć udziału w XI Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Do kadry został zgłoszony niemal w ostatniej chwili. Efekty tejże decyzji na stałe zapisały się na kartach historii polskiego sportu. Dość powiedzieć, że na kolejny krążek z najcenniejszego kruszcu reprezentanci Polski musieli czekać… 38 lat.

W 2007 roku Sapporo było „gospodarzem” mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. W zawodach na skoczni normalnej złoty medal wywalczył Adam Małysz, który o 21,5 punktu pokonał Simona Ammanna ze Szwajcarii, oraz o 22,5 punktu reprezentanta Austrii, Thomasa Morgensterna. W konkursie odbywającym się na skoczni dużej zwodnik z Wisły uplasował się na czwartym miejscu, do podium tracąc zaledwie 4,6 punktu.

Oczywiście, Sapporo to nie tylko miasto pamiętnych dla Polaków zimowych igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata. Sukcesy na japońskich skoczniach polscy zawodnicy święcili także w ramach konkursów zaliczanych do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Pierwszym, któremu udała się ta sztuka, był wspomniany już Adam Małysz. Czterokrotny medalista igrzysk olimpijskich po raz pierwszy tryumfował w Japonii 18 stycznia 1997 roku. Tego dnia Polak okazał się najlepszy na skoczni Miyanomori, na której dziesięć lat później wywalczył tytuł mistrza świata. W roku 2001 Wiślanin dwukrotnie zwyciężył z kolei na Ōkurayamie.

Na kolejne sukcesy reprezentantów Polski w zawodach pucharowych odbywających się w Sapporo trzeba było czekać dziesięć lat. 15 stycznia 2011 roku na podium Ōkurayamy powrócił Adam Małysz, który uplasował się za Severinem Freundem oraz Thomasem Morgensternem. Tym samym były to ostatnie zawody skoczka z Wisły, w których zajął on miejsce w czołowej trójce na japońskiej ziemi.

Po Adamie Małyszu schedę najlepszego polskiego skoczka narciarskiego przejął Kamil Stoch. Czterokrotny medalista olimpijski pięciokrotnie (najwięcej spośród wszystkich Polaków) plasował się na podium konkursów odbywających się w Sapporo. Trzykrotnie zajmował on drugą lokatę, raz też zwyciężył (w 2017 roku) oraz uplasował się na trzeciej pozycji.

Ōkurayama była również szczęśliwym miejscem dla Macieja Kota, który 11 lutego 2017 roku właśnie w Sapporo odniósł swoje pierwsze pucharowe zwycięstwo. Smak zwycięstwa poczuł on wespół z Peterem Prevcem ze Słowenii. Dzień później zawodnik klubu AZS Zakopane uplasował się tuż za podium, ustępując jedynie: Kamilowi Stochowi, Andreasowi Wellingerowi oraz Stefanowi Kraftowi.

W sumie reprezentanci Polski dziesięciokrotnie stawali na podium zawodów Pucharu Świata odbywających się w Sapporo. Zdecydowanie najlepsi pod tym względem są Austriacy, którym owa sztuka udała się pięćdziesiąt dwa razy.

Rezultaty ostatnich konkursów Pucharu Świata pozwalają twierdzić, że również i w tym roku Polacy odegrają znaczące role w zawodach odbywających się na japońskiej ziemi. Kamil Stoch – zmotywowany zwycięstwem pucharowym w Zakopanem – z pewnością będzie chciał udowodnić, iż nie bez przyczyny aż pięciokrotnie plasował się w czołowej trójce zawodów w Sapporo, bijąc przed rokiem rekord Ōkurayamy. O dziesiąte podium z rzędu zawalczy także – znakomicie spisujący się w trwającej edycji Pucharu Świata – Dawid Kubacki, zajmujący aktualnie czwartą lokatę w klasyfikacji zmagań pucharowych.

W ramach zawodów mających miejsce w Sapporo skoczkowie w dniach 1-2 lutego bieżącego roku rywalizować będą w dwóch konkursach indywidualnych, które przeprowadzone zostaną na Ōkurayamie (HS 137).

Źródło: informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.