Izabela Marcisz spokojna po sztafecie kobiet: “To już nie Mistrzostwa Świata Juniorów”

fot. M. Król

Reprezentantki Polski nie ukończyły dzisiejszego biegu sztafetowego, rozgrywanego podczas Mistrzostw Świata w Oberstdorfie. Nasze zawodniczki, z Izabelą Marcisz na czele tłumaczą jednak, że sam start traktowały jako zbieranie cennych doświadczeń, a ich chwile chwały mają dopiero nadejść. O czym jeszcze mówiła dziennikarzom zawodniczka z Korczyny?

fot. M. Król

Oglądałaś, jak Helene Marie Fossesholm mija właśnie linię mety. To twoja koleżanka z Mistrzostw Świata Juniorów…

Nie z tego roku, ale faktycznie. Pewnie czuje dużą radość, też chciałabym przeżyć coś takiego.

A co dzisiaj czujesz? Twoja praca poszła troszkę na marne?

Nie, nie odbieram tego tak. Wykonałam swoje zadanie, nawet mimo że team nie dobiegł do mety, to sama zebrałam cenne doświadczenie. Ogólnie lubię biegać sztafety, bo wiem, że pracuję na rzecz całej drużyny. Zrobiłam dziś wszystko co mogłam, myślę też, że jestem już trochę zmęczona.

Rozmawialiśmy też o tym, że jesteście bardzo młodą sztafetą. Czasami na wyrost chcielibyśmy widzieć was wyżej, ale w biegach nie da się od razu wejść do czołówki…

Tak, tak, czasem trzeba mieć też “swój dzień”. Nie ma potrzeby mieć do kogoś żalu, pretensji, jesteśmy tu najmłodszą sztafetą. Dziewczyny chciały walczyć i zebrały się w sobie. Ale to już nie są Mistrzostwa Świata Juniorów, walczymy z najlepszymi zawodniczkami na świecie. Tego nie oszukamy.

Zabrakło wam spokojnego treningu w górach przed Mistrzostwami?

Chyba tak. Nie ukrywam, że to był długi sezon. Liczyłam na to, że będzie lepiej i byłam tu w dobrej formie, ale powinęła mi się noga na “dziesiątce” łyżwą. Ale taki jest sport, trzeba nauczyć się żyć z takimi sytuacjami, to przeżywa każdy sportowiec. Muszę nauczyć się tej cierpliwości.

Czy po biegu na 10 km nogi długo dawały znać o sobie?

Dzisiaj je czułam, ale starałam się myśleć tylko i wyłącznie o tym, żeby nadrabiać miejsca w sztafecie. Próbowałam zepchnąć to na drugi plan i w głębi duszy myślałam żeby dobrze pokonać zjazdy.

Trener Niemiec zaproponował, aby w biegach narciarskich wprowadzić limity tkanki tłuszczowej i obliczać BMI. Co o tym sądzisz? 

Myślę, że nie jestem odpowiednią osobą do tego, żeby te propozycje komentować, ale to fakt, że mamy sporą rozdzielność na sprinterki i biegaczki dystansowe. Drobna budowa faktycznie ułatwia biegi na dystansach. Ale z drugiej strony nie jest to modeling, żeby wprowadzać limity tkanki tłuszczowej. To indywidualna kwestia.

Czy również wy przed najważniejszymi imprezami staracie się zrzucać wagę?

Jest takie założenie, też się tak staram robić. Ale przede mną jeszcze bardzo dużo nauki. Takie starty pokazują mi, ile pracy muszę jeszcze włożyć i ile doświadczenia zebrać. Jestem tego świadoma.

Czy pobiegniesz w ostatnim biegu MŚ – na 30 kilometrów?

Były takie zamiary, ale zrezygnowałam. Może gdyby wcześniejsze starty poszły inaczej, to pobiegłabym.

Z Oberstdorfu dla sportsinwinter.pl,

Mateusz Król

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej