Internet kpi ze słów Stefana Horngachera. Trener pewny siebie. “Gość odleciał”

Już 21 lat na zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni czekają Niemcy. Szkoleniowiec ekipy naszych zachodnich sąsiadów zaskoczył jednak odważnym stwierdzeniem przed startem batalii o Złotego Orła. – Jestem względnie zrelaksowany – przyznał Stefan Horngacher. 

Fot. Bobo

– Ogólnie rzecz biorąc, jestem względnie zrelaksowany, ponieważ nigdy nie pojechałem na Turniej Czterech Skoczni z tak dobrą drużyną – powiedział Stefan Horngacher podczas konferencji prasowej przed inauguracyjną rywalizacją w Oberstdorfie, cytowany przez sport.de.

Takie słowa spotkały się ze zrozumiałą reakcją polskich kibiców, którzy wyśmiewają wręcz słowa szkoleniowca. “Gość odleciał” – napisał na Twitterze Adrian Lozio. “Czy Stefan Horngacher zaczął trenować pływanie? Pytam, bo nieźle odpłynął” – skomentowała wiolka3096.

Do tej pory Niemcy zawodzili

Jest to jednak stwierdzenie dość dyskusyjne, ponieważ niemieccy skoczkowie od początku sezonu 2022/23 zmagają się ze sporymi problemami. Jedynym skoczkiem, który stanął na podium pucharowej rywalizacji jest Karl Geiger. 29 – latek stanął na najniższym stopniu podium w Titisee – Neustadt. W klasyfikacji generalnej zajmuje jednak dopiero siódme miejsce.

Drugi zawodnik minionej zimy jest jednak daleki od dyspozycji z minionego sezonu, w którym przegrał jedynie z Ryoyu Kobayashim. W tym łącznie czterokrotnie meldował się w czołowej “10” pucharowych konkursów. Zdarzyły się jednak dwie przykre wpadki. W Wiśle oraz w Ruce nie zdołał bowiem znaleźć się w finałowej “30”.

Skończyło się na szumnych zapowiedziach

Poniżej swoich możliwości prezentują się również pozostali. Przed sezonem na jednego z lidera niemieckiej ekipy zapowiadany był powracający po problemach zdrowotnych Andreas Wellinger. Mistrz olimpijski z Pjongczangu zajmuje jednak dopiero trzynaste miejsce w klasyfikacji generalnej. Siedemnasty jest z kolei Markus Eisenbichler, który minionego lata zmagał się z problemami zdrowotnymi i również jest cieniem zawodnika z sezonu 2021/22. Wówczas mistrz świata z 2019 roku finiszował na szóstym miejscu. Przyzwoitą formę, jak na swoje możliwości, prezentuje jedynie dziesiąty Pius Paschke. Ciężko jednak stwierdzić, żeby doświadczony zawodnik odegrał jednak znaczącą rolę w turnieju.

Przypomnijmy, iż ekipa Stefana Horngachera na zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni czeka od sezonu 2001/02. Wówczas w wielkim stylu triumfował Sven Hannawald, który jest jednym z trzech zawodników (obok Kamila Stocha i Ryoyu Kobayashiego), który wygrał wszystkie cztery konkursy. Ostatnim Niemcem, który stanął na podium imprezy jest z kolei Karl Geiger, który w sezonie 2020/21 zajął drugą lokatę.

Początek rywalizacji na Schattenbergschanze już 28 grudnia. Start pierwszej serii konkursowej zaplanowano na godzinę 16:30.

Źródło: sport.pl / twitter / Informacja własna