Ile waży srebrny Ziemniak? (felieton)

fot. Biathlonworld.com
fot. Biathlonworld.com

W biathlonowych mistrzostwach świata tak już jest, że często zdarzają się niespodzianki. Można mieć znakomitą formę biegową, ale słaby dzień na strzelnicy i marzenia o podium legną w gruzach. Dlatego wczorajszy medal dla Polski waży o wiele więcej niż myślimy.

Nie wiem jakiej ciężkości są przyznawane przez Unię Biathlonu krążki, ale chciałbym nakreślić tutaj ile kosztują poświęceń. Wagę medalu Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak można podzielić według różnych schematów. Z każdej strony będzie właściwie równie ciężki, co cieszący. Polka, podobnie jak jej rywalki, biegła na plecach z karabinem ważącym ok. 3,7 kg. Proszę sobie wyobrazić 7,5 km na nartach z czterema paczkami cukru w plecaku. Następnie trzeba dobiec do strzelnicy i w ciężkich warunkach oddać 10 bezbłędnych strzałów. Wczoraj udało się to tylko jednej zawodniczce. Jej imię widnieje na drugim stopniu podium. Rywalki pudłowały na potęgę, a ona jak Leon Zawodowiec, bez chwili zawahania. Do pierwszego kobiecego tytułu zabrakło nieco lepszej formy biegowej, ale wszyscy wiemy, jak świetna w tej materii jest Francuzka Marie Dorin Habert.

Weronika w całej swojej karierze ani razu nie stawała dotąd na podium Pucharu Świata. Świetny moment, jak na debiut. Udźwignięcie takiego ciężaru dodaje jeszcze większej wagi dla zdobytego medalu. Jeśli jeszcze Waszym zdaniem to wszystko wygląda lekko, to proszę zajrzeć w historię startów naszych biathlonistek podczas czempionatów. Do tej pory udało nam się zdobyć zaledwie dwa medale. Przed dwoma laty srebro wywalczyła Krystyna Guzik (Pałka) a brąz  Monika Hojnisz. Zatem Weronika jest dopiero trzecią Polką, która stanęła na podium MŚ. Nasza Wicemistrzyni Świata w tym sezonie często pukała w okolice podium, ale jej najwyższe miejsce to 6. zajęte w  biegu masowym w Ruhpolding. W całej swojej karierze najwyżej wspięła się na 5. lokatę podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver (bieg indywidualny). Wówczas otarła się o medal. Polka, która niedawno skończyła 29 lat wreszcie wspięła się na wyżyny i to jeszcze nie koniec. Kolejnych kilka kilogramów dla sukcesu dodaje fakt, że Weronika ma sporą przewagę przed dzisiejszym biegiem na dochodzenie. W tym sezonie nie szło jej w nim najlepiej, ale wierzę, iż w Kontiolahti nadszedł czas na przełamania. Zresztą całej osady. Trzy Polki znalazły się przecież w czołowej “8”.

Tyle właśnie waży srebrny(a) Ziemniak. Jakbyśmy mieli pomnożyć treningi, stres, presję, warunki i wynik razy wagę karabinu. Choć i to pewnie wiele nam nie mówi, bo jakbyśmy się nie starali, to i tak nie znajdziemy się na miejscu sportowca. Chyba, że sami spróbujemy…

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.