Ich zabraknie na starcie Pucharu Świata w kombinacji

Fot. Facebook: Wojciech Marusarz

Nowy sezon pucharowy w kombinacji norweskiej zbliża się wielkimi krokami. Przez pandemię choroby COVID-19 nie bardzo wiadomo, jak będzie wyglądał i ile konkursów się odbędzie. Części zawodników nie będzie już to jednak dotyczyło. Kilku z nich postanowiło odejść na sportową emeryturę. Wśród nich trzech Polaków. Nie ma jednak w tej grupie wielkich gwiazd dyscypliny.

Fot. Facebook: Wojciech Marusarz

Na liście emerytów brakuje prawdziwych gwiazd, ale jest jeden zawodnik, który pewne sukcesy odnosił. To Włoch Lukas Runggaldier. Trzykrotny olimpijczyk – w Soczi na normalnej skoczni na siódmym miejscu. Aż siedem razy startował na MŚ (dwa miejsca indywidualnie w pierwszej “10” w 2011 w Seefeld). Dwa razy indywidualnie był blisko podium zawodów Pucharu Świata. Raz był drugi w sprincie drużynowym. W sezonie 2010/11 był trzynasty w klasyfikacji generalnej. Znacząca postać.

Drugim zawodnikiem, którego nieobecność będzie zauważalna będzie nasz Adam Cieślar. Obiecujący zawodnik, który potrafił znaleźć się w pierwszej “10” zawodów PŚ w sezonie 2016/17. Startował dwa razy na IO, trzy razy na MŚ – bez sukcesów. Miał potencjał, ale ciężko rozwijać się w dyscyplinie, na której w związku nikomu specjalnie nie zależy. Na pocieszenie został mu worek medali z… Uniwersjad. Cieślar przeżywa trudne chwile – ostatnio uległ poważnemu wypadkowi w pracy i walczy o zdolność widzenia w jednym oku.

Do “10” zawodów i wystąpić na Mistrzostwach Świata udało się też Austriakowi Paulowi Gerstgrasserowi. Punkty PŚ w kilku sezonach zdobył też Norweg Sindre Ure Soetvik. Na dużych imprezach wystąpili też dwaj nasi reprezentanci – Wojciech Marusarz na Igrzyskach w Pjongcznagu w 2018, zaś Paweł Twardosz na pamiętnych MŚ w Seefeld 2019. O perspektywach dla zdolnych kombinatorów w Polsce jednak pisał nie będę, gdyż nasz portal nie ma w swej misji szerzenia defetyzmu. Dwa razy na MŚ wystąpił też Kanadyjczyk Nathaniel Mah, który kilka razy wystąpił też w zawodach PŚ.

Dwaj pozostali emerytowani zawodnicy nie notowali nawet takich sukcesów. Francuz Lilian Vaxelarie próbował swych sił w trzech sezonach, ale zawsze zajmował miejsca pod koniec stawki. Starty w Pucharze Świata Niemca Constantina Schnurra można było w ogóle przeoczyć i dalej mienić się znawcą tematyki. Nawet wyszukiwarka na stronie FIS nie pomoże w poszukiwaniach. Ale Niemiec startował w kwalifikacjach do konkursu w Schonach w marcu 2016 i wiele do kwalifikacji do konkursu głównego mu nie zabrakło. Wszystkim tym zawodnikom życzymy powodzenia na nowej drodze życia.

źródło: własne