Horngacher wyciągnie asa z rękawa. Mistrz olimpijski wraca do formy. “Wiele będzie możliwe”

Fot. M. Król

Andreas Wellinger, który do dziś odczuwa skutki zerwania ponad trzy lata temu więzadła krzyżowego w kolanie, powiedził, że w tym sezonie jest gotowy do powrotu na szczyt. Niemiec podkreślił, że jego skoki stały się wreszcie stabilne, do czego mogła przyczynić się także zmiana nart.

Fot. M. Król

“Jestem w pełni zmotywowany”

Sezon 2021/2022 był dla mistrza olimpijskiego z Pjongczangu, Andreasa Wellingera, powrotem do regularnych startów w Pucharze Świata. Rok wcześniej wystartował w indywidualnych konkursach najwyższej rangi zaledwie siedem razy, a sezon 2019/2020 musiał całkowicie odpuścić z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Minionej zimy Niemiec zdobył 219 punktów, co dało mu 29. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Choć Wellinger nadal odczuwa skutki kontuzji, zapowiada, że sezon 2022/2023 może być dla niego znacznie lepszy niż dwa poprzednie. – Moje kolano jest zniszczone, ale zaakceptowałem to i to się już nie zmieni. Reszta ciała działa dobrze. Jestem w pełni zmotywowany przed kolejnymi sezonami. Nie mam pojęcia, ile jeszcze lat przede mną – mówił Niemiec, który podczas rozegranych ostatnio mistrzostw kraju sięgnął po złoty medal.

Pojawiła się stabilność

Jak podkreśla Wellinger, tej zimy na jego korzyść będzie działał fakt, iż jego próby stały się stabilne. Dzięki temu Niemiec jest w stanie uzyskać dalekie odległości nawet w próbach, które nie są idealne. – To różnica w stosunku do poprzednich dwóch lat. Jeśli uda mi się w pełni ustabilizować, wiele będzie możliwe – mówił trzykrotny indywidualny zwycięzca konkursów Pucharu Świata. Dodatkowo do dobrych prób Wellingera mogła przyczynić się też zmiana nart. Jak powiedział sam zawodnik, między innymi dzięki temu jego próby stały się bardziej stabilne.

Wellinger nie stawia sobie konkretnych celów, jednak wskazany przez niego plan, by “od czasu do czasu udać się na ceremonię wręczenia nagród”, w tym sezonie wydaje mu się bardziej prawdopodobny.

Optymistyczny Schmitt

O dyspozycji Wellingera tuż przed rozpoczęciem sezonu zimowego wypowiedział się trener niemieckiej reprezentacji, Stefan Horngacher. Dla Austriaka będzie to czwarta zima, podczas której będzie szkoleniowcem Niemców. – Oprócz Geigera i Eisenbichlera, którzy radzą sobie całkiem nieźle, wraca Andi Wellinger, który skakał bardzo dobrze w ostatnim sezonie letnim i nadał ton drużynie. Zdecydowanie będzie poważną konkurencją w Pucharze Świata – podkreślał.

W podobnym tonie o Niemcu wypowiedział się dla Niemieckiej Agencji Prasowej Martin Schmitt, były skoczek, a obecnie ekspert Eurosportu. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli zwrócił uwagę, że do tej pory Wellinger pozostawał w “negatywnej spirali” – bardzo się starał, ale efekty były coraz gorsze. To prowadzi do utraty pewności siebie. Schmitt przypuszcza jednak, że teraz mistrz olimpijski z 2018 roku jest na dobrej drodze, by wrócić do regularnego osiągania dobrych wyników.

Wellinger pojawi się na starcie otwierających sezon zawodów w Wiśle. Kwalifikacje do pierwszego konkursu już 4 listopada.

Źródło: volksstimme.de