Hojnisz-Staręga pozbawiona szans walki o TOP10 przez koronawirusa?

fot. Mateusz Król

fot. Mateusz Król

Monika Hojnisz-Staręga kończy właśnie jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. Polska biathlonistka ostatnie pięć startów zakończyła w czołowej dziesiątce. Nasza zawodniczka liczyła też, że uda się jej powalczyć o miejsce w TOP10 na koniec sezonu. – Odwołanie Oslo trochę mnie oddala od walki o miejsce w czołowej dziesiątce Pucharu Świata – przyznała Hojnisz-Staręga.

Przed ostatnim biegiem sezonu 2019/2020 Monika Hojnisz-Staręga zajmuje trzynaste miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polka zgromadziła dotąd 460 punktów. Do dziesiątej w klasyfikacji Pauliny Fialkovej traci 29 punktów. To okazuje się jeszcze możliwe do odrobienia, bowiem Słowaczka nie wystartuje w sobotnim biegu pościgowym. Groźne są jednak dwie inne rywalki: Lisa Vitozzi oraz Kaisa Makarainen. Obie wyprzedzają naszą biathlonistkę. Szanse Moniki byłyby większe, gdyby nie odwołano Pucharu Świata w Oslo. Finałowe zmagania anulowano przez szerzącą się epidemię koronawirusa.

– Odwołanie Oslo trochę mnie oddala od walki o miejsce w czołowej dziesiątce Pucharu Świata, ale nie samym sportem człowiek żyje. To co dzieje się aktualnie na świecie daje się we znaki także naszemu biathlonowemu środowisku. Sporo się o tym mówi, ale trzeba ostatni raz zebrać myśli i w sobotę powalczyć na trasie biegu pościgowego – skomentowała Hojnisz-Staręga.

Polka nie jest jednak bez szans na walkę o miejsce w czołowej dziesiątce. Biegi dystansowe są jej mocną stroną. Vitozzi i Makarainen mają problemy ze strzelaniem w takich rywalizacjach. Monika w sprincie zajęła szóste miejsce. Na strzelnicy była bezbłędna, ale gorsze samopoczucie nie pozwoliło na lokatę w czołowej trójce. – Można powiedzieć, że miałam gorszy dzień. W końcu dzisiaj piątek trzynastego. To był jednak dziwny bieg. Po starcie nie czułam się jakoś mocno zmęczona, ale na trasie nie byłam w stanie przyspieszyć. Zrobiło się mroźniej, zmieniły się warunki i może to miało wpływ. Oby jutro było lepiej – mówiła po biegu Polka.

Źródło: Polski Związek Biathlonu

Mateusz Król
Obserwuj