Hojnisz-Staręga optymistką po biegu w Pokljuce. “To dobry prognostyk przed MŚ”

fot. M. Król

fot. M. Król

Monika Hojnisz-Staręga na siedemnastym miejscu ukończyła zmagania w biegu indywidualnym w Pokljuce. Polka nie powtórzyła co prawda wyniku sprzed roku (wówczas zajęła drugie miejsce), ale i tak była zadowolona ze swojej postawy. – Złapałam swój dobry rytm – mówiła po zawodach.

Początek piątkowego biegu indywidualnego w Pokljuce wskazywał na to, że Monika Hojnisz-Staręga może powtórzyć wynik sprzed roku. Polka doskonale spisywała się na trasie i celnie strzelała, co pozwoliło jej plasować się na półmetku na trzeciej pozycji. Pozostałe wizyty na stadionie nie były jednak zbyt udane dla naszej biathlonistki, która spudłowała aż trzykrotnie. – Pierwsze dwa strzelania dały dużo do myślenia i ten wynik na półmetku wyglądał dobrze. Później nie było już tak kolorowo. Nie wydaje mi się, żeby o pudłach decydowało zmęczenie. Czułam się dzisiaj świetnie, byłam w stanie trzymać się na trasie szybkich biegaczek i to z pewnością pomogło uzyskać dobry czas biegu – mówiła chorzowianka.

Najlepsza polska biathlonistka odniosła się także do zmiany tras w Pokljuce, na którą organizatorzy zdecydowali się przed zawodami. Nowe trasy są wymagające, zdecydowanie bardziej techniczne. Jest więcej zjazdów, zakrętów, które trzeba umiejętnie pokonywać. W biegu indywidualnym nigdy nie jest jednak łatwo – przyznała Hojnisz-Staręga.

Brązowa medalistka mistrzostw świata mimo siedemnastej lokaty była zadowolona ze swojej ogólnej formy. Polka jest zdania, że jej obecna dyspozycja dobrze wróży przed rozpoczynającymi się 12 lutego mistrzostwami świata w Anterselvie. – Złapałam swój dobry rytm. Od nowego roku cały czas trzymam się pierwszej dwudziestki. Najwyższy czas, bo do Mistrzostw Świata został mi już tylko jeden start. Myślę, że to dobry prognostyk przed zawodami w Anterselwie. Dzięki temu głowa jest spokojniejsza – tłumaczyła dziewiętnasta zawodniczka klasyfikacji generalnej PŚ.

Polka zdradziła również, że nie pojawi się na starcie jutrzejszych sztafet. Taką decyzję chorzowianka podjęła razem z trenerem Michaelem Greisem. – Już wcześniej ustaliliśmy z trenerem, że skoro mam pewny start w biegu masowym to może warto odpuścić sztafetę. Nie byłoby łatwo pogodzić trzy starty dzień po dniu, w tym wymagający bieg długi – przyznała 28-latka.

Źródło: Informacja prasowa PZBiath

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.