Historia PŚ w biegach. Fińsko-radziecki jubileusz

Fot. Ari Ojala

Fot. Ari Ojala

W grudniu 1982 roku biegacze narciarscy już po raz dziesiąty przystąpili do rywalizacji o Kryształową Kulę. Panie zgłosiły z kolei akces do walki w czwartej odsłonie zmagań. Kto po trzech miesiącach batalii z samym sobą i z przeciwnikami mógł wznieść ręce w geście tryumfu, a kto musiał przełknąć gorycz porażki? Przekonajmy się!

Jubileuszowa edycja zmagań pucharowych zainaugurowana została 12 grudnia 1982 roku we włoskim Val di Sole. Bieg na dystansie 5 kilometrów okazał się szczęśliwy dla 26-letniej reprezentantki Czechosłowacji, Květy Jeriovej, która dwie poprzednie odsłony rywalizacji o miano najlepszej zawodniczki sezonu kończyła na trzecim miejscu. Co ciekawe, w premierowym starcie sezonu 1981/1982 zawodniczka ta również nie miała sobie równych. Nieważne jak się zaczyna, ważne się kończy – chciałoby się powiedzieć, gdyż w przypadku urodzonej w miejscowości Zálesní Lhota powiedzenie to jest jak najbardziej na miejscu. Mimo wymarzonego początku walki o Kryształową Kulę i dwóch innych zwycięstw na przestrzeni całego sezonu, Czechosłowaczce po raz kolejny nie udało się zostać „Królową Zimy”. Co więcej, niemal do ostatniego biegu drżała o podium klasyfikacyjne, o które zawzięcie walczyła z nią jej koleżanka z reprezentacji, Blanka Paulů. Ostatecznie Jeriova o 5 „oczek” pokonała swą rodaczkę, zajmując tym samym trzecią pozycję w końcowej klasyfikacji sezonu.

Lepszymi od zawodniczki pochodzącej zza południowej granicy Polski były dwie Skandynawki – Norweżka i Finka. Jeśli chodzi o Norweżkę, to nie była to ta, której nazwisko jako pierwsze przychodzi na myśl, gdy myślimy o początku dziewiątej dekady XX wieku. Trzeba bowiem oddać Berit Aunli (znanej wcześniej pod panieńskim nazwiskiem – Kvello), że jej dokonania z sezonu 1981/1982 przeszły do historii kobiecego narciarstwa biegowego. Zdobywając na mistrzostwach świata w Oslo trzy złote medale oraz jeden krążek ze srebrnego kruszcu, stała się nie tylko najlepszą biegaczką tamtego czempionatu, ale i pierwszą Norweżką, która mogła pochwalić się tytułem mistrzyni świata w biegach narciarskich. W okresie, w jakim startowała, poszczycić się mogła także największym dorobkiem medalowym, wywalczonym na jednych zawodach rangi mistrzowskiej. W dowód uznania została wybrana najlepszą sportsmenką Norwegii. Kolejnej zimy próżno jednak szukać jej nazwiska we wszelkich archiwach pucharowych. Cóż zatem stało się z nią w sezonie 1982/1983? Czyżby spadek formy? A może kontuzja? Nic z tych rzeczy! Po okresie pełnym sukcesów urodzona w Stjørdal zawodniczka ogłosiła zawieszenie swej kariery. W styczniu 1983 roku na świat przyszedł potomek Berit i jej męża, również utytułowanego biegacza, Ove Aunlego. Do startów bohaterka czempionatu w Oslo powróciła już w sezonie 1983/1984. Teraz jednak nie o tym…

O 10 punktów więcej od wspomnianej już Květy Jeriovej w opisywanej edycji zmagań pucharowych zgromadziła Norweżka, Britt Pettersen, która w dziesięciu biegach aż OŚMIOKROTNIE stawała na podium. Wydawać by się mogło, że takie rezultaty w zupełności wystarczą do tego, by zostać najlepszą zawodniczką sezonu. No właśnie, wydawać by się mogło… W cyklu zapoczątkowanym we Włoszech, który następnie gościł kolejno w: Niemieckiej Republice Demokratycznej, Czechosłowacji, Jugosławii, Związku Radzieckim, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Stanach Zjednoczonych i – wreszcie – Kanadzie, najlepszą zawodniczką została Marja-Liisa Hämäläinen z Finlandii, która o osiem punktów pokonała Pettersen. Do końcowego tryumfu wystarczyło jej sześć miejsc w czołowej trójce. Myliłby się jednak ten, kto pomyślałby, że Finka zaprezentowała już pełnię swoich biegowych umiejętności…

Zima 1982/1983 to jednak nie tylko emocje związane z rywalizacją pań. 18 grudnia 1982 roku w szwajcarskim Davos po raz dziesiąty czołowi narciarze świata rozpoczęli walkę o miano najlepszego biegacza sezonu. Tak jak miało to miejsce podczas poprzedniej edycji zmagań pucharowych, tak i tym razem pierwszym liderem klasyfikacji został Norweg, Pål Gunnar Mikkelsplass. 21-letniemu zawodnikowi urodzonemu w Bromma wystarczyło siły i energii jeszcze tylko na jedno podium w opisywanej osłonie Pucharu Świata, którą reprezentant Norwegii ukończył ostatecznie na szóstym miejscu.

Jeśli coś nie jest zabronione, to w istocie jest to dozwolone – w myśl tej zasady o swoją kolejną Kryształową Kulę postanowił zawalczyć William Conrad Koch. Mieszanie stylu klasycznego z tak zwaną „łyżwą” w czasach, gdy jedynie ten pierwszy był obowiązującą techniką biegową, pozwoliło Amerykaninowi stać się osobą, której nazwisko podczas wszelkiego typu aktów rywalizacji biegowej nie mogło być lekceważone. Dzięki nieustannemu doskonaleniu „nowatorskiego” stylu biegania, urodzony w Brattleboro zawodnik w sezonie 1982/1983 trzykrotnie stawał na podium zawodów pucharowych. „Trójkę” Koch szczególnie sobie upodobał w opisywanym sezonie. Na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej ukończył on bowiem cykl zawodów stanowiący główny przedmiot zainteresowania niniejszego felietonu. Do drugiej z rzędu Kryształowej Kuli zabrakło niewiele, a nawet bardzo niewiele… 8 punktów… tyle dzieliło najlepszych trzech zawodników sezonu 1982/1983.

O ile w przypadku pań walka o Kryształową Kulę rozstrzygnęła się między dwiema Skandynawkami, o tyle wśród panów do ostatniego biegu toczyła się ona pomiędzy wspomnianym już Amerykaninem a Gunde Svanem ze Szwecji i Aleksandrem Zawjałowowem ze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Ostatecznie rywalizację na trasach umiejscowionych w dziewięciu państwach świata, której zwieńczeniem był bieg na dystansie 30 kilometrów, który rozegrano w miejscowości Labrador City w Kanadzie, wygrał Sowieta, dla którego był to już drugi tryumf w klasyfikacji generalnej, przy czym pierwszy w pucharze rozgrywanym pod auspicjami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Na przestrzeni całego sezonu Zawjałow zgromadził o 6 „oczek” więcej od wspomnianego Svana, dla którego było to pierwsze podium w końcowej klasyfikacji generalnej. Jak się później okazało, Szwed postanowił na dłużej zadomowić się na pucharowym podium. Ale o tym innym razem…

Źródła: informacja własna; Wikipedia; D. Ludwiński, Droga do Justyny Kowalczyk. Historia biegów narciarskich, Wydawnictwo SQN, Kraków 2014.

%d bloggers like this: