Hannu Lepistoe zadowolony z występu Stocha i Kota

hannu-lepistoe-apoloniusz-tajner-walter-hofer

Były szkoleniowiec naszej kadry i jeden z twórców sukcesów Adama Małysza nie ukrywa radości, jaką sprawiło mu oglądanie Polaków na podium  Pucharu Świata. Jego zdaniem Kamil Stoch i Maciej Kot jeszcze wielokrotnie będą się na nim plasować. Realne są również indywidualne medale Mistrzostw Świata dla tej dwójki.

W wywiadzie dla eurosport.onet.pl Lepistoe pozytywnie wypowiedział się o Kamilu Stochu. Zdaniem Fina, skoczek z Zębu jest zawodnikiem kompletnym i nie będzie dla niego żadnym zaskoczeniem, jeżeli w tym sezonie zdobędzie swoją drugą Kryształową Kulę. – On ma w sobie wszystko, co jest potrzebne do odnoszenia sukcesów. Nie tylko znakomite warunki fizyczne, ale przede wszystkim silną, a jednocześnie spokojną psychikę – wyjaśnił.

O tym, że Lepistoe będzie bardzo szczęśliwy oglądając Macieja Kota na podium nie trzeba było przekonywać nikogo. Wszakże to właśnie Fin jako pierwszy szkoleniowiec zwrócił uwagę na Zakopiańczyka i powołał go do Pucharu Świata, gdy ten miał zaledwie 15 lat. Od tego czasu minęło dziesięć lat. Kot dojrzał, ustabilizował technikę, wykształcił się, co przełożyło się na większą koncentrację na sporcie. Na efekty nie trzeba było czekać długo. – Czekałem na niego co roku, bo wiedziałem, że jest utalentowany. Prawda jest jednak także taka, że chyba Maciej nie podchodził do skoków bardzo profesjonalnie. Wiele rzeczy go zajmowało. Nie koncentrował się na pracy. Teraz widać w nim zmianę. We wszystkim. Ale też to, że współpraca z innym trenerem dużo mu dała – ocenił Lepistoe.

Fin pozytywnie wypowiedział się o pracy Stefana Horngachera wykonanej nad Kotem i Stochem. – To dwóch całkowicie innych zawodników, o innych parametrach. Duży szacunek dla trenera Stefana Horngachera, że nie wrzucił ich do jednego worka i nie próbował na siłę zmieniać, nie ingerował za bardzo w technikę. Podszlifował to, co najważniejsze i teraz widać tego efekty – powiedział były trener reprezentacji Polski.

Według niektórych kibiców forma przyszła do Polaków zbyt wcześnie i nie utrzyma się do Mistrzostw Świata. Szkoleniowiec nie podziela jednak ich zdania. – Nie obawiałbym się, że Polacy stracą formę, a początek sezonu nic nie znaczy. Tak wcale nie jest, bo skoki narciarskie to taka dyscyplina, w której jak wychodzi, to wychodzi – wyjaśnił.

Zdaniem Lepistoe, Polacy będą grać pierwsze skrzypce w rywalizacji przez cały sezon. Szczególnie mocni mają być w konkursach drużynowych, jako że oprócz mocnego Stocha i Kota, wiele dzieje się na zapleczu kadry. Każdy chce być częścią wygrywającej drużyny i mieć swoją cegiełkę w sukcesach. Oby było ich jak najwięcej.

Zuzanna Wydera

Źródło: eurosport.onet.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.