Hannu Lepistoe: Stoch faworytem TCS!

fot. berkutschi.com
fot. berkutschi.com

Hannu Le­pi­stoe, który do­pro­wa­dził Adama Ma­ły­sza m.​in. do dwóch srebr­nych me­da­li olim­pij­skich w Van­co­uver, w trwa­ją­cym TCS sta­wia na koń­co­we zwy­cię­stwo Ka­mi­la Stocha. Zda­niem fiń­skie­go tre­ne­ra Po­la­ko­wi za­gro­zić może je­dy­nie Peter Prevc.

– W tej chwi­li nie widzę lep­sze­go skocz­ka nar­ciar­skie­go od Ka­mi­la Sto­cha. Jest po­ukła­da­ny tech­nicz­nie, wie jak po­ra­dzić sobie ze słab­szy­mi wa­run­ka­mi at­mos­fe­rycz­ny­mi i men­tal­nie będzie coraz sil­niej­szy – oce­nił Le­pi­stoe.

Fin uważa, że pro­ble­mem może być je­dy­nie mała licz­ba sko­ków, jaką Polak oddał w tym sezonie. Stoch na po­cząt­ku se­zo­nu na­ba­wił się urazu stawu sko­ko­we­go i mu­siał przejść nawet nie­wiel­ki za­bieg chirurgicz­ny. Po raz pierw­szy w za­wo­dach wziął udział w po­nie­dzia­łek w Obe­rst­dor­fie – pierw­szym kon­kur­sie TCS. Po pierw­szej serii zajmo­wał 12. miej­sce, ale oddaniu dobrego skoku w drugiej, awan­so­wał na czwar­tą po­zy­cję.

– Drugi skok Ka­mi­la to był maj­stersz­tyk. Trze­ba bar­dzo do­kład­nej ana­li­zy, by się do cze­goś móc przy­cze­pić. Widać było też wyraźnie, że tech­nicz­nie od­sta­je od ry­wa­li. Jest w tej chwi­li zde­cy­do­wa­nie naj­lep­szy. Ska­cze no­wo­cze­śnie i pew­nie – dodał szkolenio­wiec.

Dodał, że je­dy­na jego nie­pew­ność może po­le­gać na tym, że w no­gach ma znacz­nie mniej odda­nych sko­ków niż ry­wa­le. Le­pi­stoe pochwa­lił Sto­cha także za re­gu­lar­ność. – To w tej chwi­li chyba je­dy­ny za­wod­nik, który po­tra­fi każ­de­go dnia ska­kać po­dob­nie. Ma ustabilizowaną tech­ni­kę, co daje mu ol­brzy­mią prze­wa­gę. Po­nad­to jest skocz­kiem, który po uda­nej pró­bie re­je­stru­je ją sobie i po­tra­fi ją po­wtó­rzyć. To nie­zwy­kła cecha” – po­wie­dział fiński szkoleniowiec.

Zda­niem Lepistoe naj­groź­niej­szym ry­wa­lem Sto­cha może być Peter Prevc. W pierw­szym kon­kur­sie był on tuż przed Po­la­kiem. – Wy­da­je mi się, że on naj­bar­dziej może za­gro­zić Kamilo­wi. Kraft i Hay­bo­eck to mło­dzi za­wod­ni­cy, nie­rów­ni. Dla mnie było olbrzymią niespodzian­ką, że obaj sta­nę­li na po­dium w Obe­rst­dor­fie. Nie spo­dzie­wa­łem się tego, ale nie wie­rzę, by któ­ryś z nich mógł zwy­cię­żyć w całym cyklu. Z dru­giej stro­ny nikt przed ro­kiem nie sta­wiał także na Die­thar­ta – dodał.

Nie jest dla niego za­sko­cze­niem, że tak do­brze radzą sobie obec­nie star­si skocz­ko­wie jak 42-let­ni No­ria­ki Kasai czy 33-let­ni Simon Am­mann. Szkoleniowiec mocno wie­rzy w to, że do wy­mie­nio­nej dwój­ki do­łą­czy jesz­cze Aho­nen. – Bar­dzo cięż­ko teraz tre­nu­je, by móc wró­cić na skocz­nię. Ma pro­ble­my z ko­la­nem i dla­te­go nie bie­rze udzia­łu w TCS. On ma jed­nak w sobie jesz­cze po­ten­cjał i może da­le­ko latać – oce­nił Fin swo­je­go rodaka.

TCS za­koń­czy się 6 stycz­nia w Bi­scho­fsho­fen. Po dro­dze za­wod­ni­cy ry­wa­li­zo­wać będą w Ga- Pa i Inns­bruc­ku.

Źródło: eurosport.onet.pl

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.