Granerud wciąż odbywa kwarantannę. “Byłem znokautowany”

fot. Tomasz Markowski

Halvor Egner Granerud wciąż przebywa na kwarantannie po zakażeniu koronawirusem. U Norwega wykryto brytyjski wariant, co wydłużyło jego izolację. Dodatkowo po jej zakończeniu po powrocie do Norwegii będzie go obowiązywało kolejne 10 dni kwarantanny. Mimo to zawodnik powrócił już do treningów, a jego motywacją jest teraz perspektywa zawodów w Planicy.

fot. Tomasz Markowski

Halvor Egner Granerud, u którego podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie wykryto zakażenie koronawirusem, wciąż przebywa w Niemczech na kwarantannie. Norwega obowiązuje izolacja o cztery dni dłuższa, niż normalnie miałoby to miejsce. Wszystko jest spowodowane brytyjską mutacją koronawiusa, która została wykryta u najlepszego skoczka sezonu. – Niemcy ostrożnie podchodzą do tego wariantu – zauważa Granerud. Zawodnik koncentruje się teraz na tym, aby zdążyć powrócić do domu na tydzień przed finałowymi zawodami. Na jego drodze staje jednak kwarantanna, która mimo przejścia zakażenia będzie go obowiązywała po powrocie do kraju. Jego powrót do domu ma nastąpić na początku przyszłego tygodnia.

Granerud wciąż nie wie, gdzie mogło dojść do zakażenia wirusem. – Naprawdę nie ma nikogo, kto cokolwiek rozumie. Wszystko wskazuje na to, że miałem pecha. To prawdopodobnie podróż z Rumunii, którą odbyłem, ponieważ tam byłem na większych powierzchniach i tak dalej – komentował Norweg. Równocześnie norweski skoczek zaznacza, że również wtedy bardzo uważał, aby mieć czyste ręce. Granerud jest także zadowolony ze sposobu, w jaki podszedł do wirusa, stosując środki do dezynfekcji. Po zakażeniu apeluje do innych, aby wciąż zachowywali ostrożność w otaczającej ich sytuacji. – Oczywiste jest, że nie można być wystarczająco ostrożnym, jeśli chodzi o tego wirusa. Jest to również zachęta dla ludzi, żeby nadal być ostrożnym i mieć do niego szacunek – podkreślał zawodnik, który wyraźnie odczuł chorobę. – Byłem znokautowany przez kilka dni i miałem dziwne poczucie smaku. Nie wątpię, że byłem chory – mówi Granerud.

Norweg wrócił już do lekkiego treningu, który obejmuje między innymi ćwiczenia z płotkami i sztangami. Nie ma to jednak na celu poprawy jego formy, a powrót do tego, co prezentował przed zakażeniem. W czwartek odbył nieco dłuższą serię treningową, na którą jego ciało zareagowało dobrze, co było pozytywem dla Graneruda. Dla lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata to dobry znak przed kończącymi sezon zawodami. Finałowy weekend rozpocznie się 24 marca, a norweski skoczek ma już zapewnioną Kryształową Kulę za ostatnie miesiące rywalizacji. To właśnie zawody w Planicy są teraz jego główną motywacją do wysiłku w sytuacji, w której się znajduje.

Źródło: nettavisen.no