Gdzie te mistrzynie? Co stało się ze znakomitymi juniorkami w narciarstwie alpejskim

fot: Jonas ericson / CC BY NC ND

Dla każdego sportowca złoto na mistrzostwach świata juniorów rozpoczyna spiralę spekulacji, że oto narodził się nowy mistrz, nowa mistrzyni. Pokłada się wtedy wielkie nadzieje wobec zawodnika. Dziś przyjrzeliśmy się czterem narciarkom alpejskim, którym udało się sięgnąć po triumf w najważniejszych zawodach juniorskich. Czy udało im się spełnić stawiane przed nimi wymagania?

Słyszysz: narciarstwo alpejskie w Szwecji, myślisz: Anja Paerson

Od samego pojawienia się w Pucharze Świata Anja Paerson robiła wielką furorę. Debiutowała w roku 1998 w PŚ, wtedy była jeszcze tylko wielką nadzieję. W kolejnych dwóch latach zdobyła aż cztery złote medale MŚ juniorek (2x slalom oraz 2x gigant). Z marszu wskoczyła do TOP 12 klasyfikacji generalnej PŚ, wypadając z niego dopiero w swoim ostatnim sezonie w karierze. Po fantastycznym czasie juniorki jej jazda napełniała Szwedów niezwykłą dumą. Gdyby wypisać jej wszystkie zdobyte medale, to lista byłaby imponująca. W wielkim skrócie: sześciokrotna medalistka olimpijska, w tym złoto w slalomie w Turynie 2006, siedmiokrotna mistrzyni świata, co ciekawe triumfowała w każdej konkurencji alpejskiej, dwukrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli (2002/2003 oraz 2003/2004) oraz oczywiście zdobywczyni Małych Kryształowych Kul. Do tego trzeba doliczyć wiele medali koloru srebrnego i brązowego.

Po zakończeniu kariery Paerson skupiła się na pracy dla szwedzkiej telewizji Sveriges Television oraz na życiu rodzinnym. Ze swoją partnerką ma dwójkę synów: Elvisa oraz Maximiliana.

Niemiecka mistrzyni nie zawiodła

Fot: picture alliance / EPA / John G.Mabanglo

W XXI wieku większą siłę wśród kobiet na stokach stanowiły Austriaczki niż Niemki. Dlatego sukcesy juniorskie Marii Riesch napawały optymizmem Niemców. Dziewięć medali na czempionatach juniorskich, w tym pięć złotych, taki dorobek może budzić szacunek. Znalazło to przełożenie na karierę już seniorską. Trzykrotna mistrzyni olimpijska, dwukrotna mistrzyni świata, triumfatorka Pucharu Świata. Co ciekawe zajęła 27 razy pierwsze, 27 razy drugie oraz 27 trzecie miejsce w zawodach Pucharu Świata.

Już pod koniec swojej kariery wyszła za mąż i od tego momentu nazywa się Maria Hoefl-Riesch. Jest członkiem Laureus Sport For Good. Do tego prowadzi szkolenia dla spikerów i mówców, zajmuje się treningami zdrowotnymi. Jest ambasadorem MŚ w narciarstwie klasycznym w 2025 roku w Garmisch Partenkirchen.

Austriacka nadzieja wspiera Liechtenstein

Fot. filzmoos.at

Astrid Vierthaler była mistrzynią świata juniorek w zjeździe w Verbier (2001). Odniosła ogromny sukces, który jednak nie przełożył się na jej dalszą karierę. Może to wynikać z bogactwa austriackiego narciarstwa alpejskiego w tamtym okresie, co roku przynajmniej dwie zawodniczki zdobywały medale imprez juniorskich. Vierthaler pojawiła się na stokach PŚ tylko w dwóch sezonach – 2001/2002 oraz 2004/2005. W 2005 roku w wieku 23 lat postanowiła zakończyć karierę.

Była alpejka obecnie zajmuje się fizjoterapią, masażami oraz terapią sportowców. Co ciekawe, jedną z jej podopiecznych jest Tina Weirather – utytułowana narciarka z Liechtensteinu. Jak widać, nie trzeba samemu startować, by chociaż częściowo świętować sukcesy w karierze seniorskiej.

Zimowy klimat zamieniła na weselny

Fot. steamboatsir.com

Caroline Lalive zapowiadała się na dobrą zawodniczkę, zdobyła juniorskie złoto w kombinacji w Pra Loup 1999. I to w kombinacji również święciła największe sukcesy, czyli dwukrotnie była druga w klasyfikacji konkurencji w PŚ. Jednak nigdy nie zdobyła medalu, czy to na igrzyskach olimpijskich, czy na mistrzostwach świata. Karierę zakończyła dosyć szybko, w wieku 27 lat. Obecnie Amerykanka wspiera resort Steamboat oraz oferuje usługi makeupu weselnego.

 

 

Źródło: svt.se / expressen.se / maria.com.de / av-physiotherapie.at / steamboatsir.com / 

%d bloggers like this: