FIS zaprzecza oskarżeniom Wialbe w sprawie wyjątków terapeutycznych

fot. M. Rudzińska

Mimo iż emocje związane z rywalizacją biegaczy i biegaczek narciarskich w Pucharze Świata już za nami, to wciąż docierają do nas kolejne informacje na temat stosowania wyjątków terapeutycznych. Po dyskusjach Norwegów i Rosjan wreszcie głos w całej sprawie zabrała Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS).

fot. M. Rudzińska

Zaczęło się od królewskiego biegu na dystansie 50 kilometrów, który stanowił zwieńczenie mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Po pewnych kontrowersjach z nim związanych złotym medalistą w tejże konkurencji został Norweg, Emil Iversen. Niemal natychmiast pojawiły się oskarżenia Rosjan mówiące o tym, iż Norwegowie swe sukcesy zawdzięczają nie ciężkiemu treningowi, a wyjątkom terapeutycznym (TUE), czyli lekom, które powszechnie uznawane są za doping, lecz można je stosować w celach medycznych.

– Nigdy nie uwierzę, że Norwegowie trenują dużo więcej niż Bolszunow czy Czerwotkin. Nie, nie trenują więcej. Są inne rzeczy, które im pomagają. Dla mnie jest dość dziwne, że wszyscy w tej samej drużynie chorują na to samo. Wszyscy wiedzą, że mają astmę. W porządku, pozwólmy im stosować wyjątki terapeutyczne, ale niech wszyscy powiedzą, że sportowiec z tej czy innej drużyny czegoś używa – stwierdziła szefowa rosyjskich biegów narciarskich, Jelena Wialbe. Jeszcze ostrzej całą sytuację skomentował szkoleniowiec reprezentacji Rosji, Jurij Borodawko. – Ogólnie rzecz biorąc, musimy powiedzieć, że reprezentacja Norwegii stosuje 100% wyjątków terapeutycznych. To jest złe, a FIS przymyka na to oko. Widać, że nadal mają duży wpływ na FIS – grzmiał trener Sbornej.

Początkowo słowa Wialbe skomentowała jedynie strona norweska. – Oświadczenie Wialbe o wyjątkach terapeutycznych w reprezentacji Norwegii jest nieprawdziwe. W stanach wymagających pilnej interwencji może być konieczne złożenie wniosku o TUE po leczeniu. Na szczęście są to rzadkie sytuacje, które zdarzyły się kilka razy w ciągu ostatnich czterech lat – powiedział Oystein Andersen, lekarz norweskiej kadry biegaczy narciarskich.

Teraz do całej sprawy odniosła się Międzynarodowa Federacja Narciarska, która w swym komunikacie była dość oszczędna w słowach. – Nie możemy potwierdzić tego oświadczenia pani Wialbe. Obecnie istnieje tylko niewielka liczba TUE wydanych przez FIS – przekazała światowa federacja.

Źródło: tass.ru