FIS chce Pucharu Świata w Polsce. Mamy być lekarstwem na kryzys

no

fot. M. Rudzińska

fot. M. Rudzińska

Międzynarodowa Federacja Narciarska chce powrotu Pucharu Świata w kombinacji norweskiej do Polski. Dyrektor Pucharu Świata potwierdza to w rozmowie ze Sportsinwinter.pl. – Pierwszym krokiem są MŚJ 2021 w Zakopanem, które rozpoczną ten plan – mówi Lasse Ottsen. Norweg opowiedział nam także o pomysłach na rozwój kombinacji, wpływie koronawirusa na nią i nadziejach związanych z kobiecą wersją tego sportu.

Mateusz Król: Koronawirus zdominował dyskurs publiczny. Jak ta pandemia wpłynie na kombinację norweską?

Lasse Ottesen: Oczywiście, sytuacja związana z koronawirusem odbija się także na kombinacji norweskiej. Obecnie przygotowujemy się do spotkań podkomitetu i zarządu, które odbędą się online w następny weekend, dlatego w tej chwili współpracujemy ze wszystkimi naszymi partnerami, aby znaleźć najlepsze możliwe rozwiązanie na nadchodzący sezon w zakresie kalendarzy. Istnieje również kilka innych obszarów, nad którymi pracujemy w koordynacji z naszymi kolegami z FIS, które zostaną omówione podczas nadchodzących spotkań.

W przypadku skoków narciarskich, popularnych w naszym kraju, sporo mówi się o niepewnej przyszłości Letniego Grand Prix. Jak sprawa wygląda w przypadku kombinacji norweskiej?

Jesteśmy w takiej samej sytuacji, jak w skokach narciarskich, w odniesieniu do Letniego Grand Prix. Stale monitorujemy sytuację oraz zalecenia i regulacje wydawane przez władze oraz krajowe i międzynarodowe służby zdrowia. W ścisłej współpracy z krajowymi związkami narciarskimi i komitetami organizacyjnymi Pucharu Świata w kombinacji norweskiej podejmujemy świadome decyzje dotyczące paktu na najbliższe tygodnie i miesiące.

W przyszłym sezonie ma ruszyć Puchar Świata kobiet. Czy nadal jest to aktualne, czy może w związku z pandemią istnieje obawa o odłożenie tego w czasie?

W tej chwili pracujemy zgodnie z planem, czyli tak, aby Puchar Świata kobiet zadebiutował w nadchodzącym sezonie.

Jak jest pan nastawiony do tournee po Azji w tym próby przed igrzyskami w Pekinie? Czy w obecnej sytuacji jest to w ogóle możliwe?

Podobnie, jak w przypadku innych krajowych związków narciarskich i organizatorów, jesteśmy w ścisłym kontakcie i współpracy z Komitetem Olimpijskim w Pekinie w zakresie planowania prób przedolimpijskich. Również w tej sprawie pracujemy nad zaplanowaniem wydarzeń testowych w nadchodzącym sezonie.

Warunki pogodowe są coraz mniej przyjazne rozgrywaniu zawodów w kombinacji. Czy w związku z tym debatowano nad większymi zmianami w kalendarzu? Co z finałem sezonu w Schonach, który ponownie planowany jest na drugą połowę marca?

Każdego sezonu mamy do czynienia z różnymi trudnościami pogodowymi i wyzwaniami. Na pewno ostatniej zimy mieliśmy bardzo trudne warunki pogodowe. Dwa lata temu mieliśmy jednak jedną z najlepszych zim ostatnich 50 lat, więc trudno przewidzieć, z czym będziemy musieli sobie poradzić. Mamy nadzieję i pracujemy z myślą o zimie z dużą ilością śniegu.

Jakie są pomysły na wzrost popularności kombinacji? Ostatnio mało kibiców przychodzi na zawody, a także oglądalność nie jest dobra, bo kombinacja pokrywa się często z popularniejszymi dyscyplinami.

Pozycja kombinacji norweskiej w Niemczech, Austrii, Norwegii i Finlandii jest nadal bardzo silna, a nawet wzrasta. Widzimy, że musimy ciężko pracować, aby w przyszłości wzbudzić takie samo zainteresowanie w większej liczbie krajów, a Polska jest tego doskonałym przykładem.

Tutaj też mamy nadzieję, że dzięki lepszym wynikom polskich zawodników i większej liczbie wydarzeń międzynarodowych w Polsce (mistrzostwa świata juniorów, Puchar Kontynentalny i Puchar Świata), w przyszłości wzrośnie zainteresowanie. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że wprowadzenie Pucharu Świata kobiet zwiększy zainteresowanie kombinacją w połączeniu z bardziej interesującymi wydarzeniami, na przykład nadchodzącymi konkurami mieszanymi.

Czas rozpoczęcia konkursów to też spory problem, nad którym każdego roku ciężko pracujemy, aby go uniknąć i na pewno będziemy nadal pracować jeszcze ciężej nad tym.

Co sądzi pan o tym, że tak mało państw może zebrać 4 zawodników i przez to odbyła się tylko jedna sztafeta w sezonie?

To jest oczywiście problem dla nas. Pozytywne jest to, że więcej zawodników pojawia się w Pucharze Kontynentalnym i ta liczba znacznie wzrosła w ostatnich sezonach i że pojawia się więcej zawodników różnych narodowości w tych zmaganiach. Poziom w Pucharze Świata jest obecnie bardzo wysoki, więc mamy nadzieję, że więcej narodów będzie ciężko pracować, aby rozwijać swój poziom w nadchodzących latach i dołączyć do czołówki.

Pracujemy również nad długoterminowym planem rozwoju kombinacji norweskiej i zawodników w różnych krajach. Będziemy wspierać i wykonywać praktyczne ruchy w nadchodzących latach, przy czym kluczowymi elementami będą tutaj obozy szkoleniowe, w których wiedza będzie dzielona między narodami, lub niewielkie zmiany naszych zasad.

Czy myślicie o przywróceniu na stałe atrakcyjnych form rywalizacji jak bieg masowy, sprint, 2 serie skoków by urozmaicić rywalizację?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z formatów konkurencji, które obecnie są rozgrywane. Mamy możliwość skorzystania z indywidualnych startów metodą Gundersena, masowych startów, sprintów drużynowych, imprez drużynowych, a także finałowego indywidualnego Gundersena z 2 skokami i 15 km biegu. W nadchodzącym sezonie zimowym wprowadzimy mieszane konkursy drużynowe w Pucharze Świata i jesteśmy pewni, że będzie to sukces.

Czy Puchar Świata ma szansę wrócić do Polski? W Zakopanem myślą o mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym 2027. Działacze mówią, że w związku z tym myślą o powrocie Pucharu Świata w kombinacji nordyckiej do Polski. Ktoś już rozmawiał o tym w FIS?

Mamy świetną współpracę z Polskim Związkiem Narciarskim i pracujemy nad długoterminowym planem przywrócenia Pucharu Świata w kombinacji norweskiej do waszego kraju. Pierwszym krokiem są MŚJ 2021 w Zakopanem, które rozpoczną ten plan.

A co myśli pan o seniorskich MŚ w Zakopanem? Mamy na nie szanse?

Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie sportami zimowymi w Polsce, jestem pewien, że Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym FIS zostałyby przeprowadzone w najlepszy możliwy sposób. Polska ma bardzo wysoką pozycję w sportach zimowych i chętnie poprowadziłbym kombinację norweską do MŚ w Polsce.

Mateusz Król
Obserwuj
%d bloggers like this: