Eugenio Monti – bobslejowy multimedalista za zwycięstwa i fair play

fot. olympic.org

fot. olympic.org

Wielkimi krokami zbliżają się mistrzostwa świata w bobslejach w Altenbergu. Tym samym warto zerknąć w przeszłość i poznać jednego z najbardziej utytułowanych bobsleistów w historii mistrzostw świata, Eugenio Montiego. Włoch po raz pierwszy w historii zdobył także dwa złote medale na jednych igrzyskach olimpijskich.

Francesco Friedrich ostatnio specjalizuje się w biciu wszelakich bobslejowych rekordów. W latach 50. i 60. poprzedniego wieku na torach brylował Eugenio Monti. I to do włoskiego pilota należą/należały osiągnięcia poprawiane przez Niemca. Na mistrzostwach świata Włoch zdobył 10 medali, w tym 9 złotych (7 w dwójkach). Monti popisał się niesamowitą serią, wygrywając 5 razy z rzędu: 1957 – St. Moritz, 1958 – Garmisch-Partenkirchen, 1959 – St. Moritz, 1960 – Cortina d’Ampezzo i 1961 – Lake Placid.  Podczas dwóch ostatnich imprez włoski pilot triumfował także w czwórkach. W 1963 roku był najlepszy w dwójkach w Igls, a w 1966 roku ponownie w Cortina d’Ampezzo. Do takiej serii w dwójkach trzeba było czekać aż do współczesności. Rok temu w Whistler po raz piąty z rzędu wygrał Francesco Friedrich. Już w niedzielę Niemiec może pobić kolejny rekord. Tym samym jako jedyny w historii może mieć na swoim koncie 10 złotych medali mistrzostw świata. Jednak w dwójkach nie zrówna się jeszcze z Eugenio Montim. Włoch w tej statystyce obecnie prowadzi ze zwycięzcą klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w tym sezonie 7:5.

Eugenio Monti jest postacią, której warto się przyjrzeć dokładniej. Nie tylko z powodu wielu tytułów. Sportowiec urodzony w Toblach (Dobiacco) zaczynał od narciarstwa alpejskiego, ale w wyniku upadku zerwał więzadła w obydwu kolanach i jego narciarska kariera dobiegła końca. Potem odkrył swój talent w bobslejach. I dobrze, że tak się stało, bo został czołowym pilotem swoich czasów i jednym z najlepszych w historii. W 1956 roku w Cortinie d’Ampezzo sięgnął po dwa srebrne medale olimpijskie. Prawie pół wieku później tor we Włoszech otrzymał imię Eugenio Montiego. O “Latającym Rudowłosym” (taki Monti miał przydomek) będziemy mówić w 2026 roku, bo właśnie w Cortinie rozegrane zostaną zmagania bobslejowe na igrzyskach olimpijskich.

W 1960 roku w Squaw Valley na igrzyskach nie rozegrano konkurencji bobslejowych, więc kolejną szansą na zdobycie medali była olimpiada w Igls. Tam wydarzyła się historia, która jest częściej przypisywana do Montiego niż worek medali, które w życiu zdobył. Włoch bowiem pożyczył śrubę ze swojego bobsleja do uszkodzonego boba Brytyjczyków – Tony’ego Nasha i Robina Dixona. Dzięki temu dwójka z Wysp Brytyjskich mogła wziąć udział w rywalizacji, którą wygrała. Eugenio Monti z Sergio Siorpaesem zajęli 3. miejsce. Za gest pomocy Brytyjczykom Monti otrzymał medal Pierre’a de Coubertina. Nie było to jednak jedyne zachowanie fair play ze strony Włocha na tych igrzyskach. Kanadyjczycy, którzy nie dysponowali dużym budżetem, uszkodzili swój bobslej. Ekipa Italii zdecydowała się pomóc czwórce Vica Emery’ego w naprawie sprzętu. Sytuacja zakończyła się identycznie, jak w dwójkach. Zespół z Kanady wywalczył złoto, a Włosi stanęli na najniższym stopniu podium.

Eugenio Monti doczekał się złota olimpijskiego cztery lata później w Grenoble. Nie byłby sobą, gdyby nie dokonał przy okazji czegoś wielkiego. W 1968 roku jako pierwszy bobsleista w historii na tych samych igrzyskach zdobył złoty medal w dwójkach i czwórkach. Później ten wyczyn został powtórzony jeszcze przez czterech Niemców. Eugenio Monti razem z innymi włoskimi bobsleistami w tamtym czasie dla bobslejów zrobili bardzo dużo, udoskonalając sprzęt. Po zakończeniu kariery Włoch został przedsiębiorcą. Jego ostatnie lata życia były tragiczne. Zachorował na Parkinsona, rozstał się z żoną i stracił syna. W 2003 roku popełnił samobójstwo.

źródło: olympic.org/wikipedia

%d bloggers like this: