Echa wyboru trenera kadry

fot. sportschau.de
fot. sportschau.de

Wczoraj oficjalnie poznaliśmy nazwisko nowego szkoleniowca reprezentacji Polski w skokach narciarskich. Następcą Łukasza Kruczka został Austriak Stefan Horngacher. Wydaje się, że jest to najlepszy z możliwych wyborów. 

Choć już wcześniej wiadomo było, kto ma największe szanse, by zostać nowym trenerem kadry A, oficjalnie wyboru dokonała komisja konkursowa PZN w składzie: Apoloniusz Tajner, Andrzej Wąsowicz, Andrzej Kozak oraz Adam Małysz. Austriak Stefan Horngacher był nie tylko faworytem Adama Małysza ale również większości zawodników i kibiców. Choć ostatnie lata spędził w Niemczech, doskonale zna polskie realia. W sezonie 2004/2005 był trenerem kadry B w Polsce, w której znajdowali się m.in. Kamil Stoch i Piotr Żyła. Wśród zawodników jest bardzo lubiany i miło wspominany. Z tego powodu wydaje się, że ten wybór jest słuszny. Podobnie twierdzi również Stanisław Trebunia-Tutka, który był trenerem Kamila Stocha w klubie LKS Poroniec. Podkreśla on jednak, że wybór ten jest spóźniony o co najmniej rok. – Między innymi wtedy, gdy Maciej Kot i Dawid Kubacki przeżywali jak to mówiono kryzys i ich wyniki zaczęły być coraz gorsze. Zostali przeniesieni do kadry B i cóż się wtedy stało? Kilkanaście treningów i pojawiły się dobre starty w zawodach niższej rangi, a co ważniejsze, obaj zrobili wielkie postępy. To powinien być sygnał, że być może coś w ekipie zaczyna się dziać – mówi. Były szkoleniowiec Stocha zaznacz również, że kluczem do sukcesu nowego trenera może być zgoda i dobra atmosfera w grupie. – Tam i u Niemców od kilkudziesięciu lat jest stary, dobry warsztat trenerski. Mają dużą wiedzę ale i też dyscyplinę. Gdy tylko cała ekipa się dogada, to na wyniki nie trzeba będzie długo czekać – dodaje.

To, że wybór Horngachera to dobre posunięcie, podkreśla również Janusz Fortecki, były trener polskiej kadry oraz mistrza olimpijskiego Wojciecha Fortuny. – Horngachera miałem okazję obserwować przy pracy również wtedy, gdy prowadził naszych juniorów i uważam, że to dobry trener. Nie wiem kto jeszcze zgłosił się do konkursu, ale wydaje mi się, że wybór jest słuszny i wyjdzie na dobre polskim skokom – mówi Fortecki.
Kibicom pozostaje tylko z cierpliwością czekać na pierwsze efekty pracy nowego szkoleniowca. Mamy nadzieję, że będę one bardzo owocne.

źródło: PAP / eurosport.onet.pl / informacja własna 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.