Echa redakcji: Turniej męskim okiem!

logo_4stJuż za chwilę, za momencik… rozpoczynamy najbardziej prestiżowy turniej sportów zimowych. 63. Turniej Czterech skoczni rozpocznie się tradycyjnie w Oberstdorfie. Z doświadczenia wiem, że nie wiedzie się tam naszym najlepiej. W ramach tych zmagań nie mamy na tej skoczni ani jednej wiktorii. Dziwi to, bo jest to skocznia znana z treningów, jak prawie żadna inna w Europie. Przedstawiamy Wam przewidywania dwóch naszych kolegów z redakcji.

 

FRANEK:

Patrząc na ostatnie edycje tych zawodów można śmiało powiedzieć, że nie ma zdecydowanego faworyta
Wydaje mi się, że walka o podium rozegra się pomiędzy Andersem Fannemel, Romanem Koudelka, Stefanem Kraftem, Severinem Freundem czy Michaelem Hayboeckiem.. Są to zawodnicy, którzy już nie raz pokazywali, na co ich stać. Moim zdaniem jeden z nich zostanie triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni. Oczywiście jest to impreza, która może przynieść niejedną niespodziankę. Jak zwykle wygra ten, który odda osiem równych i dalekich skoków. Oczywiście nalezy pamiętać, ze do tego potrzebne jest nie uleganie presji psychicznej. Wśród powyższych zawodników nie wymieniłem Gregora Schlierenzauera. Dlaczego? Oddaje dosyć nierówne skoki. Wydaje mi się, że dwukrotny zwycięzca TCS nie jest jeszcze w optymalnej formie na wygrywanie. On celuje w Mistrzostwa Świata w Falun. Dla mnie wielką zagadką jest forma Simona Ammanna. Kto, jak nie on może wystrzelić w najmniej nieprzewidywanym momencie? W przeszłości pokazywał to wielokrotnie. W tym sezonie był już liderem Pucharu Świata. Brakuje mu tylko triumfu w tym tourne.

Cisną mi się na usta słowa: tragedia, żenada, kompromitacja. Oczekiwania wobec naszych chłopaków były zupełnie inne. Tylko Piotr Żyła ma kontakt ze światową czołówką. Jest na 20. miejscu w klasyfikacji generalnej, ale mógł być wyżej, gdyby nie problemy z wytrzymaniem presji. W mojej opinii jest to główna przyczyna słabszych skoków. Pozostali skaczą bardzo słabo i nie mam wobec nich wielkich oczekiwań. Szczerze powiem, że każde miejsce w trzydziestce będzie dla nich sukcesem. Oczywiście wraca Kamil Stoch, ale trzeba być realistą. Mistrz Olimpijski w Wigilię oddał pierwsze od ponad miesiąca skoki. Myślę, że nie powinniśmy oczekiwać od niego zbyt wiele, zresztą jak sam kiedyś powiedział on już nic nie musi, tylko może.

Mateusz: 

Przed rozpoczęciem 63. Turnieju Czterech Skoczni nie wiemy właściwie nic o faworytach. Nawet punkty w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata pokazują, że stawka jest bardzo wyrównana. Niemal pewny jestem jednak, że najlepszym nie będzie zwycięzca ostatniej edycji. Chyba, że zafunduje nam ponownie wielką niespodziankę. Śmiało stwierdzam, że tym razem byłaby jeszcze większa niż ostatnio. Thomas Diethart dobijał przed rokiem do wielkiej formy już w Engelbergu. Tymczasem w obecnej chwili jest w słabej dyspozycji. Nie widzę też ponownej wygranej Gregora Schlierenzauera. Faktycznie nie prezentuje równych skoków, mimo że jedną wygraną na koncie już ma. W kadrze austriackiej jest jednak inny faworyt tej imprezy. Cztery razy wskakiwał już na trzecie miejsca w konkursach. Michael Hayboeck, to człowiek, który może dać kolejną z rzędu wygraną Austriakom. Mam jednak nadzieję, że któryś z Norwegów wreszcie zmieni tą przypadłość. Ile można patrzeć na wygrane skoczków tej samej narodowości? Nie stawiam na Andersa Fannemela, bo jakoś nie wierzę w jego zdolność do powtarzalności przez wszystkie osiem konkursów. Prędzej widzę tutaj Andersa Bardala. Simon Ammann? Porzuciłbym tutaj tą oklepaną teorię o nieprzewidywalności. Kiedy jest w super formie zawsze skacze daleko i potrafi rozgromić rywali. To nie jest tak, że wszyscy jesteśmy zaskoczeni. I to jest właśnie mój główny faworyt do wygranej. Chyba, że Koudelka…

Nie do końca zgadzam się z Frankiem, co do naszej ekipy. Ten rozwój przecież musi w końcu nadejść. Frustracja nic nam nie da, a wiara przecież może góry przenosić. Faktycznie Kamil pauzował przed ponad miesiąc, ale sportowiec z takim organizmem może przecież czasami sobie na to pozwolić. Różne są potem tego efekty, jak pokazywała historia. Natomiast wiem, że Kamil może poradzić sobie tutaj całkiem dobrze. Nie ciąży na nim nie lubiana presja “faworyta”. Nie jest nim, ale na tytuł czarnego konia zdecydowanie zasługuje. Oglądaliście skoki Piotra Żyły w Wiśle? To był symptom bardzo wysokiej formy. Trzeba tylko z Piotrkiem rozmawiać i dać mu wolną rękę. Pokazywał przecież kiedyś, że potrafi wygrywać w Pucharze Świata. Ta mentalność w tych wypadkach bierze często górę. Reszta? Tragicznie ich nie trzeba oceniać, bo każdy ma kiedyś słabszy sezon. Nie jesteśmy Austrią z dawnych lat i nigdy nie byliśmy. Turniej nigdy prawie nie był dla nas szczęśliwy, wiec nie nastawiam się na obrodzenie tym razem. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Może miło się zaskoczymy? Celuję, że jedno miejsce w dziesiątce uda nam się zająć. I widzę tutaj przede wszystkim dwukrotnego Mistrza Olimpijskiego. Jak zawszę liczę oczywiście na sportowe emocje!

A Wy? Kogo widzicie w roli faworyta?

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.