Echa redakcji, czyli nasze nadzieje w Falun (3/3)

SAM_22761Przed dwoma laty moje rozmyślenia nad możliwościami medalowymi polskiej osady podczas Mistrzostw Świata były podzielone na trzy części. Podobnie jak w tym roku dotyczyły one Justyny Kowalczyk i Kamila Stocha. Wówczas trzecia część tyczyła się drużyny skoczków. Tym razem raczej w to wątpię.

Zatem tym razem przedstawiamy Wam, jak obstawiają przedstawiciele naszej redakcji. Każdy z nas podchodzi do tematu analizując raczej wyniki z tego sezonu. Przemawia zatem głos rozsądku. Ciężko jednak nie postawić na takie wielkie nazwiska jak Stoch i Kowalczyk. Nasi Mistrzowie Olimpijscy przyzwyczaili nas już do zdobyczy medalowych z najwyższej półki. Ile medali obstawiamy?

Aneta Gąska:

Uważam iż jednym z głównych faworytów do medali MŚ w Falun w skokach narciarskich jest: Severin Freund, który aktualnie prezentuje fenomenalną formę. Kamil Stoch, Peter Prevc oraz Stefan Kraft to kolejne wielkie nazwiska,które z pewnością będą się liczyć. Lista chętnych do walki o medale oczywiście jest o wiele dłuższa. Należą do nich również Anders Fannemel, weteran skoków Noriaki Kasai lub Roman Koudelka. Do walki włączyć może się również powracający po kontuzji Simon Amman. Jak widać lista zawodników “na medal” jest dość długa, co gwarantuje, że będziemy świadkami emocjonujących zmagań skoczków.

Jeśli chodzi o Justynę Kowalczyk, nie jest to dobry sezon w jej wykonaniu, ale mam cichą nadzieję że spokojne treningi pomogły jej powrócić do formy i będziemy świadkami wielu pięknych chwil również w jej wykonaniu.

Z wielką niecierpliwością oczekuję pierwszych zmagań Mistrzostw Świata, nie będę się wypowiadać na temat ilości medali jakie będziemy w stanie przywieźć z Falun, gdyż nie ma sensu pompować balonika. W końcu medale rozdaje się po zawodach, ale wierzę że będzie dobrze.

Franek Damboń:

Rozpoczyna się najważniejsza impreza narciarstwa klasycznego roku, czyli MŚ Falun. Patrząc na formę skoczków nie ma jednoznacznego faworyta. Myślę, że w obu konkursach liczyć się będą Kamil Stoch, Severin Freund, Peter Prevc, Roman Koudelka, oraz Stefan Kraft. Wsród liczących się zawodników nie wskazałem Schlierenzauera. ponieważ, na dzień dzisiejszy według mnie brak mu motywacji. Warto dodać, że na Falun wracają Ammann, oraz Bardal. Ci skoczkowie będą wielką zagadką dla kibiców. Myślę jednak, że na tegorocznych MŚ nie odegrają pierwszoplanowych ról. Ciekaw jestem formy Fannemela, który pokazał, że potrafi wygrywać konkursy.

Co do „drużynówki” to pierwszy raz od lat Austriacy nie są faworytem do zwycięstwa. Prawdę mówiąc nie ma żadnej drużyny, w której byłoby czterech równych zawodników. Jednak wydaje mi się, że lekką przewagę nad rywalami mają Norwegowie, którzy mają wielu dobrze skaczących skoczków. Myśle, że nasi skoczkowie, znajdą się w gronie drużyn walczących o medale. Stać ich na to.

W ostatnich latach zawsze mogliśmy liczyć na Justynę Kowalczyk, która przed każdą ważną imprezą była jedną z faworytek. Teraz jest inaczej. Sezon układa się fatalne. Jednak od dawna było wiadomo, że Polka w 100% nastawia się na MŚ w Falun. Zobaczymy czy ta strategia się sprawdzi. Według mnie mamy spore szanse medalowe w sprincie drużynowym. Wspomniana Justyna Kowalczyk, oraz Sylwia Jaśkowiec w Oteppa przesłały sygnał rywalkom że trzeba będzie się z nimi liczyć. Na koniec moja prognoza: dwa medale w skokach, oraz jeden w biegach.

Agnieszka Białek:

Przed nami Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym w Falun. Kamil Stoch będzie bronił tytułu mistrzowskiego na dużej skoczni. Jeszcze na początku obecnego sezonu napisałabym, że to nierealne (w kontekście kontuzji Kamila Stocha). Ale nasz dwukrotny Mistrz Olimpijski z Sochi to klasa sama w sobie i poniżej pewnego poziomu sportowego nigdy nie schodzi. Obecnie zajmuję ósme miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Wyprzedził między innymi Gregora Schlierenzauera, który startował w większej ilości konkursów niż Kamil. No właśnie… Sezon dla Kamila Stocha rozpoczął się dopiero w końcówce grudnia, a już niecały miesiąc później wygrał pierwszy konkurs w tym sezonie! I to gdzie! Zakopane po raz kolejny okazało się szczęśliwe dla Kamila Stocha. Od tego momentu wiedziałam już, że Mistrz powrócił i tanio skóry nie sprzeda. Jeżeli chodzi o faworytów w skokach narciarskich do medali na obydwu skoczniach typuje (kolejność przypadkowa): Severina Freunda, Petera Prevca, Kamila Stocha, Stefana Krafta i Romana Koudelke. Każdy z wymienionych przeze mnie panów odniósł zwycięstwo w tym sezonie oraz regularnie meldował się na podium. Oczywiście możliwe są również niespodzianki. Obstawiałabym, że któryś z Norwegów może pomieszać szyki faworytom. Co do konkursu drużynowego to sprawa wydaję się być jasna. Niemcy, Austria i Norwegia, na dzień dzisiejszy tak widzę podium. Niestety w obecnej formie nasi skoczkowie po prostu nie mają szans. Chociaż jeżeli mają się jeszcze odkuć w tym sezonie to to jest ostatni moment i miło by było się pomylić w swoich osądach…

Justyna Kowalczyk to wielka niewiadoma tego sezonu. Nasza Mistrzyni Olimpijska później rozpoczęła przygotowania do sezonu. Nie wiem jak to odbiło się na jej obecnej formie. Justyna ostatnio wycofała się z rywalizacji Pucharu Świata, rzucając wszystkie swoje siły na Falun. Uważam, że to była dobra decyzja ponieważ gołym okiem było widać, że w zawodach bardzo się męczy. Mam nadzieję, że treningi przyniosą skutki i Justyna w końcu będzie zadowolona ze swoich startów. Już się nie mogę doczekać aż ją zobaczę w biegu stylem klasycznym, w którym nie ma na nią mocnych. Nikt tak pięknie nie biega klasykiem jak Justyna Kowalczyk! Czy te całe starania wystarczą na zdobycie medalu? Mam nadzieję, że tak i z całego serca życzę naszej królowej nart tego! Oczywiście będzie trudno… Cała drużyna Norwegii na czele z MaritBjoergen (która ostatnio jest w fenomenalnej formie) oraz ThereseJohaug będzie chciała zdobyć wszystkie medale w każdej konkurencji biegowej. Groźną rywalką Kowalczyk może być też Charlotte Kalla, która ostatnio rywalizowała z mężczyznami, pokonując ich wszystkich. Jeżeli Justyna Kowalczyk zdobędzie jakikolwiek medal na tych Mistrzostwach to to będzie jej wielki sukces. Pokaże wtedy, że pomimo tych wszystkich problemów potrafiła wrócić do czołówki światowej w biegach narciarskich.

Podsumowując… Liczę na medal Kamila Stocha (a nawet na dwa!) oraz Justyny Kowalczyk. Mam również nadzieję na niespodziankę w konkursie drużynowym skoków narciarskich. Jeżeli Łukasz Kruczek rozwinie skrzydła naszym orłom w trakcie treningów w Szczyrku i pokażą piękne loty w Falun to będzie wielki!

Biało-Czerwone Orły do boju!

Anna Felska:

Nie mogę uwierzyć, że od Mistrzostw Świata w Val di Fiemme minęły już 2 lata… Czy Mistrzostwa Świata w Falun będą dla nas równie udane? Dla mnie nadchodząca rywalizacja jest jedną wielką niewiadomą. Forma naszych skoczków jest niestabilna, a dyspozycja Justyny Kowalczyk to jedna wielka tajemnica. Czy uda nam się wywieźć ze Szwecji po choćby jednym medalu w skokach i biegach narciarskich?
Zacznę od drużyny naszych skoczków. Jedno jest pewne: Kamil Stoch będzie tym, który w naszej drużynie będzie świecił największym blaskiem. Kto będzie mu towarzyszył? Piotr Żyła jest w tym sezonie numerem 2 w naszej kadrze. W konkursie drużynowym trzeba jednak oddać 8 bardzo dobrych skoków. W tym także są skoki Piotra Żyły, który wielokrotnie w tym sezonie skakał naprawdę bardzo dobre skoki, by w drugim zepsuć swoją próbę kompletnie. Jeśli chcemy myśleć o dobrym wyniku w drużynie, Piotrek musi oddać dwa, równe i bardzo dobre skoki. Czy zdoła to zrobić? Wierzę, że tak ale pieniędzy na to bym nie postawiła. Obok Kamila i Piotrka widzę Olka Zniszczoła, który w tym sezonie bardzo pozytywnie mnie zaskakuje. Myślę, że będzie solidnym punktem naszej drużyny. Największym problemem jest dobór zawodnika numer 4. W chwili obecnej postawiłabym na Klemensa Murańkę. Po tym co pokazywał w Willingen oraz na ostatnich treningach w Szczyrku i Wiśle, podobno z jego formą jest coraz lepiej. Wszystko zweryfikuje jednak dyspozycja naszych na skoczniach w Falun. Do konkursu drużynowego jeszcze dwa tygodnie, więc dużo rzeczy może się zdarzyć. Nie mam pojęcia czy gdyby każdy zawodnik w naszej drużynie, oddałby najlepsze skoki, na jakie go w tym momencie stać, czy wystarczy to, by obronić brązowy medal z Predazzo. Dwa lata to w skokach narciarskich bardzo dużo a poziom, który prezentują zawodnicy podczas zawodów naprawdę bardzo wzrósł. Rywale nie śpią, więc może się okazać, że nawet jeśli nasi zawodnicy oddadzą takie skoki, na jakie liczymy, to może to starczyć na 5-6. miejsce. Realnie patrząc myślę, że właśnie na takie lokaty ich spokojnie stać. Jeśli będą wyżej, to będzie to dla mnie sukces. Uważam, że kluczem do sukcesu naszej drużyny może być to, że będą razem. W myśl powiedzenia: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jeśli tego będą się trzymać, to myślę, że dadzą z siebie wszystko i bez względu na wynik, będzie to drużyna walcząca sercem.
Jeśli chodzi o konkursy indywidualne, to z mojego punktu widzenia faworytów do medalu jest ich mnóstwo. Na pierwszym miejscu, tak jak przed Igrzyskami w Soczi, oczywiście stawiam Kamila Stocha. Nie muszę mówić dlaczego. Po prostu, kto jak nie on potrafi przygotować formę na najważniejszą imprezę sezonu? Po tych perypetiach związanych z kontuzją, Kamil nie tylko ma o połowę mniej startów za sobą od rywali, ale ma jeszcze jedną ważną cechę: piekielnie mocną psychikę i to jest to, czym może wygrać z pozostałymi. Nie martwię się o formę fizyczną, bo ufam, że treningi w Polsce dały efekty, a wiele do poprawy przecież nie było. Kamil, to mój faworyt numer 1 do medalu na obu skoczniach. Moim zdaniem najgroźniejszym rywalem dla Kamila może być Severin Freund, który jest w tym sezonie naprawdę w super formie i wydaje mi się, że to on zmierza po Kryształową Kulę a odebrać ją może mu tylko Prevc. Niestety u Freunda jest jedno „ale”, które nie raz sprzątnęło mu medal sprzed nosa. To jego psychika. Wydaje mi się, że to jedyna rzecz (nie liczę osoby Kamila Stocha), która może mu przeszkodzić w zdobyciu medalu. Kto poza nimi? Oczywiście Peter Prevc Stefan Kraft oraz Anders Fannemel. Każdy z nich ma szansę na zdobycie medalu. Słoweniec z ostatnich wielkich imprez zawsze wracał z medalami i myślę, że również i tym razem tak będzie. Na pewno nieobliczalny będzie Noriaki Kasai. Do grona faworytów nie wliczam Gregora Schlierenzauera, choć dobrze wiemy, że potrafi odpalić. Myślę, że jeśli przed dwa ostatnie sezony nie zdołał się pozbierać i nie wywalczył właściwie indywidualnie nic specjalnego, to i tym razem tak będzie. Są jednak jeszcze ci, o których często zapominamy. Gdzieś w cieniu, przyczajeni kryją się Simon Ammann oraz Anders Bardal. Po kontuzjach czy upadkach jakie przydarzyły się im w tym sezonie, obaj w spokoju i rodzinnym gronie przygotowywali się psychicznie i fizycznie do najważniejszych zawodów w tym sezonie. Myślę, że to może być ich tajna broń. Na deser zostawiłam sobie ostatniego faworyta do medalu, a jest nim Roman Koudelka. Czech nie tylko wygrał w tym sezonie 4 konkursy (jedyne wygrane w jego karierze), ale też wielokrotnie stawał na podium i dzierżył koszulkę lidera Pucharu Świata. Wydaje mi się, że Romek może wyskoczyć z pudełka i zgarnąć najwyższe laury w Falun. Wiem, że go na to stać i myślę, że może sprawić Czechom miłą niespodziankę.
Czas na biegi. Na co stać Justynę Kowalczyk? Kompletnie nie wiem. Jej forma to tajemnica. Ufam, że te tygodnie, które spędziła na spokojnym treningu, zaowocują. Dla mnie Justyna jest zwyciężczynią już teraz. Nie ważne jakie zajmie miejsce w Falun, czy jej forma będzie na tyle dobra, by wrócić z medalem. Wiem jedno, ta kobieta na pewno tanio skóry nie sprzeda. Będzie walczyć do ostatniego tchu, choćby mieli ją znosić z trasy na noszach, jak to już w tym sezonie bywało. Choćby miała biec ze złamaną stopą, tak jak w Soczi. Wiem, że włoży w to swoje serce i wszystko co może. Jeśli zobaczę ją w Falun na podium, będzie to dla mnie fenomenalna sprawa i będę z niej dumna. Nie zapominajmy jednak o Sylwii Jaśkowiec, która razem z Justyną Kowalczyk, może sprawić, że po raz pierwszy będziemy mieć szansę na medal nie tylko indywidualnie, ale również drużynowo.
Jak już mówiłam dla mnie nadchodzące Mistrzostwa, są trochę nieprzewidywalne. Trudno mi określić ile medali przywieziemy z Falun. Stawiam, że będą to 3-4 medale, 2 medale w skokach i 1-2 medale w biegach. Jeśli jednak naszym skoczkom, czy biegaczkom, uda się zdobyć chociaż po jednym medalu, będę usatysfakcjonowana, bo zarówno Kamil jak i Justyna nic nie muszą już udowadniać, oni jedynie „mogą”.

Zacieramy zatem ręce i kibicujemy! Wspierajmy naszych sportowców! Niech to będą Mistrzostwa Świata pełne sukcesów i wzruszeń! Do boju! Do boju!

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.