Dominik Bury sięgnie po kolejne punkty PŚ? Bauer: “Stać go na to”

Kolejnym przystankiem w kalendarzu Pucharu Świata w biegach narciarskich będzie szwajcarskie Davos. Na starcie zawodów zobaczymy czterech biało-czerwonych. Trener naszych biegaczy – Lukas Bauer powołał do składu reprezentacji Polski na zawody w Davos: Macieja Staręgę, Dominika Burego, Kamila Burego oraz Mateusza Haratyka.

Podopiecznych Lukasa Bauera czekają drugie tej zimy starty w zawodach Pucharu Świata. Szkoleniowiec Kadry Narodowej A Mężczyzn zdecydował, że w zawodach najwyższej rangi w Davos powalczy czterech biało-czerwonych. – Po raz kolejny w Pucharze Świata zaprezentują się Maciej, Dominik i Kamil. W Davos wystartuje również Mateusz Haratyk, który w czwartek dołączy do nas prosto ze zgrupowania w Livigno – informuje Lukas Bauer. Podczas tego weekendu najlepsi na świecie biegacze narciarscy rywalizować będą w sprincie techniką dowolną oraz w biegu na 15 km również stylem łyżwowym. – W sobotnim sprincie powalczą Maciek Staręga, Kamil Bury oraz Dominik Bury. Natomiast na dystansie oprócz Dominika Burego zaprezentuje się Mateusz Haratyk – dodaje Bauer.

Lukas Bauer wie, że jego podopiecznych stać na osiągnięcie dobrych wyników. – Celem dla Macieja Staręgi jest dobry występ w kwalifikacjach i awans do finałowej “30”. Każde miejsce w TOP30 oraz punkty Pucharu Świata na ten moment będą dla nas satysfakcjonujące – podkreśla Czech. – Kamil Bury ma za zadanie osiągnąć rezultat, który będzie go plasował blisko tej najlepszej “30”. Natomiast Dominik Bury ma się głównie koncentrować na biegu dystansowym. Rywalizacja w sprincie ma być dla niego szybkim i dobrym treningiem przed biegiem na 15 km łyżwą – opowiada trener naszych biegaczy. – Na tym dystansie w Ruce Dominik osiągnął super wynik. Zajął 19. miejsce i wszyscy cieszyliśmy się z jego sukcesu. Dominika stać na to, aby po raz kolejny sięgnąć po punkty Pucharu Świata – dodaje Lukas Bauer. – Mateusz Haratyk jest w dobrej dyspozycji, co pokazał już podczas zawodów w Gaellivare. Niestety w Ruce wystartować mogło tylko trzech reprezentantów Polski, dlatego też szansę otrzymało wtedy trzech najlepszych zawodników. Mateusz w Pucharze Świata wystartuje po raz trzeci. Celem dla niego jest przede wszystkim zdobycie doświadczenia. Zajęcie miejsca między czwartą, a piątą “10” byłoby dla niego naprawdę dobrym wynikiem – zaznacza Bauer.

Nasi reprezentanci są już w Davos. Od poniedziałku w szwajcarskiej miejscowości trenują Staręga i dwóch braci Burych. – W Davos skupiliśmy się głównie na treningu szybkościowym na trasach, na których rozgrywane będą zawody oraz na treningu siłowym. W czwartek mamy zaplanowane ostatnie ćwiczenia szybkościowe, piątek jest dniem regeneracji, a w weekend czekają nas kolejne starty – opowiada Lukas Bauer.

Pozostała część grupy w sobotę wyruszyła na zgrupowanie do Livigno. Pod okiem Kamila Fundanicza – asystenta trenera Bauera, trenują we Włoszech Mateusz Haratyk, Dawid Damian, Michał Skowron oraz Kacper Antolec. – Musieliśmy zmienić nasze plany w związku z brakiem śniegu w Polsce, dlatego Ci zawodnicy, którzy nie rywalizowali w Ruce, udali się w sobotę na zgrupowanie do Livigno. Na początku ta czwórka miała wystartować w zawodach Slavic Cup w Szczyrbskim Plesie oraz w Zakopanem. Zawody zostały jednak odwołane, dlatego szukaliśmy alternatywnego miejsca na trening – informuje Lukas Bauer. – Mateusz Haratyk miał mieć za zadanie wywalczenie dodatkowego miejsca dla naszej reprezentacji w Pucharze Świata, poprzez zwycięstwa w zawodach Slavic Cup – dodaje utytułowany czeski biegacz, a obecnie trener biało-czerwonych.

Zawodów Pucharu Świata w Davos nie może doczekać się Mateusz Haratyk. – Starty w Pucharze Świata są zawsze dodatkowym zastrzykiem emocji. Oczywiście, że pojawia się delikatny stres, ale na razie jadę z celem zbierania doświadczenia na takich zawodach, aby za parę lat czuć się na nich komfortowo. Dlatego nie czuje jakieś dużej presji – podkreśla Haratyk. 21-latek zna już trasy zawodów w Davos. Przed rokiem nasz reprezentant właśnie tam zaliczył swój debiut w Pucharze Świata. – Są to bardzo wymagające trasy. Od startu praktycznie są 3 km cały czas pod górkę, a następnie są trudne techniczne zjazdy. W dodatku trasy usytuowane są na sporej wysokości, więc jest to dodatkowy czynnik, który sprawia, że biegnie się trudniej – podsumowuje nasz biegacz.

Źródło: Anna Karczewska / PZN

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.