Dominator w Pucharze Świata ogłosił zakończenie kariery. “Granice zostały osiągnięte”

Verein Internationale Lauberhornrennen Wengen, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Jeden z najwybitniejszych narciarzy alpejskich ostatnich lat Beat Feuz, ogłosił zakończenie kariery. Mistrz olimpijski z Pekinu po raz ostatni wystartuje 21 stycznia w zjeździe w zawodach Pucharu Świata w austriackim Kitzbuehel.

Verein Internationale Lauberhornrennen Wengen, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

– Po 16 latach w Pucharze Świata zakończę swoją aktywną karierę 21 stycznia 2023 roku. Cieszę się, że wystartuję jeszcze w moich ulubionych zawodach w Wengen i Kitzbuehel – napisał na Instagramie. Właśnie w tym serwisie opublikował post, w którym podzielił się ze swoimi fanami informacją o odwieszeniu wyczynowych nart na kołek.

Koniec kariery wielkiego mistrza

– Pokonywanie granic i podejmowanie ryzyka to moje pasje narciarskie od lat. Moje wyczucie było często kluczem do sukcesu. Teraz moje przeczucie mówi mi: fizyczne granice zostały osiągnięte. Nie mogę się doczekać spędzenia więcej czasu z rodziną i nowych wyzwań, które pojawią się w moim życiu – dodał Szwajcar.

35-letni Feuz odniósł 16 zwycięstw w Pucharze Świata w konkurencjach szybkościowych. Trzy ostatnie zanotował w zjeździe w Kitzbuehel. Cały czas należy do światowej czołówki, ale w tym sezonie nie zbliżył się do podium. – On był w tym sezonie wysoko, np. na 9. miejscu, ale to zdecydowanie zbyt nisko, jak na tak wielkiego mistrza – mówił o nim w trzecim odcinku podcastu “Halo, tu zima III” Jarosław Gracka, dziennikarz Sportsinwinter.pl.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Beat Feuz (@feuz87)

Na tegorocznych igrzyskach w Pekinie triumfował w zjeździe i, chociaż trudno w to uwierzyć, był to jego pierwszy tytuł olimpijski. W Pjongczangu w 2018 roku wywalczył srebro w supergigancie i brąz w zjeździe. Prawdziwym dominatorem Feuz był jednak w Pucharze Świata. Zwłaszcza w klasyfikacji zjazdu, którą wygrywał aż cztery razy z rzędu. Niepokonany był od sezonu 2017/2018 do 2020/2021. W 2017 roku został też mistrzem świata właśnie w tej konkurencji.

Źródło: Instagram / informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj