fot. M. Rudzińska

Trener Michal Doleżal po dzisiejszych kwalifikacjach do niedzielnego olimpijskiego konkursu na normalnej skoczni uchylił nieco rąbka tajemnicy. Jego zdaniem nie musimy martwić się o Kamila Stocha. 

fot. M. Rudzińska

Nasz mistrz przegrał z wiatrem 

Kamil Stoch do tej pory najlepiej spośród Polaków prezentował się w treningach na normalnej skoczni. W dzisiejszych kwalifikacjach jednak uzyskał zaledwie 83,5 m, co dało mu dopiero 36. pozycję. Trener Michal Doleżal był gościem dzisiejszego wydania programu Sport.pl LIVE, podczas którego uspokoił kibiców. Jego zdaniem skok Stocha z kwalifikacji, był wręcz lepszy od tego, który oddał na wczorajszym treningu, w którym zajął pierwsze miejsce. – Kamila po prostu zwiało. Skok kwalifikacyjny był nawet lepszy od tego treningowego. Sam Kamil po skoku przyszedł z dobrym humorem, bo czuł, że ten skok był w porządku. Mówił, że poczuł jakby ktoś mu jakiś ciężar położył na narty. Taki skok był spowodowany warunkami – wytłumaczył. Dziennikarz Sport.pl Piotr Majchrzak zapytał o niepokojące skręcenie w locie Kamila w skoku kwalifikacyjnym. Trener uspokoił, że był to wynik bocznego wiatru, a nie błędu Stocha, który zdarzał mu się już w tym sezonie, choćby w Turnieju Czterech Skoczni.  – Ten wiatr z przodu, który miał Piotrek do 4 m/s, odwrócił się kompletnie z boku. To już jest ciężki wiatr i już po prostu ciężko jest prosto lecieć w tych warunkach – dodał.

Stoch czuje tę skocznię 

Szkoleniowiec polskich skoczków twierdzi, że nadal numerem jeden w kadrze jest właśnie Kamil. Nieśmiało przyznaje, że w równych warunkach możemy liczyć na to, że włączy się do walki o najwyższe cele. – Muszę powiedzieć, że ta skocznia od pierwszego skoku pasuje Kamilowi. Oddaje naprawdę równe skoki, z małymi różnicami w technice. Mam nadzieję, że jak tak będzie skakał i warunki będą normalne, to możemy liczyć na dużo więcej – mówił Doleżal. Mimo, że w kwalifikacjach na trzecim miejscu wylądował Piotr Żyła, to Doleżal stawia na trzykrotnego mistrza olimpijskiego. – Nadal myślę, że Kamil pokazał w treningach najrówniejsze skoki i to on jest na pewno w najlepszej dyspozycji. Piotrek z Dawidem dużo nie odstają. Piotrka określiłbym jako numer dwa, a Dawida numer trzy. Zawody są dopiero jutro i zobaczymy jak zawodnicy wystąpią – ocenił.

Obiecujące prognozy i nowe kombinezony Polaków?

Ostatnie treningowe dni oraz dzisiejsze kwalifikacje pokazały, że skocznia jest bardzo wrażliwa na wiatr. Loteryjne warunki przypominały nieco te, które były cztery lata temu w Pjongczangu. Na szczęście jutrzejszy konkurs medalowy, ma odbyć się przy dużo słabszym wietrze. – Prognozy są dużo lepsze na jutro. Wiatr ma osiągać maksymalnie 3 m/s. Nie wiemy jak to się sprawdzi, ale dobrze byłoby, gdyby mistrz olimpijski zwyciężył w sprawiedliwym konkursie. Mam nadzieję i wierzę, że my też będziemy w tym uczestniczyć.

W kwestii sprzętu Doleżal potwierdził, że na igrzyskach skoczkowie startować będą w “starych” butach, w których do tej pory skakali w zawodach. Jednak na pytanie o kombinezony, nie chciał zdradzić, czy Polacy będą startować w oliwkowych, które widzieliśmy w ostatnich dniach. -Sami jutro zobaczycie, nie będę zdradzał. Dość już było tego zamieszania – zakończył.

źródło: sport.pl