Dawid Kubacki wyszarpał zwycięstwo Granerudowi. Wymowne słowa. “Po zawodach”

Screen - EuroSport

Konkurs indywidualny 71. Turnieju Czterech Skoczni padł łupem Dawida Kubackiego. Polak wyprzedził na słynnej Bergisel lidera wyścigu o Złotego Orła – Halvora Egnera Graneruda oraz Anze Laniska. Mimo zwycięstwa Nowotarżanin odrobił do Norwega jednak niewiele. Przed finałową rywalizacją w Bischofshofen sam zainteresowany nie składa jednak broni.

Screen – EuroSport

Zwycięzca tej imprezy w sezonie 2019/20 oddał skoki na odległości 127 m oraz 121,5 m. To dziesiąte w karierze zwycięstwo Kubackiego w pucharowych zawodach. – Myślę, że zrobiłem dobrą robotę. Trener powiedział mi jednak, że finałowy skok mógł być lepszy. Mimo wszystko jestem jednak zadowolony. Pierwsze miejsce jest zawsze fajne – stwierdził Kubacki w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu.

Strata wciąż jest jednak duża

Polak przed austriacką częścią Turnieju Czterech Skoczni tracił do liderującego Halvora Egnera Graneruda aż 26,8 pkt. Po zwycięstwie na skoczni Bergisel przewaga zmalała jednak tylko o 3,3 pkt, gdyż podopieczny Alexandra Stoeckla ukończył zawody zaraz za Kubackim. Czy to oznacza, że losy pierwszego miejsca zostały już rozstrzygnięte? – Od Kamila usłyszałem, że miał farta (śmiech). Nie widziałem jeszcze jak to wygląda w tabelkach, ale słyszałem, że Halvor skoczył dobrze – powiedział 33 – latek.

Kubacki nie składa broni

Do przekazaniu informacji o układzie sił przez reportera, Kubacki dodał dość lakonicznie: – Teraz jest już po zawodach. Tak to po prostu wygląda. Walczymy dalej i tyle.

Wielu kibiców i obserwatorów zastanawiało się również, czy nie warto obniżyć belki przed finałowym skokiem Polaka. Czy była rozważana taka ewentualność? – Nie, nie było takich rozmów. To jest kwestia trenerów. Oni mają podgląd na to, co dzieje się na skoczni i jak wyglądają warunki oraz czy opłaca się podjąć takie ryzyko. Myślę, że jeśli pojawiły się ruchy powietrza z tyłu to było to lekko ryzykowne. Z belki, z której skakałem (nr 8 – przyp.red), skoczyłem 121 m, a taka odległość byłaby wymagana, żeby te punkty dostać – wytłumaczył.

Turniejowa karuzela przenosi się teraz do Bischofshofen. Na czwartek zaplanowano oficjalne treningi oraz kwalifikacje, a w piątek odbędzie się finałowy konkurs indywidualny.

źródło: eurosport.tvn24.pl