Czempionat u stóp Johaug (klasyfikacje)

fot. sport.dziennik.pl
fot. sport.dziennik.pl

Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym dla biegaczek narciarskich to prawdziwy połów medali. Czempionat odbywa się co dwa lata, a w każdym cztery okazje na medal indywidualny i dwie szanse w zmaganiach drużynowych. Minione zmagania w Falun to doskonała okazja, aby zajrzeć na listy rankingowe multimedalistów wszechczasów. Wszystkie odzierają nas z wszelkich marzeń, że nasza najlepsza biegaczka może mieszać w ścisłej czołówce. Pozytyw? Elena Vaelbe chociaż w jednym zdetronizowana!

Kliknij, aby zobaczyć pełną klasyfikację

Rywalizacja podczas Mistrzostw Świata w Falun tradycyjnie rozpoczęła się od biegów sprinterskich. Ta konkurencja podczas czempionatów odbywa się od 2001 roku. Tytuł sprzed dwóch lat obroniła Marit Bjoergen. Warto podkreślić, że jest ona jedyną biegaczką w historii, której udało się dokonać takiej rzeczy. Mało tego, Bjoergen obroniła tytuł już dwa razy z rzędu. Norweżka zdobywała bowiem złoto nie tylko w Val di fiemme, ale i w Oslo. Kolejny indywidualny tytuł dla Marit oznacza umocnienie się na drugim miejscu w klasyfikacji multimedalistek. Jeśli chce się zrównać z Eleną Vaelbe musi zdobyć w Lahti jeszcze jeden złoty krążek.

MŚ w Falun, Wyniki, Sprint st. klasycznym, kobiety:
Lp Kraj Zawodnik Czas
1. NOR M. Bjoergen 3:26.63
2. SWE S. Nilsson +0,42
3. NOR M.C. Falla +0,99
4. POL J. Kowalczyk +1,43
5. NOR K.V. Gjeitnes +6,10
fot. topputstyr.com
fot. topputstyr.com

Sporo zmian w klasyfikacji przyniósł bieg łączony, który wygrała Therese Johaug. Dla rodaczki Bjoergen był to trzeci indywidualny tytuł Mistrzyni Świata. Dzięki temu Norweżka wyprzedziła w rankingu Justynę Kowalczyk. Polka nie dorzuciła w Falun żadnego medalu indywidualnie i wypadła z pierwszej dziesiątki. Johaug wygrywając jeszcze bieg na 30 kilometrów klasykiem awansowała z 13 miejsca, zajmowanego po Val di fiemme, na 7. To doskonały dowód, że właśnie ta filigranowa dziewczyna była największą gwiazdą minionego czempionatu w tej dyscyplinie. Therese ma w swoim dorobku już cztery złota, jedno srebro i trzy brązowe krążki. Kowalczyk z dwoma tytułami, trzeba srebrami i jednym brązem plasuje się na 11. miejscu. Warto podkreślić, że oba biegi długie w Falun miały niemal identyczną czołową piątkę. Tylko na drugim miejscu zamieniły się ze sobą Jacobsen i Bjoergen. Do klasyfikacji indywidualnych multimedalistek zapukała wreszcie Charlotte Kalla, która do tej pory zdobywała krążki tylko w zmaganiach sztafetowych. Tym razem Szwedka zdobyła złoty medal w biegu na 10 km stylem dowolnym i dwa brązowe medale (skiathlon, 30 km klasykiem). Kalla jest aktualnie na 32. miejscu ex aequo z Aino Kaisą-Sarinen i Grete Ingeborg Nykkelmo.

MŚ w Falun, Wyniki, Bieg łączony 7,5 x 7,5 km, kobiety:
Lp Kraj Zawodnik Czas
1. NOR T. Johaug 40:57,6
2. NOR A.U. Jacobsen 41:03,3
3. SWE C. Kalla 41:03,6
4. FIN K. Niskanen 42:03.3
5. SWE S. Bleckur 42:05.0
MŚ w Falun, Wyniki, 30 km st. klasycznym, kobiety:
Lp Kraj Zawodnik Czas
1. NOR T. Johaug 1:24:47.0
2. NOR M. Bjoergen 1:25:39.3
3. SWE C. Kalla 1:26:18.6
4. FIN K. Niskanen 1:25:42.2
5. SWE S. Bleckur 1:26:56.3

 Jeśli chodzi o występ naszych biegaczek, to koniecznie trzeba odnieść się do konkurencji drużynowych. Justyna Kowalczyk dzięki trzeciemu miejscu w sprintach drużynowych wywalczyła swój ósmy medal mistrzostw, a Sylwia Jaśkowiec jest drugą Polką w historii, której udało się wspiąć na podium. Justyna umocniła się na drugim miejscu w klasyfikacji polskich medalistów mistrzostw świata. Wyprzedza ją tylko Adam Małysz, który w swojej karierze wywalczył aż 4 złote medale. Nasza najlepsza biegaczka narciarska wyprzedza natomiast bezpośrednio Kamila Stocha, który samotnie dzierży trzecie miejsce z jednym złotem i dwoma brązowymi medalami. Sylwia Jaśkowiec dzięki brązowi zajmuje ósme miejsce w tym rankingu. Sukces dziewczyn dorzucił jeden medal biegom narciarskim i wciąż daje to tej dyscyplinie drugie miejsce w Polsce z 11 medalami. Na przedzie oczywiście skoki, które mają medali 13. Poniżej klasyfikacja polskich medalistów bez uwzględnienia tzw. podwójnego mistrzostwa.

fot. menstream.pl
fot. menstream.pl

Podejmując się oceny występu samej Justyny Kowalczyk warto pamiętać, że to kolejna wielka impreza, z której nasza biegaczka wraca z medalem. Jej passa trwa już od sześciu lat! Tym razem nie udało się zdobyć medalu indywidualnie, ale padła pewna życiówka. Kowalczyk jeszcze nigdy nie wywalczyła medalu w konkurencji zwanej sprintem. Mocno nastawiała się właśnie na tę konkurencję w Falun, ale skończyło się „pechowo” na 4. miejscu. „Pechowo”, bo nie ma medalu i tylko dlatego cudzysłów. Kiedy analizujemy wyniki osiągane przez Justynę w sprintach widzimy, że to jej najlepszy wynik w tej konkurencji. Do tej pory Justyna najwyżej była 5. podczas czempionatu w Oslo (styl dowolny). Jeśli chodzi o 17. miejsce w biegu na 30 kilometrów, to jest to najsłabszy wynik Justyny od Sapporo 2007. Wówczas Polka nie ukończyła biegu.

Kliknij, aby zobaczyć pełną klasyfikację

Kończąc całe dywagacje rankingowe, wróćmy ponownie do biegów w rozumieniu światowym. Na początku tego wpisu czytanie o klasyfikacji multimedalistek wszechczasów indywidualnie. Co się dzieje, kiedy doliczymy medale zdobywane drużynowo? Otóż na pierwszym miejscu plasuje się wtedy Marit Bjoergen, który zdobyła łącznie 22 medale (14 złotych, 5 srebrnych i 3 brązowe). Norweżka po czempionacie w Falun wyprzedziła wieloletnią liderkę rankingu – Elenę Vaelbe. W czołowej dziesiątce pojawiła się Therese Johaug, która z  siedmioma złotymi medalami plasuje się na 5. miejscu (przed mistrzostwami była 13.). Justyna Kowalczyk zajmuje w tej tabeli 27. pozycję. Tuż przed nią znajduje się Charlotte Kalla, która również ma dwa złota, ale jeden srebrny medal więcej.

Podsumowując całe mistrzostwa nasuwa mi się kilka myśli. Znowu czempionat leżał u stóp reprezentantki Norwegii, chociaż tym razem to Johaug a nie Bjoergen. Ufff… mała zmiana. Nareszcie doczekaliśmy się momentu, w którym złoto zdobywa także reprezentantka Szwecji. Tak, tak… bieg na 10 kilometrów narobił sporo zamieszania, ale to dobrze! Więcej takich sytuacji, bo to sprawia, że dyscyplina staje się ciekawsza. Nie życzę nikomu źle, ale dobrze się stało, że Norweżki chociaż raz były poza czołową dwudziestką. A My? My mamy jeden medal. Brązowy, ale historyczny. Wyjeżdżamy z Falun z ulgą i z takim odhaczeniem, że tu także byliśmy na podium. Kolejny raz nasza flaga była wznoszona do góry. Teraz spokojne dwa lata. Aż dwa lata i tylko dwa lata. Do zobaczenia w Lahti!

Źródła: Informacja własna/ Fis-ski.com / Wintersport-charts.info

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.