Czas na pierwszy trening zjazdu. 56 zawodników na starcie (lista startowa)

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Konkurencje alpejskie na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie zbliżają się do nas wielkimi krokami. Ale za nim doczekamy się emocji związanych z rywalizacją o olimpijskie złoto, najlepsi narciarze przystąpią do wyjątkowo ważnych treningów. W czwartkowej próbie udział weźmie 56 zawodników z 21 krajów. 

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Wielka niewiadoma

Trzy, zaplanowane przed zjazdem, treningi będą pierwszą okazją dla zjazdowców do poznania trasy. Ponieważ zeszłoroczna próba przedolimpijska została z wiadomych powodów odwołana, trenerzy i zawodnicy mogli ją zobaczyć tylko na nagraniach. To nie jest Kitzbühel lub Wengen, gdzie doświadczeni zawodnicy znają przejazd niemal na pamięć. Na trasę Rock każdy podchodzi z taką samą, zerową znajomością. 

Cztery lata temu w Pjongczangu złoty medal zdobył Aksel Lund Svindal. Norwega na tych igrzyskach oczywiście zabraknie, bowiem zakończył on karierę w 2019 roku, po Mistrzostwach Świata w Åre. Wydawało się, że start w Pekinie opuści także wicemistrz z Korei Południowej. Jednak Kjetil Jansrud zaskakująco szybko uleczył uszkodzone więzadła. Forma doświadczonego Norwega jest jednak zagadką. Przez kontuzję, ostatni jego start miał miejsce w Lake Louise, na początku grudnia. 

Trening rozpocznie jeden z faworytów – Matthias Mayer. Lider klasyfikacji zjazdowej, czyli Aleksander Aamodt Kilde wystartuje jako trzynasty. Beat Feuz będzie walczył w ten weekend o złoty medal olimpijski, którego w swojej karierze jeszcze nie zdobył. Triumfator tegorocznego zjazdu w Kitz będzie mógł przetestować trasę z 15 numerem startowym. Jutrzejsza lista zawodników, którzy wystartują z bramki, będzie z pewnością dłuższa niż lista startowa niedzielnego zjazdu. Tacy zawodnicy jak: Alexis Pinturault, Marco Schwarz, Luca Aerni czy Johannes Strolz treningi traktują jako test przed superkombinacją.

To tylko trening

Oczywiście na czasy treningów, należy patrzeć z lekkim przymrużeniem oka. Zwłaszcza jutro, kiedy dla olimpijczyków będzie to pierwszy kontakt z chińskim stokiem. Cztery lata temu wszystkie trzy treningi wygrali zawodnicy, którzy później medalu nie zdobyli. Są zawodnicy, którzy w ogóle nie przykładają się do czasu na treningach i, jak nazwa wskazuje, po prostu trenują. Jednym z nich jest na przykład Dominik Paris (jutrzejszy numer 3).

Czy zjazd w Pekinie należy do tych łatwiejszych czy trudniejszych? Jak wymagające są skręty i skoki? Na te pytania zarówno zawodnicy jak i kibice poznają pierwsze odpowiedzi w czwartek o godzinie 4:00 naszego czasu. Każdy z treningów zaplanowany jest na tę samą godzinę. 

Lista startowa

Źródło: informacja własna