Czas na biathlonową sztafetę kobiet. Na co stać Polki? (lista startowa)

Fot. Mateusz Król

W środowy poranek zapadną rozstrzygnięcia w dziewiątej biathlonowej konkurencji XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Tym razem poznamy medalistki biegu rozstawnego pań. Która z drużyn okaże się być najlepsza w rywalizacji zespołowej? Jak spiszą się reprezentantki Polski?

Fot. Mateusz Król

Historia kobiecej sztafety na igrzyskach

Choć pierwsze medale olimpijskie w biathlonie rozdano podczas igrzysk olimpijskich w Squaw Valley w 1960 roku, to sztafeta kobiet została włączona do programu najważniejszej zimowej imprezy czterolecia dopiero w 1992 roku w Albertville. Wówczas w składzie każdej z ekip znajdowały się trzy zawodniczki, które miały do pokonania po 7,5 kilometra. Na kolejnych igrzyskach (Lillehammer 1994) dystans pozostał ten sam, lecz liczba biathlonistek w drużynie wzrosła do czterech. Od 2006 roku, czyli igrzysk w Turynie, każda z pań ma do pokonania 6 kilometrów.

Dotychczas najwięcej złotych medali w opisywanej konkurencji wywalczyły Rosjanki. Zawodniczki Sbornej trzykrotnie stawały na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Dwukrotnie sztuki tej dokonały Niemki, po jednym razie mistrzyniami zostały biathlonistki Francji, Ukrainy i Białorusi. Ostatnia z tych drużyn bronić będzie złotego medalu z Pjongczangu.

Dotychczasowe występy Polek na najważniejszej zimowej imprezie czterolecia

Jak do tej pory na igrzyskach spisywały się reprezentantki Polski? Zacznijmy od najważniejszego. Jeszcze nigdy nie stanęły one na podium zawodów tej rangi. Na siedem startów w tej konkurencji (Polska nie wystawiły sztafety na igrzyskach w Salt Lake City w 2002 roku) trzy z nich Polki ukończyły w pierwszej dziesiątce. Najlepszym osiągnięciem była 7. lokata, jaką Biało-Czerwone zajęły w Turynie (2006 rok) oraz Pjongczangu (2018 rok). We Włoszech w biegu rozstawnym wystąpiły: Krystyna Pałka, Magdalena Gwizdoń, Katarzyna Ponikwia i Magdalena Grzywa. 12 lat później nasz kraj reprezentowały: Monika Hojnisz, Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik oraz Weronika Nowakowska.

Kto dominował w sezonie 2021/2022?

W bieżącej edycji zmagań pucharowych czterokrotnie rozegrano bieg sztafetowy pań. Dwukrotnie z tryumfu cieszyły się Francuzki. Po jednym zwycięstwie zanotowały z kolei Szwedki i Norweżki. Oprócz nich w najlepszej trójce meldowały się także Białorusinki i Rosjanki. Wydaje się, że w środowym starciu to właśnie te drużyny mają największe szanse na złoty medal. Nie można jednak lekceważyć między innymi Niemek, Włoszek czy Ukrainek.

Na co stać Polki?

Wśród 20 zespołów zgłoszonych do rywalizacji kobiecych sztafet na XXIV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich jest także polska ekipa. Wystąpi ona w składzie: Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Kinga Zbylut oraz Anna Mąka.

Gdybyśmy mieli przewidywać szanse Biało-Czerwonych na zajęcie wysokich pozycji wyłącznie na podstawie lokat, jakie zajmowały w trwającym sezonie Pucharu Świata, to nie byłyby one najwyższe. W Östersund i Hochfilzen Polki spisały się słabo. Zajęły tam odpowiednio 18. i 17. pozycję. Kolejne dwa biegi rozstawne przyniosły znacznie lepsze wyniki. Zarówno w Ruhpolding, jak i w Anterselvie podopieczne trenera Adama Kołodziejczyka uplasowały się na 10. miejscu.

Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W poprzednich sezonach nasze zawodniczki również zajmowały odległe lokaty w sztafetach rozgrywanych w ramach Pucharu Świata. Kiedy jednak przychodziła docelowa impreza, potrafiły się zmobilizować i wspiąć na wyżyny swoich umiejętności. Dowód? Proszę bardzo! Na mistrzostwach globu w Östersund (2019 rok) i Anterselvie (2020 rok) zajęły 7. lokatę. Rok później w Pokljuce było jeszcze lepiej. Wówczas przypadła im w udziale 6. pozycja.

Czy i tym razem najlepszy rezultat przyjdzie w najważniejszym momencie? O tym przekonamy się w środowy poranek. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 8:45.

Lista startowa sztafety kobiet 4 x 6 km

Źródło: informacja własna