Czarny scenariusz dla biegów narciarskich. Trener nie ma wątpliwości

fot. M. Rudzińska

Zbliżający się wielkimi krokami sezon zimowy 2022/2023 będzie z pewnością zupełnie inny niż poprzednie. Nie chodzi tu jednak tylko o nieobecność rosyjskich i białoruskich sportowców. Mowa o kryzysie energetycznym, z którym zimą może zmagać się cała Europa. W związku z tymi wydarzeniami i planowanymi oszczędnościami niemiecki trener Peter Schlickenrieder kreśli czarny scenariusz dla biegów narciarskich i biathlonu.

fot. M. Rudzińska

Wpływ zmian klimatycznych i wzrost cen energii od dłuższego czasu odciska piętno na codziennym życiu ludzi, którzy muszą się zmagać z globalnym kryzysem. Z nieco innymi wyzwaniami radzić sobie muszą także organizatorzy imprez sportowych, którzy, by wyrobić się w wyznaczonym budżecie starają się ciąć koszty i wprowadzać oszczędności wszędzie tam gdzie to możliwe. To rodzi pytania jak będzie wyglądał sezon 2022/2023, którego inaugurację zaplanowano na ostatni weekend listopada.

Czarny scenariusz

Swoje wątpliwości głośno wyrażał ostatnio trener Peter Schlickenrieder, który w rozmowie z BR24 Sport przyznał, że obawia się iż wiele zawodów zimą w ogóle nie dojdzie do skutku. – Śnieg jest dla nas podstawą – zaczął Niemiec. – A jak dobrze wiemy kryzys energetyczny i wzrosty cen nie ułatwiają organizatorom dużej produkcji sztucznego śniegu – dodał Schlickenrieder cytowany przez br.de.

Niemiecki szkoleniowiec kontynuował swoją myśl i stwierdził, że w najgorszej sytuacji będą lokacje, w których brakuje świeżej porcji śnieżnego puchu. – Myślę, że zobaczymy odwołania zawodów Pucharu Świata, w szczególności tam, gdzie organizatorzy będą chcieli uniknąć naśnieżania tras – wytłumaczył srebrny medalista w sprincie z Salt Lake City.

Czy obawy Schlickenriedera okażą się prawdziwe? Przekonamy się o tym za kilka miesięcy.

Źródło: Br.de