Chce wejść do czołówki, do mistrzów podchodzi z pokorą. “Pojawia się mętlik w głowie”

fot. PZN

Jan Habdas rozpoczął sezon 2022/2023 w bardzo dobrym stylu. Młody Polak zajął osiemnaste miejsce w kwalifikacjach do pierwszego konkursu w Wiśle. Solidną dyspozycję pokazał już podczas letnich mistrzostw kraju, a teraz tę formę potwierdza. – Ciężka praca musi w końcu zaowocować – powiedział po pierwszym dniu rywalizacji w Polsce. 

fot. PZN

Niespełna 19-letni skoczek cały sezon przygotowawczy przepracował pod okiem Macieja Maciusiaka w kadrze B. Wysoką dyspozycję pokazał podczas Letnich Mistrzostw Polski. Tam na normalnej skoczni Habdas zajął szóste miejsce. Przyszedł czas na inaugurację Pucharu Świata, podczas której w kwalifikacjach znów z naprawdę dobrej strony pokazał się Jan. Urodzony w 2003 roku zawodnik uplasował się na osiemnastej lokacie.

“Poziom w kadrze jest wyższy”

Próbą na odległość 127,5 metra Jan Habdas pokazał, że na sam początek sezonu stać go na wywalczenie punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Nastolatek powiedział, jak z jego strony wyglądał piątkowy skok. – Nie powiedziałbym, że to był skok marzeń. Po prostu wszystko wyglądało tak jak na treningach. Liczę, że w konkursie będzie podobnie – przyznał.

Piąty Polak kwalifikacji wiedział, że może z optymizmem patrzeć na start nowego sezonu. – Po mistrzostwach Polski czułem, że te skoki wyglądają jeszcze lepiej – rzekł. Habdas był zadowolony z ostatnich tygodni, w tym ze wspomnianego występu w krajowym czempionacie. – Wydaje mi się, że ogólny poziom kadry polskiej jest wyższy niż w poprzednim sezonie. Na mistrzostwach Polski w tym roku ciężej było wywalczyć sobie to szóste miejsce. Cieszę się, że zrobiłem progres w porównaniu do ubiegłej zimy – powiedział reprezentant Biało-Czerwonych.

Nowe środowisko

Habdas w rozmowie z dziennikarzami poruszył temat zmian w grupach szkoleniowych. Zapytany o Thomasa Turnbichlera w kadrze A odpowiedział w jednym zdaniu. – Zmianę trenera w środowisku odczuwa się zawsze – stwierdził, zaznaczając przy tym, że dla niego zdecydowanie najważniejsze są kwestie dotyczące jego samego. Wiąże to się z tym, że Habdas przeszedł z kadry młodzieżowej do B. – Cieszę się, że potrafiłem zaadaptować się do nowej grupy treningowej. Wcale nie czuć różnicy wiekowej pomiędzy nami. Wszyscy się dobrze dogadujemy – oznajmił skoczek.

Nowy etap w karierze Jana wiąże się z przyzwyczajaniem się do startu na najwyższym szczeblu. Sam skoczek nie ukrywa, że potrzebuje czasu, aby normalnie traktować takie zmagania jak choćby te w Wiśle. – Czuję, że jeszcze nie do końca oswoiłem się ze startami w Pucharze Świata. Odczuwam dużo większy stres na zawodach tej rangi. Muszę oddać więcej prób na tym poziomie, żeby zacząć podchodzić do tych zmagań w spokoju – przyznał. – Jeśli jednak dajesz z siebie na treningu sto procent, to ta ciężka praca musi w końcu zaowocować – dodał.

Koło mistrzów

Praca w kadrze seniorskiej wiąże się z przebywaniem z czołowymi postaciami polskich skoków. 13. zawodnik mistrzostw świata juniorów wciąż walczy z przełamaniem barier i traktowania Stocha, Kubackiego, Żyłę i innych dużo starszych zawodników jako swoich kolegów z zespołu. – To trudne, żeby nie zwrócić się do nich na “pan”. Jako dziecko oglądałem ich w telewizji, a teraz staję obok nich na starcie. Chwilę mi zajmie, aby do tego wszystkiego się przyzwyczaić – powiedział najmłodszy w grupie narodowej.

Na koniec Jan Habdas opowiedział o planach na zimę. – Mam prosty cel. Chcę się skupiać na teraźniejszości i cały czas doskonalić swoje skoki, a w rezultacie dojść do jak najwyższej formy. Jeśli to się spełni, wynik też przyjdą. Nie chcę napalać się na konkretną jedną imprezę, bo wtedy pojawia się mętlik w głowie. Hasła “Planica” nie ma w głowie, ale zobaczymy, co będzie – podsumował.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Łukasz Serba.

Obserwuj