Były trener znów chce przeszkodzić Polakom. “Horngacher mówi bzdury!”

fot. Tomasz Markowski

Przed rozpoczęciem sezonu zimowego 2022/2023 nie ustaje konflikt związany ze sprzętem skoczków. Stefan Horngacher – już poprzedniej zimy składający protesty, których efektem był zakaz używania przez Polaków określonego modelu butów – po raz kolejny próbuje przeszkodzić w startowaniu w zaakceptowanym już sprzęcie.

fot. Tomasz Markowski

Protest Horngachera

Choć dyskusja o sprzęcie w skokach narciarskich trwa od lat, podczas sezonu 2021/2022 była wyjątkowo głośna. Jej głównymi obiektami stały się wyprodukowane przez firmę Nagaba buty polskich skoczków, a także narty produkcji Slatnara, które charakteryzuje brak zakrzywionych czubków.

Podczas zawodów Pucharu Świata w Willingen, bezpośrednio poprzedzających rywalizację na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, w pierwszym konkursie za nieregulaminowe buty zdyskwalifikowani zostali Piotr Żyła i Stefan Hula. Jak szybko się okazało, przyczynił się do tego były trener Biało-Czerwonych, który złożył protest do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. W wyniku tej sytuacji, Polacy nie mogli skakać w butach firmy Nagaba, przygotowanych specjalnie na imprezę czterolecia. Nie był to jedyny protest autorstwa Horngachera, jednak po poprawkach zarówno wspomniane buty, jak i narty firmy Slatnar, zostały zaakceptowane i rywalizacja w nich będzie dozwolona w nowym sezonie.

Horngacher nie zaprzestał jednak swoich działań związanych ze sprzętem skoczków.

Nowe buty, nowe problemy

Temat butów powrócił podczas jesiennego spotkania komisji FIS w Zurychu. Jak opisuje Jakub Balcerski z portalu Sport.pl, Horngacher pojawił się w Szwajcarii osobiście i zaprezentował zmodyfikowane buty firmy Rass. Komisja odrzuciła jednak niemiecki projekt, ponieważ modyfikacje lub nowe modele sprzętu można zgłaszać do 1 maja. Przekonanie szkoleniowca Niemców o powodzeniu planu mogło wynikać z tego, że do niedawna FIS prawie zawsze akceptował sprzęt także po terminie. Nawet w poprzednim sezonie zimowym niemieccy skoczkowie mogli korzystać z wiązań, które nie zostały zgłoszone w ustalonym terminie. Podopieczni Horngachera korzystali z nich także podczas igrzysk olimpijskich.

W odpowiedzi na nieudaną próbę zaakceptowania nowych butów, austriacki szkoleniowiec postanowił odwołać się do… sprzętu Polaków z poprzedniego sezonu. Horngacher miał wyciągnąć buty Nagaby i powiedzieć: – Nie akceptujecie naszych butów, tak? W takim razie powinniście zakazać tych. Wcześniej jednym z argumentów trenera był rzekomy brak możliwości kupienia butów przez inne reprezentacje. Prawdą jest jednak, że pojawiły się na stronie producenta w tym samym czasie, co na nogach polskich zawodników. Dodatkowo skoro Austriak zaprezentował je w Szwajcarii, sam musiał je kupić, obalając tym samym swoją argumentację.

Trener argumentował, że Biało-Czerwoni mieli rzekomo wprowadzać modyfikacje sprzętowe podczas zakończonego sezonu letniego. Jednak nie potrafił wskazać, o jakie zmiany dokładnie mu chodziło. Horngacher posunął się nawet do przeprowadzenia nieformalnego głosowania wśród członków federacji. Nikt mu się nie przeciwstawił.

Kojonkoski jest przeciwko, ale…

Przewodniczący komisji FIS, Mika Kojonkoski, jest jednak zdania, że skoro wiosną model “Ferrari” firmy Nagaba został dopuszczony, to nie ma powodów, by teraz go zakazywać. Na zakończenie spotkania ogłoszono jednak, że podczas sezonu 2022/2023 będą prowadzone kolejne negocjacje, mające na celu wykluczenie butów “asymetrycznych”, do których należy wspomniany model. Tym samym można to uznać za niewielki sukces Horngachera.

Nagaba odpowiada

Na zarzuty ze strony byłego trenera Biało-Czerwonych odpowiedziała producentka butów Polaków, Ewa Nagaba.

– Na początku zaskoczyło mnie to, że znowu pojawił się temat butów. Wydawało się, że mamy wszystko już ustalone. Chociaż od marca do maja było wiele zwrotów akcji liczyłam, że mamy już określone solidne ramy do pracy – mówiła dla portalu Sport.pl. Nagaba zaprzecza, jakoby buty miały być modyfikowane w lecie, o czym w Zurychu mówił Horngacher. – Horngacher mówi totalne bzdury! Chciał ich zakazać, a nie było do tego żadnych podstaw. Model, który przedstawił na spotkaniu był tym samym, co ten prezentowany na komisji wiosną. Buty są nieprzepisowe? Nie wiem, co dokładnie miał na myśli, ale brzmi to, jak absurd!

– Czy jest mi przykro? Nic mnie nie już nie zdziwi. Wchodząc w ten świat, miałam trochę inne wyobrażenie o tym, jak to wszystko funkcjonuje. Zastanawiam się, jak przygotowywać się do wprowadzania nowych modeli. Jak unowocześniać i rozwijać sprzęt, kiedy raz zaakceptowanego można za chwilę zakazać i wyrzucić “do kosza” tylko dlatego, że ktoś coś powiedział? – zakończyła Nagaba.

Źródło: sport.pl