Były rekordzista może wkrótce zakończyć karierę

fot. Anna Felska

Wiele wskazuje na to, że kariera Andersa Fannemela dobiegnie końca. To efekt kontuzji jaką Norweg odniósł podczas ubiegłorocznych treningów w Wiśle. 

fot. Anna Felska

Na obecną chwilę nie ma mowy o skakaniu. Sportowiec ma problemy z najprostszymi czynnościami, takie jak bieganie, czy wychodzenie po schodach.

Powrót 29-latka na skocznie miał nastąpić na przełomie sierpnia i września tego roku, lecz problemy z kolanem nie ustąpiły. – Nasilający się ból nie pozwolił oddać mi skoku – mówił dla dygbladet.no sam zainteresowany. Były rekordzista świata czuł, że trzecia operacja pozwoli mu znów odbić się z progu. – Podczas trzeciej operacji usunięto mi część tkanki bliznowatej. W kwietniu poczułem, że mam progresję, która trwała przez cztery miesiące. Możliwe, że przez chwilę naciskałem zbyt mocno. Ból nie ustępuje. Kiedyś minął on po dniu – dodaje Norweg.

Wśród czarnych scenariuszy jest przedwczesne zakończenie kariery przez norweskiego skoczka. – Zaczynam o tym myśleć. Przede mną długi proces do odzyskania pełnej sprawności. Być może będę musiał znaleźć inne zajęcie – zauważa skoczek, którego celem jest występ Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. – Powiedziałem, że Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku są celem powrotu do zdrowia, ale musi nastąpić zdecydowana poprawa. W tej chwili nie jest pewne co mi dolega. Wkrótce poznamy wyniki badania magnetycznego – tłumaczy Norweg.

Problemy z powrotem do zdrowia nie są jedyną przeszkodzą Andersa Fannemela w pozostaniu przy sporcie. Norwescy narciarze utrzymują się z pieniędzy otrzymanych za udział w zawodach. – Nie zarobiłem na skokach od czasów kontuzji. Żałuję, że nie otrzymałem zasiłku od państwa, tym bardziej, że regularnie płaciłem podatki. Uważają, że nie przysługuje mi zasiłek chorobowy – informuje zawodnik.

Ostatni raz Fannemel wystartował w pucharowym konkursie w marcu 2019 roku, kiedy to podczas zmagań Raw Air w Vikersund uplasował się na 26. lokacie.

Źródło: dygbladet.no