Biegowy raport. Kadrowe roszady, zaskakujące transfery i walka na macie

fot: M. Rudzińska

Za nami kolejny tydzień bez emocji związanych z rywalizacją biegaczy i biegaczek narciarskich. Mimo iż na trasach biegowych nie dzieje się teraz zbyt wiele, to zza kulis docierają do nas zaskakujące informacje. Kto zdobył uznanie w oczach trenerów reprezentacji Norwegii i Szwecji, a kogo ciągnie do polityki? Te oraz inne kwestie poruszamy w naszym cotygodniowym przeglądzie informacji ze świata biegów narciarskich.

fot: M. Rudzińska

Zapasy receptą na sukces?

Ostatni sezon pucharowych zmagań nie był najlepszy w wykonaniu Kristy Parmakoski. Czterokrotna medalistka igrzysk olimpijskich co prawda zdobyła wraz z koleżankami z reprezentacji medal mistrzostw świata w biegu sztafetowym, jednakże indywidualnie Finka spisywała się znacznie poniżej oczekiwań. Dość powiedzieć, że minionej zimy sama ani razu nie stanęła na podium, zaś dwunasta pozycja w klasyfikacji generalnej na zakończenie pucharowej rywalizacji jest jej najgorszym wynikiem od sezonu 2014/2015, w którym to uplasowała się na dwudziestym czwartym miejscu.

Między innymi z tego powodu 30-latka szuka nowych rozwiązań, dzięki którym wróci do formy, która pozwoli jej walczyć o medale przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. Ostatnio fińska zawodniczka pochwaliła się w mediach społecznościowych uczestnictwem w zajęciach zapaśniczych. – Przepraszam zapaśników za to, że moja technika jest jaka jest. Sześć minut treningu dla wyczynowego sportowca nie powinno być problemem, ale już po dwóch minutach poczułam zmęczenie. Pot lał się przez ponad półtorej godziny, ale to było miłe doświadczenie – przyznała Parmakoski. Czy trening na macie przyczyni się do poprawy jej dyspozycji na trasach biegowych?

Więcej TUTAJ.

Polityczne ciągoty legendy

Jednych ciągnie na matę, innych zaś do polityki. Na start w prawyborach partii Jedna Rosja w regionie Iwanowo zdecydowała się Jelena Wialbe. Głosowanie odbędzie się drogą elektroniczną w dniach 24-30 maja 2021 roku.

Jeśli pięciokrotna tryumfatorka Pucharu Świata w biegach narciarskich dostanie się teraz na listę partyjną, zaś w trakcie wrześniowych wyborów zdobędzie ilość głosów, która pozwoli jej zasiąść w Dumie Państwowej, to będzie musiała ona ustąpić z funkcji szefowej biegów narciarskich w Rosji. – Teraz zdecydowano, że posłowie i urzędnicy nie mają prawa kierować federacjami sportowymi. Jeśli Wialbe zostanie wybrana, będzie musiała ustąpić ze stanowiska prezydenta federacji – twierdzi Władimir Draczew, były prezydent Rosyjskiej Unii Biathlonu.

Więcej TUTAJ.

Z biegów do biathlonu?

Sensacyjne doniesienia sprawiły, że głos w sprawie swojego rzekomego transferu z biegów narciarskich do biathlonu postanowił zabrać Aleksander Bolszunow. – Jeśli chodzi pogłoski o moim możliwym przejściu do biathlonu – na początku, gdy zadawali mi pytania na ten temat, nic nie odpowiadałem. Oczywiście i tak powstały z tego plotki. Potem zadawali pytania (o moim przejściu do biathlonu – przyp. red.) Johannesowi Boe i Martinowi Fourcade’owi. Ach! To zupełnie nie tak. Zapytali mnie o jedno, a ja nie odpowiedziałem, nic więcej. Nigdy nie powiedziałem, że gdziekolwiek się wybieram. To tylko media, które lubią wyolbrzymiać – powiedział Rosjanin. Komentarz „Saszy” zdaje się więc nie pozostawiać złudzeń. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by Aleksander Bolszunow miał zostać bohaterem jednego z najbardziej sensacyjnych transferów w świecie sportów zimowych.

Więcej TUTAJ.

Falun powalczy o organizację mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym

1954, 1974, 1993 i 2015 – wiecie co łączy wymienione liczby? Właśnie w tych latach mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym odbywały się w Falun. Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, owa szwedzka miejscowość oficjalnie ubiega się o prawo organizacji narciarskiego czempionatu w roku 2027.

– To naprawdę miłe, że razem z gminą Falun zaszliśmy tak daleko, że złożyliśmy wniosek. Do czasu podjęcia decyzji przez FIS w maju 2022 roku każdy, kto chce wesprzeć kampanię, może dołączyć do sieci Beyond Skiing. Mam nadzieję, że wielu tak zrobi, że będziemy mogli zostać w Lugnet i kibicować naszym skoczkom i narciarzom. Mistrzostwa świata w narciarstwie w Falun w 2027 roku byłyby wydarzeniem dla wszystkich, zjednoczeni i razem stworzymy kolejną fantastyczną imprezę narciarską – przyznała Ulrika Back Eriksson ze Szwedzkiego Związku Narciarskiego.

Więcej TUTAJ.

Frida i spółka, czyli znamy skład szwedzkiej kadry na sezon 2021/2022

Pozostańmy przez moment w Szwecji. W poniedziałek tamtejszy związek narciarski ogłosił skład kadry narodowej na sezon olimpijski. Liczy ona czternaście nazwisk. W gronie tym znalazło się miejsce dla ośmiu kobiet oraz sześciu mężczyzn.

W skład kobiecej kadry A wchodzą: Charlotte Kalla, Ebba Andersson, Emma Ribom, Frida Karlsson, Johanna Hagstroem, Jonna Sundling, Linn Svahn oraz Maja Dahlqvist. W śród panów uznanie sztabu szkoleniowego znaleźli z kolei: Calle Halfvarsson, Jens Burman, Johan Häggstroem, Marcus Grate, Oskar Svensson i William Poromaa.

Szwedzki Związek Narciarski podał także skład tak zwanej „drużyny BAUHAUS”, stanowiącej zaplecze kadry A. Tworzą ją: Moa Lundgren, Moa Olsson, Lovisa Brave, Elina Roennlund, a także Anton Persson, Bjoern Sandstroem, Fredrik Andersson oraz Karl-Johan Westberg.

Jedni sami rezygnują ze startów w reprezentacji…

Na niespodziewane posunięcie zdecydowała się dwukrotna złota medalistka mistrzostw świata juniorów z 2019 roku, Kristine Stavaas Skistad. 22-letnia Norweżka postanowiła pójść własną drogą i zrezygnowała z „rekrutacji” do kadry narodowej. Zamiast startów w reprezentacji młoda biegaczka woli skupić się na treningach w zespole Team Konnerud. Swoją decyzję zawodniczka uzasadnia większymi możliwościami rozwoju, jakie dają jej treningi w klubie.

– Zdecydowałam się stanąć poza rekrutacją do kadry narodowej. (…) Nadal nie wiem, co dzieje się wokół rekrutacji do drużyny narodowej. Czuję jednak, że w inny sposób i z innym podejściem rozwijam się lepiej – stwierdziła jedenasta biegaczka sprintu rozegranego w ramach seniorskich mistrzostw świata, odbywających się w 2019 roku w Seefeld. Norweżka wierzy, że dzięki zmianom wróci do wysokiej dyspozycji. Ostatnie dwa lata nie były bowiem dla niej udane. W sezonie 2019/2020 została sklasyfikowana na sześćdziesiątym miejscu w klasyfikacji pucharowej. Rok później było jeszcze gorzej. Jedenaście zdobytych punktów pozwoliło jej zająć dopiero dziewięćdziesiąte dziewiąte miejsce w ogólnym zestawieniu na koniec sezonu. – Chce wrócić do dyspozycji, jaką miała przed dwoma laty. W tym celu zwiększy ilość ćwiczeń. Swoją formę musi budować inaczej niż robiła to ostatnio – skomentował decyzję Skistad jej doradca, Per Ola Gasmann.

… inni nie potrafią pogodzić się z decyzją sztabu

Zanim zdradzimy, kto znalazł się w kadrze narodowej Norwegii na kolejny sezon, wcześniej zobaczmy, dla kogo zabrakło w niej miejsca. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że z powodu słabych występów w dwóch ostatnich sezonach powołania do kadry może nie otrzymać członek złotej sztafety z igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, Didrik Toenseth. – Czekam, żeby dowiedzieć się czegoś o swojej przyszłości, a decyzja, która zapadnie, będzie dla mnie ważna. Możliwe, że zostanę wykluczony z reprezentacji. Oczywiście bycie w drużynie w roku olimpijskim byłoby wielką szansą. Gdybym nie miał miejsca w reprezentacji, musiałbym znaleźć inny plan – mówił jakiś czas temu Norweg. Wygląda więc, że ziścił się „czarny scenariusz” i setny zawodnik klasyfikacji generalnej ostatniego sezonu nie będzie przyszłej zimy „etatowym” reprezentantem swego kraju.

Oprócz Toensetha kolejnej zimy w drużynie norweskiej nie znajdzie się także zwycięzca klasyfikacji sprinterskiej w sezonie 2014/2015, Finn Haagen Krogh. – Minął tydzień, odkąd zostałem powiadomiony. Wiedziałem z góry, że moje szanse wynoszą 50:50. Kiedy zadzwonił Arild Monsen, z jego głosu szybko wywnioskowałem, że decyzja będzie na nie – opowiadał w rozmowie z nrk.no sam zainteresowany. Zawodnik nie krył rozgoryczenia decyzją sztabu. – Słyszałem, że tracę swoje miejsce i nie przychodzą nowi. Chcą bardziej równomiernego podziału według płci. Myślę, że to naprawdę trochę dziwne, że zredukowali zespół sprinterski do pięciu biegaczy. Fajnie jest mieć sześć osób w drużynie – dodał Krogh.

Niespodzianką dużego kalibru jest także brak miejsca w reprezentacji dla dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej z ostatnich igrzysk olimpijskich. Mowa o Ragnhild Hadze, która we wrześniu ubiegłego roku miała zakrzep krwi. – Przede wszystkim chcę powiedzieć, że jestem bardzo rozczarowana i zaskoczona. (…) Oczywiście bycie w drużynie narodowej nie jest przywilejem każdego człowieka, ale jestem zdenerwowana procesami i sposobem, w jaki to wszystko zostało zrobione – skomentowała całą sytuację Haga. – Mówią, że moje wyniki były wystarczająco dobre, ale chcą postawić na sprinty i potrzebują w drużynie sprinterów. Rozumiem, że powinniśmy się na tym skupić, ale czuję, że zachowują się prawie jak prywatny zespół – dodała zdenerwowana 30-latka.

Wyczekiwany powrót Ingvild Flugstad Oestberg

Kto zatem znalazł się w gronie dwudziestu dwóch osób, które zyskały uznanie norweskiego sztabu szkoleniowego? W szczęśliwej jedenastce mężczyzn są: Hans Christer Holund, Emil Iversen, Sjur Roethe, Simen Hegstad Krueger, Martin Loewstroem Nyenget i Harald Oestberg Amundsen (grupa wszechstronna), a także Johannes Hoesflot Klaebo, Erik Valnes, Paal Goberg, Haavard Solaas Taugbøl i Sindre Bjoernestad Skar.

Panie – w przeciwieństwie do panów – trenować będą w jednej grupie. Kobiecą kadrę na sezon olimpijski tworzą zatem: Therese Johaug, Heidi Weng, Helene Marie Fossesholm, Maiken Caspersen Falla, Tiril Udnes Weng, Lotta Udnes Weng, Anna Svendsen, Ane Appelkvist Stenseth, Anne Kjersti Kalvaa, Mathilde Myhrvold oraz – powracająca po kontuzji – Ingvild Flugstad Oestberg. Decyzję o powołaniu tej ostatniej skomentował szkoleniowiec kadry A, Ole Morten Iversen. – W przerwie radziła sobie tak dobrze, że od początku nie mieliśmy wątpliwości co do tego, że damy jej szanse i miejsce w kadrze. Nawet mimo tego, że opuściła cały poprzedni sezon z powodu problemów zdrowotnych – przyznał trener. – Nikt nie wie, kiedy wróci do pełnych obciążeń, ale myślę, że dołączy do drużyny bliżej jesieni. Jestem optymistą i wierzę, że powróci do poprzedniego poziomu – dodał Iversen.

Więcej TUTAJ.

Źródło: informacja własna/skidor.com/nrk.no/fondoitalia.it