Biegowy raport. Igrzyska (chyba) bez mistrzyni, Klaebo o prawach człowieka, Stupak afirmuje macierzyństwo

fot. M. Rudzińska

W przyszłym sezonie najważniejszą imprezą zimową będą bezsprzecznie Zimowe Igrzyska Olimpijskie. I duch tej imprezy unosi się nad dzisiejszym podsumowaniem biegowym. Jedni szykują się pełni nadziei na igrzyska, inni powoli żegnają się z nadzieją na start. Pojawiają się też głosy krytyki w stronę chińskiego gospodarza. Tradycyjnie więc zapraszamy do lektury.

fot. M. Rudzińska

Klaebo nie owija w bawełnę

Przyszłoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie jak wiadomo budzą kontrowersje ze względu na gospodarza. Chiny to kraj, od którego właściwie cały świat jest zależny, ale i państwo o dość kontrowersyjnym stosunku do praw człowieka – sprawy związane z Tybetem, czy mniejszością ujgurską są ogólnie znane. Do sportowców, którzy głośno wyrażają swoje wątpliwości związane z powierzeniem Chinom organizacji ZIO dołączył biegowy mistrz Johannes Hoesflot Klaebo. Skrytykował on rodzimą federację za brak jasnej deklaracji w sprawie chińskich Igrzysk. Oczywiście Federacja odpowiedziała Johannesowi ustami Espena Bjerviga, iż taka jasna deklaracja została złożona. Norweskiej drużyny w Pekinie nie zabraknie – co było wiadome od początku. Dodał też, iż prawa człowieka również są dla Norwegów priorytetowe, ale żadnej rezygnacji ze startów nigdy nikt nie rozważał. Wspomniał też o współpracy norwesko-chińskiej na gruncie gospodarczym, co wydaje się być clou całego zagadnienia.

Coraz mniej prawdopodobny start Svahn w Pekinie

Szwedka Linn Svahn nie wyraża takich wątpliwości jak Norweg. Zdolna zawodniczka na pewno bardzo chce wystartować w Pekinie, ale wydaje się to coraz mniej prawdopodobne. W każdym razie jej osobisty trener Ola Rawald określił start Linn na Igrzyskach jako “bardzo mało prawdopodobny”. Deklaracja ta nie ma jeszcze ostatecznego i oficjalnego charakteru, niemniej ze względu na to, iż Rawald to osoba z najbliższego kręgu Svahn – właściwie brzmi jakby taki charakter miała.

Szwedzi trenują w 0krojonym składzie

Na treningach we Francji zabrakło nie tylko Svahn. Frida Karlsson, Jonna Sundling, William Poromaa i Lovisa Modig zmagają się z przeziębieniem i nie wiadomo jeszcze czy dołączą do kolegów i koleżanek. Obóz ma potrwać do 24 września i jawi się jako szczególnie ciekawy dla zawodników, gdyż trasy są położone na podobnej wysokości co te olimpijskie w Pekinie.

Weteranka walczy o miejsce w kadrze

Pozostając jeszcze na chwilę w Szwecji warto zwrócić uwagę na wywiad z Charlotte Kallą. To czynna zawodniczka pozostająca ciągle jeszcze w dobrej formie, ale nie jest jeszcze pewna startu. 34-latka, która na poprzednich trzech igrzyskach zdobyła trzy złote medale (w tym dwa indywidualnie) i sześć srebrnych (cztery indywidualnie) zapowiada walkę o miejsce w kadrze. Szczególnie chce pokazać swoją siłę podczas Tour de Ski.

Julia Stupak zmotywowana dzięki synkowi

Rok temu bociany stadnie odwiedzały rosyjską kadrę – kilka czołowych zawodniczek urodziło wtedy dzieci. Teraz pora wracać. Dla Julii Stupak jej mały syn Arsenij jest największą motywacją do uprawiania sportu i właśnie dla niego młoda mama pragnie osiągać sportowe sukcesy. Podkreśla, iż obecnie jest bardzo szczęśliwa i podąża za swoimi marzeniami.

Wstępny kalendarz Pucharu Świata

FIS przedstawił wstępny kalendarz rywalizacji w Pucharze Świata. Sezon rozpocznie się 26 listopada w Ruce, następnie 3-5 grudnia rywalizacja przeniesie się do Lillehammer, zaś tydzień później do szwajcarskiego Davos. Ostatni weekend przed Świętami to sprinty miejskie w Dreźnie. Od 28 grudnia do 4 stycznia do czerwoności rozpali kibiców Tour de Ski (w Lenzerheide, Oberstdorfie i Val di Fiemme). Przed ZIO zawodnicy powalczą jeszcze w Les Rousees i Planicy. Przełom lutego i marca to powrót do Skandynawii (Lahti, miejskie sprinty w Drammen, Oslo i Falun), zaś finał zaplanowano w rosyjskiej Tiumieni 18-20 marca.

Les Rousses z zielonym światłem

A skoro o kalendarzu pucharowym mowa. Francuskie Les Rousses dostało zielone światło na organizację zawodów. Gospodarze miejscowości, która jest absolutnym debiutantem wśród organizatorów zawodów PŚ mają nadzieję na udane zawody i zapowiadają niezapomniane widowisko. Miejmy nadzieję, iż kolejna fala COVID-19 nie pokrzyżuje tych planów.

Hakola wraca do formy

Ristomatti Hakola miał udany poprzedni sezon – wraz z Jonim Maekim zdobył on srebro w drużynowym sprincie podczas MŚ w Oberstdorfie. Niemniej zmagał się też z urazem stopy. Teraz jednak według fińskich mediów jest już lepiej i Ristomatti trenuje wraz z kolegami we Włoszech. Według jego słów jest bezkonkurencyjnie najszybszy w drużynie w… kolejce po jedzenie na stołówce. To dobrze, iż poczucie humoru Fina nie opuszcza – podobno nastawienie psychiczne jest najważniejsze.

Pisaliśmy w zeszłym tygodniu

Na koniec zapraszamy czytelników do zapoznania się z naszymi artykułami na temat biegów w zeszłym tygodniu. Norweżki (zwłaszcza z rodziny Weng) nie są specjalnie zachwycone planami wydłużenia biegu na 30 km do 50 km (wzorem panów). Zaś inna reprezentantka hegemona światowych biegów Ragnhild Haga znalazła się poza kadrą i zapowiada zemstę. Uspokoić należy małym spoilerem – bezkrwawą.

źródła: yle.fi, fis-ski.com, sports.ru, svt.se